czwartek, 10 listopada 2016

WEŹ KILO ...


CZYLI
PRZEPIS NA ...


na co przepis ? ano na to, jak przez splątane krzaki i kłujące chaszcze dojść do celu, gdy prosta droga do celu zamknięta, czyli, inaczej mówiąc, jak wykonać fotomontaż, programu do fotomontaży nie posiadając, czyli, mówiąc w skrócie, obiecany ciąg dalszy notki o mnie ...






Zacznę od początku - WEŹ WŁASNĄ FOTOGRAFIĘ ...

Wzięłam kolorową, a zamarzyła mi się czarno biała z kolorowym światłem. Są programy, które pozwalają na wykonanie zdjęcia czarno-białego z kolorowymi elementami. Często oglądamy takie fotografie, czy nawet filmy, chociażby w reklamie telewizyjnej. Zrobienie takiego zdjęcia w programie nie jest wielką filozofią, tyle, że w moim przypadku jest mały szkopuł - ja takiego programu nie posiadam. Nie posiadam i już. Jak chcę mieć czarno-białe z kolorem, to głowy muszę użyć i przez krzaki poleźć. Podstawą do moich krzakowych działań stało się to oto zdjęcie:







.
Zrobiłam je przypadkiem, na wszelki wypadek, może się przyda ...
Niezbyt lubię takie mocno kontrastowe zdjęcia z krzyczącymi kolorkami. Właściwie to nie wiadomo, co tu ważniejsze: kwiaty, czy wrzaskliwy czerwony taboret. I jeszcze to brązowe tło ! Dla mnie kakofonia. Kontrast kolorystyczny niczemu tu nie służy, wręcz wszystkiemu przeszkadza. Oczywiście w moim odczuciu. Zwróćcie uwagę na światło, daje białe placki na kwiatowych listkach a same kwiaty są jak sztuczne, nie ma w nich życia, nie ma światłocienia ani głębi, jest tylko kontrast.


PRZEPIS NA ...
METAMORFOZĘ


Dla ułatwienia nazwałam zdjęcie: X-1, kolejne będą: X-2, X-3, X-4
Do obróbki zdjęcia użyłam programu Corel PHOTO-PAINT 11, to trochę przedpotopowa wersja. Programem tym posługuję się już od wielu lat. Zakupiliśmy go kiedyś do biura, służy mi do obróbki zdjęć, umieszczanych w dokumentacji, do wyciągania z tych zdjęć detali i ukrytych kolorów, za pomocą dodawania, czy zmniejszania kontrastu, światła, ostrości. Jestem absolutnym samoukiem, poznawałam program na zasadzie klikania w ikonkę i patrzenia, co też ona "robi".




.
A teraz po kolei. Najpierw otworzyłam w programie kolorowe zdjęcie X-1.
Postanowiłam, że zdjęcie X-1 będzie czarno-białe. Pierwsza rzecz, jaka mi przyszła do głowy to zmniejszenie do maksimum nasycenia koloru.



.
Jak widać zdjęcie koszmarnie traciło. Zrobiło się po prostu brudnei. Wprawdzie same kwiatki życia nabrały, ale nie o kwiatki idzie, i tak będą kolorowe, za to tło beznadziejne ! i jeszcze wściekła czerwień przeziera. Ta droga okazała się kompletnym bezdrożem. Spróbowałam więc inaczej. Szukałam, szukałam i przy rozwinięciu kolejnej ikonki pokazała się opcja - tryb koloru, Ooo - tu pewnie znajdę ! Faktycznie znalazłam. Moje zdjęcie, przeniesione żywcem z aparatu, otwiera się w trybie: RGB 24 bity. Jak widać poniżej, są jeszcze inne tryby.



