Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żart. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żart. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 23 czerwca 2015

W SAMO POŁUDNIE

trochę niepolitycznie, acz bez polityki



.
Dwa gołębie na zrębie siedziały
i debatowały, debatowały, debatowały ...



.
Ano panie Gołębiu straszliwa afera:
gołąb gołębicę ze z piórek odziera !
Odziera ją doszczętnie no i dokumentnie
a ona spłoniona spogląda namiętnie,
oooch ! namiętnie !!!




.
Ano panie Gołębiu, rzecz to niesłychana
już gołębica z piórek całkiem rozebrana !
golizną epatuje i bezwstydnie świeci
a na to, o zgrozo, patrzą nasze dzieci !
eeech ! proszę Waszeci !!!



.
Ano panie Gołębiu, wiewiórki gadały,
że gołąb z tej żądzy nastroszył się cały
skrzydła miał jak wachlarz, z tego uniesienia
Co dalej ? hmm - spuśćmy zasłonę milczenia
uuuff ! chodźmy do cienia !!!





.
bo słonko świeci, żar z nieba leci
w samo południe, panie Gołębiu ...
w samo południe ...


*


  
                       z przyjemnością polecam  Malina M *                          

strona liiil  


piątek, 14 listopada 2014

Z PRZYMRUŻENIEM OKA

zmajstrowałam mem "okołowyborczy"





a tak na bardzo serio to 
IDĘ NA WYBORY !!!



                        zachęcam do pójścia  -  Malina M *                           


*

P.S. przeczytałam komentarze i przybiegłam
zlitować się się na biednym futrzakiem



.
Futrzak to panienka, znaczy trochę niezwykła koteczka.



.
Wiem - panienek w papilotach i bez makijażu się nie fotografuje
no to proszę bardzo portrety po porannej toalecie




koci spocik

a na nim kotka ze zdjęć i jej czarny braciszek (rzeczywiste rodzeństwo) 
oba futrzaki to koty mojego Bratanka

Z OSTATNIEJ CHWILI - ZAGŁOSOWAŁAM !
głosowanie to święto demokracji, dla mnie radość. 

GŁOSUJMY
każdy, zgodnie ze swoim przekonanie

bo jak nie wybierzemy kogo chcemy
to inni nam wybiorą kogo byśmy nie chcieli






.
*



                     z przyjemnością  polecam  Malina M *                        

jeśli podobał Ci się ten wpis to wejdź na liiil
kliknij  zagłosuj

niedziela, 22 czerwca 2014

PONOĆ

życie to nie bajka, życie to kabaret
a że właśnie na życiowej scenie stuknęła mi sześćdziesiątka,
to mem będzie adekwatny do wagi i powagi sytuacji.



a co !!!
stuknięta sześćdziesiątka to jest to  !!!

I nic to, że włos całkiem już siwy,
że głos nieco bardziej skrzekliwy,
że już nie te oczęta,
że kolano boli i pięta,
że przywiędła nieco Malina
młodość wspominać zaczyna.

Nic, że czas, jak ten osioł uparty,
miast blefować, znaczy już karty
i coraz częściej blotka,
i wygrana jakby mniej słodka,
w rękawie jeden został as
i pewnie pora powiedzieć pas.

Nic, że szósteczka właśnie stuknęła,
to nie starość, to się "młodość" zaczęła,
bo ciągle mam jeszcze ochotę
na jakąś perfidną psotę,
i w głowie bez liku mam marzeń,
i chłodny dystans do zdarzeń.

a co !!!
stuknięta sześćdziesiątka to jest to  !!!
a życie zacina się po ...
po ... ho. ho, ho, ho !


Życie się zacina ??? ...
A nie, nie ! nic z tych rzeczy ! życie się nie zacina, to tylko szósta młodość się zaczyna. A jak już się ta młodość, Kochaneńcy, zacznie to uuuuch - drżyjcie narody! geriawit, kanapa i czipsy...cud, miód i jeszcze na dodatek chałwa. Głowa do góry, reszta do przodu i marsz - świat optymizmem zdobywać ...


 a co !!! 
stuknięta sześćdziesiątka to jest to !!! 
Czas wziąć się więc w garść i do dzieła, 
ojjjj - czyżby się płyta zacięła ???
 a co !!! ... a co !!! ... a co !!! ...