.
Zaznaczyłam całe kursorem i skopiowałam do schowka. Skopiowane zapisałam jako X-2 i zaczęłam majstrować. Zmieniłam tryb koloru na "skalę szarości 32 bity", zdjęcie miało niezłą jakość, ale niestety ponad siedemnaście mega, nie nadawało się do "zabawy", bo przy kilkakrotnym kopiowaniu wychodziło prawie pięćdziesiąt mega. Taki cud odpada, nie mam zamiaru bawić się zdjęciem dwa tygodnie. Doszłam do wniosku, że to pewnie opcja z gatunku RGB 48 , czyli zdechł pies - wyższa szkoła jazdy. Spróbowałam więc opcję z tych podstawowych, czyli "skala szarości 8 bitów" Było znacznie lepiej, chociaż zdjęcie ponure. Same kwiaty nie za bardzo były, ale kwiaty i tak miały zniknąć pod kolorowymi.



X-2

Niestety, skoro zdjęcie przejęło opcję skala szarości, wszystko, co próbowałam wkopiować do zdjęcia przyjmowało taka samą opcję. Tak nie pójdzie, nie da rady, oba samce. Spróbowałam więc podejść gadzinę odwrotnie. Skopiowałam tym razem szare zdjęcie X-2 i wkleiłam je do kolorowego X-1



.
Potem wklejone scaliłam z tłem i zapisałam jako X-3. Teoretycznie zdjęcie X-3 wyglądało identycznie jak X-2, ale było już w trybie RGB 24. I to było to !!! teraz mogłam sobie pobrać ze zdjęcia X-1 dowolne kolorowe elementy, wkopiować na szare tło i majstrować, majstrować, majstrować ... i z tłem i z kwiatkami.




.
Zdjęcie X-3 z wklejonym kolorowym kwieciem. Starałam się idealnie wpasować. Teraz pozostało mi tylko majstrowanie.





Gumka to bardzo przydatne narzędzie, tyle, że majstrując gumką trzeba wprawy i wyczucia. W programie są gumki o dwóch kształtach - ostre i miękkie. Majstrowanie ostrymi daje kiepskie efekty, obiekt jest sztuczny i widać, że wklejony. Wyczaiłam, że miękka gumka ma "otoczkę", taki lekki welon, który przy samym obiekcie zostaje i daje potem takie wrażenie, że obiekt naturalnie wtapia się w tło. Ech, doszłam do tego metodą wielu prób, wielu błędów i wypaczeń. Teraz już instynktownie wyczuwam, jak przy danej rozdzielczości, daleko gumką mogę do obiektu podjechać, kiedy gumkę przeciągać, a kiedy tylko delikatnie, punktowo, dotykać, uderzając niczym w klawiaturę.









.
Oprócz kształtu gumka różni się również wielkością. Można też ustawić przezroczystość gumki. Do mazania gumką 0%, czyli nie przezroczystą, trzeba mieć pewną rękę, czasem lepiej dwa razy pociągnąć gumką 50%.



.
Oczywiście mazanie wymaga dopracowania i to wyjątkowo starannego. Najpierw mazałam sobie gumką setką, potem czterdziestką, na koniec, co widać na obrazku, dziesiątką. Po wymazaniu miałam już półprodukt, czyli obrazek czekający tylko na "dogotowanie i dosmaczenie".  To jest zawsze ta najciekawsza, i najbardziej pracochłonna część obróbki. W ruch idzie barwa, kontrast, jaskrawość, światło, nasycenie, ostrość. Tu już potrzeba wyczucia narzędzia, ale nie tylko. Właśnie tu przydały mi się akademickie lekcje rysunku. Pracowałam wirtualnym narzędziem prawie jak ołówkiem : tu mocniejsze podkreślenie, tu ostrzej, bardziej kontrastowo, a tutaj mniej światła, więcej światłocienia, miękko, bardziej malarsko, tu tylko delikatne muśnięcie, tu śmiałe. Kopiowałam biedne kwiatki dziesiątki razy, mazałam, zostawiałam małe fragmenciki, ponownie nakładałam, rozmywałam, po czym wyostrzałam niektóre krawędzie, dodawałam światła, albo światła ujmowałam. Inaczej kwiatki z przodu, inaczej te z tyłu. Kiedy kwiatki były gotowe zapisałam fotografię jako X-4. Teraz pozostało tylko pobawić się tłem. Zbyt dosłowne było, użyłam więc narzędzia, zwanego winietą, żeby tło rozmyć we mgle. Kombinowałam z tymi winietami, jak koń pod górę. Kilkanaście razy zakładałam i sprawdzałam efekt - nie to ! więc cofałam komendę i tak do skutku, to znaczy aż doszłam do wniosku, że mam to, czego właśnie chciałam.


FINAŁ










.
W zamyśle miała to być nastrojowa jesienno-zaduszkowa fotografia ...
taka delikatna niczym mimoza. Rozświetlona od środka ciepłym, złocistym światłem, trochę nostalgiczna, trochę zamyślona. Ulotna. Mglista ...


*


PRZEPIS NA ...
METAMORFOZĘ POLITYCZNĄ


No to do roboty: WEŹ FOTOGRAFIĘ Z NETU ...

Wzięłam fotografię rzymskiej monety, nieco wykadrowałam. Stworzyłam nowe zdjęcie, w formacie kwadratu, składające się wyłącznie z białego tła i ramki. Wkopiowałam monetę w zdjęcie. Efekt widać poniżej.



matryca

Postanowiłam zabawić się w polityczną mennicę i puścić w obieg pieniądz, a jeszcze lepiej dwa, do wyboru: zwykły szeląg i złoty denar. Potrzebne mi były do tego dwie rzeczy - matryca i atrybut władzy, wszak co cesarskie, cesarzowi ... Matrycę właśnie zrobiłam, nazwałam ją "CESAR". Atrybut znalazł się piorunem, wybrałam najbardziej kontrowersyjną i wzbudzającą emocje postać świata polityki, czyli pana prezesa. Zdjęcia odpowiedniego profilu prezesa szukałam dość długo, ten który nadawał mi się do celów menniczych, akurat nie był najlepszej jakości, cóż jaki ..., no mniejsza o to.

Podstawą mojej monety stał się obrazek CESAR-1, czyli zapisany w skali szarości 32 bity obrazek CESAR. Rozpoczęłam polowanie na prezesa ...



CESAR-1 w trakcie

Otworzyłam sobie kolorową fotografię prezesa, wycięłam buźkę, na boku wymazałam, co trzeba i wkopiowałam w obrazek CESAR-1, Na wszelki wypadek wkopiowałam sobie prezesa dwukrotnie. Teraz przystąpiłam do skalowania pana prezesa, gdy już ujęłam mu nieco wielkości i doszłam do wniosku, że głowa siedzi jak trzeba, wywaliłam zbędną głowę. Obrazek CESAR-1 był gotowy.




CESAR-1, gotowy

Jak widać wyszedł mniej więcej fotomontaż małego Kazia, buźka prezesa przyklejona, wyraźnie rozgraniczona i gładka niczym pupa niemowlęcia, od razu widać, że nie w chropawym metalu rzeźbiona. Ruszyłam więc w bój, oczywiście nie z prezesem, a z oporem materiału. Najpierw przeniosłam mój szary obrazek CESAR-1 z powrotem do kolorowego obrazka CESAR i stworzyłam nowy, kolorowy: CESAR-2. Przenosiłam toto dwustopniowo, najpierw tło, które scaliłam z tłem istniejącym, a dopiero potem głowę imć prezesa. Po co przenosiłam ? ano, w trybie koloru RGB wprowadzanie wszelkich zmian daje lepsze efekty. Wypraktykowałam. To, co widzicie poniżej, to już kolorowy CESAR-3, czyli pan prezes przygotowany do hmmmm - obróbki.