A co? - a tak nawiasem mówiąc, to sześćdziesiątka stuknęła mi w ostatnim dniu wiosny, 20 czerwca o dziewiątej rano.


*

                    bez przyjemności  informuję -  Malina M *                     


jeśli podobał Ci się ten wpis
to wejdź na liiil    i zagłosuj

niedziela, 2 marca 2014

DYTYRAMB NA CZEŚĆ

olaboga !!! ... PIEROGA !!!


.
O ty ! co jesteś życia rozkoszną przyprawą
dla ducha pożywieniem i dla ciała strawą
O ty ! co podniebienie małmazyją łechcesz
masz świat u stóp swoich, no i mnie, kiedy zechcesz

gorący !  pachnący ! kuszący ! ... oooch !!!

Przysmażona na maśle, rumiana cebulka
z cieniutkiego ciasta, z falbanką koszulka
i ten pieprzyk, co w gębie niebo otwiera !
i ten serek, pikantny jak jasna cho*era !

mięciutki ! cieplutki ! pulchniutki ! ... oooch !!!
 
 



.
O pierogu ! do ciebie wzdycham, gdy cię nie ma
pierogu !  lepię ciebie rękami obiema
nie rozklejaj się proszę, bądź na prawdę męski !
nigdy wrednie nie prowadź Maliny do klęski.

wypłyń cały ! wspaniały ! dojrzały ! .... oooch !!!

Ty się wrzątku nie lękasz, choć jesteś kartoflem
i nie pomnisz o wałku, jak mąż pod pantoflem !
gdy pierś dumnie wyprężysz, czem rycerz w puklerzu
przystań swoją odnajdziesz na moim talerzu.

śliczny ! liryczny ! apetyczny ! .... oooch !!! 





.
Gdy ostatni zostaniesz na smętnym talerzu
taki mały, nieśmiały, w masełka obrzeżu
wtedy tęsknie popatrzę i zamiast cię zjeść
napiszę następny dytyramb na cześć

olaboga !!!
pierooga !!!
*

                             osobiście lepiłam  Malina M *                              

jeśli podobał Ci się ten wpis
to wejdź na liiil    i zagłosuj


środa, 6 listopada 2013

POLITYKA

jest jak dama lekkich obyczajów
i jak to dama czasem miewa kaprysy, czasem staje się nieznośna
a czasem takie brewerie wyczynia, że człowiek musi odreagować !
Musi !!! Zresztą, nie tylko człowiek.




Ooooo - nie z nami takie numery !!!





A właściwie ... co nas to obchodzi



to brzozy nie było ??? !!!




blefowałem !!!



chcę do OFEeeeee !!!  albo do ZUS ???




teraz Twój Ruch



i znowu te sondaże ... ręce opadają







a może by tak koalicjanta pod pantofel ? hę ?


***



Wielki jest polityk ! tylko świat jakiś taki dziwny
dziwnie niekompatybilny i z wielkością polityka nie korespondujący 
a jeszcze myszy się zbiesiły 




A tak w ogóle to kto wie,
może wszystko sprowadza się do jednego ?

oj tam ... oj tam ...








                       z uśmiechem polecam  Malina M *                           

jeśli podobał Ci się ten wpis
to wejdź na liiil    i zagłosuj

sobota, 28 września 2013

PUSTYNIA

to właśnie mam w głowie po kilkudniowym projektowym maratonie.
Padłam jak pies Pluto, zarwałam dwie nocki ale zdążyłam !!! rzuciłam branżowym lwom na pożarcie gotowy projekt ! niech się teraz elektrycy
i instalatorzy pomęczą i niech trochę się poświęcą bo czas nieubłaganie goni do przodu a termin to rzecz święta ... no - prawie ...