CESAR-3

Teraz nastąpiła najbardziej żmudna praca, czyli wyrzeźbienie konterfektu pana prezesa w metalu. Czego to ja nie robiłam ?! wklejałam kilka razy głowę, mazałam fragment, po fragmencie i z kawałków sklejałam głowę ponownie. Fragmentom dodawałam kontrastu, innym odejmowałam, mazałam delikatnie gumką o przezroczystości 90% , tak, by faktura metalu przezierała spod spodu ... w końcu zaaplikowałam panu prezesowi operację plastyczną. wycięłam fragmenty monety, o odpowiednim natężeniu światła i zrobiłam z nich implanty, przeniosłam na policzki prezesa i chyba się przyjęły ...



zły szeląg

Jeszcze tylko miejscami dodałam do laurowego wieńca i do inskrypcji nieco kontrastu, to dla zrównoważenia mocno kontrastowego czoła panprezesa i już. Tak oto zaprezentował się prezes na gotowej monecie. Moneta to szeląg . Tak się składa, że dla mnie zły szeląg. Ale dla kogo innego pewnie dobra moneta, a nawet złoty denar.



denar z tombaku



złoty denar


Stare złoto  prezentuje się nieźle, choć nie wszystko złoto, co się świeci. Niektórzy mówią, że mężczyzna, jak wino, im starszy, tym lepszy ... Co do mężczyzny - pełna z zgoda ! co do prezesa ... w zasadzie też bym się zgodzić mogła, bo im starszy tym ... reszta jest milczeniem, jak mówił pewien książę, a ten akurat wiedział, co mówi.



Na koniec coś z mojej galerii portretów. 





Tak oto przerobiłam kiedyś myśliciela Kierkegaarda na naszego blogowego kolegę, myśliciela Tomasza.


*


                        z przyjemnością polecam Malina M *                          

strona liiil  



53 komentarze:

  1. Kaczor niezły :). Co do Kwiotków lubisz sobie przydawać niepotrzebnej roboty. JA w gimpie użyłbym wybiórczego narzędzia zaznaczającego kolory, ze zmiennym progowaniem, zaznaczył same kwiaty, odwrócił zaznaczenie i zdjął kolory, albo wyciął kwiat, skoro już chcemy koniecznie pracować na dwóch warstwach. Sprawdziłem zresztą nawet ile czasu to zajmuje - wyszło mi około 3 minut, by osiągnąć efekt finalny nr 1 (bez cieniowania gumką)
    Jak pożyczysz mi kwiatków to pokażę na Kocie jak to zrobić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. winietą miało być nie gumką :)

      Usuń
    2. oczywiście - bierz co chcesz :-)
      byle nie, jak w dowcipie - rower :-)
      Napisałam właśnie, że w innym programie, to nie problem ... wiesz, to jak ze wzorem matematycznym, jak nie masz gotowca to sobie wyprowadzasz :-) ja chciałam w tym wpisie pokazać jak chadzam przez krzaki, gdy prosta droga dostępna nie jest. Painta mam, gimpa czy fotoszopa nie, musiałabym zainstalować, a wolę sama nie mieszać i nie doinstalowywać u siebie niczego ... ten komputer służy mi przede wszystkim do pracy zawodowej, główne programy to zawodowe, moi "chłopcy" tak mi to skonfigurowali, że jest super, w Cadzie fruwa :-) nie chcę czegoś popsuć, z moim szczęściem jak mam polepszyć to zawsze po... zostanę więc przy tym, co mam :-) fotomontaże to zabawka miła ale tylko zabawka :-)

      Usuń
    3. AAA.. no właśnie. W sumie GIMP jest darmowy, dlatego skomentowałem nie wiedząc skąd wynika brak programów do fotomontaży. To nie będę się niepotrzebnie przechwalał, albo coś innego zrobię. Ostatnio robiłem retusz zdjęcia rodzinnego, Pan był bardzo zadowolony, nawet przelał mi jakąś symboliczną złotówkę na konto :)

      Usuń
    4. ale ja pięknie proszę - zróóóóób też te kwiatki, ciekawa jestem efektu i działania na tej fotce. Może się zarażę :-) chociaż pewnie lepiej nie :-)...
      -----------------
      sama instalowałam sobie tylko dropboxa, ale jak mnie o coś tam w trakcie instalacji "poprosiło" to zadzwoniłam do pracowni z pytaniem, czy aby u mnie to nie namiesza. Wyobrażam sobie, co by było, gdybym tak w trakcie instalowania GIMPA zadzwoniła ... mój braciszek pewnie by mnie udusił żywcem, i by było : no tak, Hania znowu kombinuje, a projekt kwiczy :-)

      Usuń
    5. Ok, bo właśnie wpadłem na mały pomysł, ciekaw jestem czy Ci się spodoba :)

      Usuń
    6. nooo - Rademenesie !!! BYŁAM U CIEBIE ! chapeau bas ! diametralnie zmieniam zdanie o mężczyznach :-) dotąd uważałam, że rozmowa z facetem o kolorach to jak rozmowa o UFO, a tu - jesteś świetnym kolorystą. kwiaty + tło + tło blog - a aż głaszcze po sercu :-)

      Usuń
  2. Witaj Haniu.
    Oooo, a i tak niewiele zakumałem.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tam, oj tam, Michałku ty nad wyraz kumaty jesteś :-)
      ja po prostu sweterek zamiast szybko i równo na maszynie, to na drutach - mozolnie i na piechotę ...

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. STARAŁAM SIĘ :-) ... to są dawne fotomontaże, teraz wypraktykowuję coraz to nowe narzędzia :-) lubię taką zabawę, dla odstresowania

      Usuń
  4. O mamusiu! To chyba dla mnie zbyt trudne Haneczko. Podobnie, jak Michalek niewiele z tego skumalam. Trzeba byloby sie nad tym bardzo mocno skupic. Efekt zadziwiajacy! Spryciulka z Ciebie Haniu, az milo! :))
    Bardzo, bardzo dziekuje Hanus za odwiedziny,
    cieple slowa Przyjaciol zawsze w moim sercu :)
    Przytulam goraco Haneczko :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alenko - cieszę się, że do blogowania wróciłaś, zaglądałam do Ciebie, kukałam i ... wykukałam :-)

      Usuń
  5. No ekstra robota! :) I z panprezesem i z kwiatuszkami... A Ty mówisz, żeś samouk?? Talent naturalny po prostu i zmysł masz! :)

    Pozdrawiam Malinko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Celcie w moich progach :-)
      Jak mawiał nasz matematyk
      - Anna, co , jak co, ale kombinować, to ty potrafisz, tyle że jeszcze do tego uczyć się trzeba, uczyć, siad, dwója ...
      Ech - zmysł szczególny to ja mam w kierunku panprezesa, cóż - kocham go okrutnie i w dodatku okrutnie bez wzajemności :-)

      Usuń
    2. Mimo wszystko radziłbym Ci jednak poszukać innego obiektu westchnień :) Ale co by nie mówić, panprezes zyskał dzięki Twoim zabiegom nieco dstojeństwa... Gdybyż tylko za zmianą wyglądu szła też zmiana w zachowaniu...

      Usuń
    3. hmmm - ja nie wzdycham, ja politycznie zgrzytam zębami ...
      dodałam mu tyle dostojeństwa, że w dostojności swojej wstąpił na ósmy stopień wtajemniczenia .. teraz tylko może klapnąć na ziemię, albo ... podpalić

      Usuń
  6. Ja też w tym programie czasami sobie maluję,jest ciężko ,bo trzeba dokładnej pracy i wyczucia w kolorach::))Ale moje prace, są zaspokojeniem, mojego wolnego czasu,lubię to robić::))
    Aniu świetnie wyszło z chryzantemą...a prezes,no cóż ,chwalę jedynie Ciebie za wspaniałą wykonaną pracę ☺☺☺..Ale jako, sam prezes.....ech...co tu pisać♀.........☺☺☺buziole

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Danuśka - widziałam Twoje obrazki , baaardzo mi przypadły do gustu, masz ogromne wyczucie przestrzeni i perspektywy , Twoja córcia wiadomo po kim talent odziedziczyła ..
      A panprezes hmmm - kompatybilny z pierwowzorem :-)

      Usuń
  7. Efekty bardzo dobre! Pogadaj jednak z chłopakami, wg mojej świadomości gimp nie koliduje z innymi programami, a jest naprawdę bogaty w funkcje, skuteczny i wydajny. Nie znam możliwości Corela - zwłaszcza konkretnych, dość starych wersji - otwartoźródłowy gimp jest stale rozwijany i dostosowywany do możliwości nowych komputerów. Przyda ci się zapewne również do obróbki fotografii na potrzeby zawodowe...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to ja już wolę Tetryku sama do tego Gimpa się dobrać, czego oczy nie widzą, tego serce nie boli ... toż moi chłopcy wpadną w depresję, jak zobaczą że ja w kierunku gimpa zmierzam, zamiast naszego ukochanego auto-cada w którym to tyle projekcików czeka na mnie i z tęsknoty aż kwiczy ...

      Usuń
    2. GIMP jako program do grafiki rastrowej jest zamiennikiem raczej dla Corela lub Photoshopa, niż Autocada, posługującego się głównie grafiką wektorową. Tak więc kolizji nie ma - oprócz, oczywiście, podziału czasu ;-)

      Usuń
    3. I o ten czas właśnie chodzi Tetryku, o ten czas projektom odebrany :-)))))

      Usuń
  8. Nie mogę zapromować, bo po naprawie komputera wszystkie moje "ustalenia" diabli wzięli, a hasła nie pamiętam. A tak chciałem ten wpis zapromować.
    Lubię słuchać mistrzów muzyków, którzy tajniki muzykowania wyjaśniają z humorem. Haneczka coś podobnego zrobiła objaśniając zasady tworzenia tego, co chciałbym też robić . Dziękuję Haniu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :-) strach pomyśleć Tomku, co będzie jak u mnie jakaś naprawa się trafi ... ech, to ze przeglądarka zapamiętuje , to z jednej strony dobrze a z drugiej fatalnie, bo my zapominamy ... ja zupełnie nie pamiętam mojego hasła do liil, jak mi coś kropnie to definitywnie.
      Bardzo się jednak cieszę z tTwojej promocji, niema znaczenia, tam, czy tu, ważne że się spodobało :-) i za to bardzo dziękuję

      Usuń
  9. Klik dobry:)
    Żmudna to praca, ale fotografia kwiatowa faktycznie wyszła nostalgiczna, ulotna, mglista i zamyślona.

    Co do Cesara, to mnie by się nie chciało poświęcić tyle uwagi i zaangażowania. ;) :)

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. lubię tak sobie pomajstrować dla spokojności :-)
      cóż - jeszcze trochę chce mi się poświecać uwagę polityce, ale przyznam coraz mniej ...

      Usuń
  10. Chyba nigdy tego nie opanuję, bo to dla mnie czarna magia, choć bardzo bym chciała posiadać Twoje umiejętności. W politykę to bym się nie bawiła, bo dorabianie komuś gęby [co innego mojej] mnie nie bawi; ale...kwiatki i nie tylko kwiatki, to bym chciała umieć retuszować.Zwłaszcza swoją gębę. Och, ale bym się odmłodziła. Jeszcze nie wiem o ile lat; może...pozdrowię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cóż - w polityce, stając się osobą publiczną, polityk sprzedaje własną twarz, kreuje ją czasem niemiłosiernie, jednym się to podoba i wierzą wykreowanemu wizerunkowi inni nie ... czy można dorobić gębę wykreowanej twarzy ???

      Usuń
  11. Zły szeląg, wypisz wymaluj...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi

    1. :-) tu wymalowałam a wypisuję na innym blogu, na który politykę wyprowadziłam

      Usuń
  12. HANIU,
    EFEKT Z CHRYZANTEMAMI JEST ŚWIETNY.
    WIDZIAŁAM NA WIELU BLOGACH PODOBNE EFEKTY Z KWIATAMI, ZDJĘCIAMI... ALE DLA MNIE TO CIĄGLE CZARNA MAGIA.
    A CO DO WALUTY? TO WOLĘ ZŁOTÓWKI. MAM NADZIEJĘ, ŻE TAM NIE WKRĘCISZ KACZORA.
    JESTEŚ ŚWIETNA W TYM CO ROBISZ.
    CAŁUJE I POZDRAWIAM:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Lusiu :-)))
      a co do złotówki, to obawy nie ma, nie posiadam w swojej historiiy tak godnego panprezesa prototypu, jak Neron ....

      Usuń
  13. Klikanie w grafice już od kilkunastu lat przestało mnie interesować. Lubię natomiast jak "spod myszy/ pena" wyłania się obraz, mój obraz, dlatego kwiatki maluję, ale jak nie muszę, to nie przerabiam ich klikaniem gotowców. Chociaż patrząc na to co zrobiła Malinka widzę w tym także dużą dozę artyzmu.
    Nie byłbym chyba sobą, gdybym czegoś nie zepsuł, a ponieważ wyjątkowo nie lubię Cesara, który coraz bardziej wyglądem i zachowaniem upodabnia się do neanadertalczyka, to pozwoliłem sobie "dorobić mu gębę":
    https://4.bp.blogspot.com/-Uu-5DqFTSz8/WCa8EJyv-OI/AAAAAAAAApc/nqyj4qRG1X0ySJVV7eBZMRAlWpPRjYr3wCLcB/s320/cesar.jpg

    Wykonanie karykatury zajęło mi ok. 2-3 minut, ale na pomysł zużyłem ... kilkanaście godzin, czytając wczoraj posty Maliny i RademenesaII.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS. Zapomniałem dodać, że środkowy denar pozostawiłem celowo w trakcie obrabiania, aby nie opisywać co robię. Dla wtajemniczonych nie będzie to żadnym problemem. Oczywiście najlepszy efekt można uzyskać kopiując poszczególne denary do foldera i przeglądając w jakiejkolwiek przeglądarce, np. Windowsa. Oczywiście po wyświetleniu obrazu warto go powiększyć (np. w Windowsie klawiszami {Ctrl+}

      Usuń
    2. Karykatura kapitalna ! bo w tym wszystkim pomysł najważniejszy ... hmm - a jednak na moje i mojego profesora wyszło, komputer zrobił to, co mu kazałeś
      i właśnie TO jest esencją karykatury :-)

      w rezultacie nie ma znaczenia, czy prostą drogą czy przez krzaki doszedłeś, odbiorca przekazu o tym nie myśli, bo nie o to chodzi , ja pokazałam w tym poście jak przez krzaki idę tam gdzie nie widzę prostej drogi, choćby ona była w zasięgu, to takie udowodnienie tezy , że nie warto rezygnować gdy nie da się łatwo :-) a wiesz, kiedy Cezara robiłam ? chyba w 2011 albo w 2012 roku, zaraz na blogu sprawdzę ... czy wtedy był gimp, taki jak dzisiaj, tego nie wiem, wiem, ze na pewno nie był w zasięgu mojej ręki

      Usuń
    3. sprawdziłam - Neron miał entre na moim blogu w listopadzie 2012 roku, czyli dokładnie 4 lata temu , teraz tylko pokazałam sposób, w jaki monety wykonałam

      Usuń
    4. Malinko, lubię te Twoje krzaczki, bo na końcu tej drogi zawsze pojawia się coś pięknego. Co do GIMP-a to jest to program stworzony w 1995 r. (22 lata temu!) dla Windowsa '95, i jak widać do tej pory jest chętnie wykorzystywany. Osobiście coraz rzadziej korzystam z GIMP-a, bo z trudem można go wykorzystać do do t.zw. przebić, tworzenia pół przezroczystych warstw czy grafiki wektorowej. Dla malarstwa znacznie przydatniejszy jest ArtRage, lub Xsara. Ale masz rację, gdy komputera używasz do pracy zawodowej to raczej bym nie polecał ściągania czegoś nowego. Tym bardziej, że śmigasz tym CAD-em znacznie lepiej niż ja.

      Usuń
  14. Za dużo czasu spędza Pani przed komputerem. Zabieram Panią ogórkiem na Woodstock.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmmm - to dla Pana ryzykowne raczej wyzwanie ... :-)

      Usuń
    2. Tak ładnie Pani opisała posługiwanie się gumką, że wszystkie instrukcje na świecie się chowają.
      Wiem co piszę.

      Usuń
  15. Podziwiam.W temacie fotografii poruszam się niczym słoń w rzeczonym składzie, natomiast zdjęć wklejać nie mogę, skończył mi się limit. Cierpliwość także jest godna podziwu, tyle razy próbować i sprawdzać wiele opcji... Widać artystyczną duszę.
    Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ultro, Twój blog jest na Onecie - nie próbowałaś "negocjować" z administratorem? ja swego czasu prowadziłam onetowy blog, kiedy skończył się limit na zdjęcia zwróciłam się z pytaniem w jaki sposób mogę zwiększyć, byłam mile zaskoczona, administrator w odpowiedzi przyznał mi nowy limit, ponad połowę podstawowego ... ale to dawno temu było

      Usuń
  16. Jasny gwint, ale zaszalałaś! Kwiaty to małe piwo, ale prezes.... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. noooo - panprezes ma u mnie bardzo "szczególne" miejsce ... może lepiej nie mówić , jak bardzo

      Usuń
  17. WIERSZE ANNY TRAWIŃSKIEJ
    W MOICH ZBIORACH. A. T

    DAM CI RADĘ.

    Korytarze, korytarze, korytarze.
    Korytarze bez końca.
    Nie dotyka ich stopa człowieka.
    Rzadko zza niedomkniętych drzwi,
    pieszczotliwie
    głaszcze ich smuga słońca.
    Są tam ściany,
    co wszystko słyszą.
    Zaślepłe szyby okien.
    co wszystko widzą.
    Trzymane na uwięzi żądze,
    co ledwie dyszą.
    Są ludzie,
    Co kiedyś mieli rozum i serce,
    lecz teraz ich się wstydzą.
    Dam ci radę:
    Nie chodż tam nigdy boso,
    bo o okruchy nienawiści
    poranisz stopy.
    I zostaw język w domu.
    Byś nie powiedział
    jednego zbędnego słowa,
    Wiarę w ludzi
    Może cie kosztować
    Taka rozmowa.

    Anna Trawińska.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo głęboki ten wiersz ... gorzki i prawdziwy ...
      kto dzisiaj pamięta ? kto rozumie ?
      Poetka dotyka rany ...

      Usuń
  18. WIERSZE PANI ANNY TRAWIŃSKIEJ
    Z LAT PIĘĆDZIESIĄTYCH UBIEGŁEGO WIEKU.
    PANI ANNA NIE PISZE JUŻ WIERSZY.
    NATKNĄŁEM SIĘ NA TE WIERSZE
    SZUKAJĄC KRESOWYCH KORZENI. A. T

    Zawisło nad horyzontem,
    Jak talerz miedziany,
    Jak dynia ogromna,
    Słońce.
    Osty czepiają się mych nóg,
    Czerwony liść i zapach polnych roślin
    podnosi się z dróg.
    Z całopalnego stosu jak feniks
    Wzlatuje wrzesień.

    ANNA TRAWIŃSKA.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Panie A.T. za te piękne wiersze mojej kresowej imienniczki ... w tym moim domu jest dla nich życzliwe miejsce i podziw ... w sercu zakładka ...

      Usuń