.
Siedzę ja sobie przy komputerze, zmęczona jak diabli, oczy mi wyłażą, inteligencja nieco przydeptana. Dzwoni telefon, machinalnie naciskam klawisz - to zaprzyjaźniony wielebny w sprawie zabytku.
Pogadaliśmy chwilę a potem pyta :

- opowiedzieć ci dowcip o mrówkach ?
- uhmmm
- idą dwie mrówki przez pustynię i odmawiają Ojcze Nasz
- znasz to ???
- nieee !
- no widzisz ! a one znały !





.
Dowcip wyjątkowo mi się spodobał chociaż ...
nie jest to chyba dowcip o mrówkach tylko o refleksie szachisty albo o tym, co wielbłąd ma na głowie. Wielbłąd jaki jest każdy widzi, co ja mam na głowie, to widać po nieobecności na blogu, a co z refleksem ? Cóż,
jak w głowie pustynia to skąd ja mam prędkości i refleksu nabrać ??!

W głowie piasek, w oczach piasek. 
Z powodu piasku nie napiszę chyba już nic więcej.
Zostawiam stare pustynne zdjęcia




.
I wielbłąda.Ten to ma dobrze, 
zawsze coś do wszamania, zawsze zielona nadzieja 
a jak coś, to pod ręką fatamorgana


z przyjemnością polecam - Malina M*

jeśli podobał Ci się ten wpis
to wejdź     i zagłosuj

poniedziałek, 9 września 2013

ZEMSTA WEDŁUG MALINY M*

Skoro Naród cały, z zapałem wielkim, czytał Fredrę to i ja zapraszam swoich Przyjaciół na wspólne czytanie i oglądanie com w hołdzie Mistrzowi, z wielkim mozołem,  zmajstrowała.
Z pełnym uszanowaniem tekstu Aleksandra hrabiego Fredry.
Scenografia w oparciu o najnowszej materiały filmoteki polskiej.

Udział biorą:
Jan Vincent, Monika, Premier, Prezes, Govino, Stefan
Grzegorz, Antoni, Zizu, Becia , Elżusia, Enfant Terrible


 * 

SCENA PIERWSZA - akt pierwszy
Jan Vincent, Monika



Jan Vincent - zniecierpliwiony natarczywością

Ot, co powiesz, wszystko głupio. 
Ten mankament nic nie znaczy:
Wszak i u niej, co w ukryciu,
Bóg to tylko wiedzieć raczy;
I nikt pewnie się nie spyta,
Byle tylko w dalszym życiu
Między nami była kwita

 * 


SCENA DRUGA - akt pierwszy
Prezes - monolog




Prezes - z determinacją wskazuje na pałac

Kota przedam, pis zastawię,
Donalda stąd wykurzę;
Będzie potem o tej sprawie
Na wołowej pisał skórze.
Lecz tajemne moje wieści,
Jeśli wszystkie z prawdą zgodne,
Tym, czym teraz serce pieści,
Najboleśniej go ubodnę.


 * 


SCENA DRUGA - akt drugi
Prezes, Antoni




Prezes - czytając wyrok komisji śledczej 

Co los spuści, przyjąć trzeba:
Niech się dzieje wola nieba.

Antoni - w dzikim zapale

Ha! - to Donald wisieć będzie.
Niech się dzieje wola nieba,
Z nią się zawsze zgadzać trzeba.


 * 


SCENA TRZECIA - akt pierwszy
Premier - monolog


Premier - zmęczony czwartą kadencją mruży wilcze oczy

Ja z nim w zgodzie? - Mocium panie,
Wprzódy słońce w miejscu stanie!
Wprzódy w morzu wyschnie woda,
Nim tu u nas będzie zgoda !


 * 


SCENA TRZECIA - akt drugi
Premier, Govino, Stefan



Premier - z uśmiechem na ustach jęczy w duchu

Diabeł nadał tryumf taki !
Coraz głębiej włażę w biédę.
W moim jeńcu mam rywala 
Przykro z bliska, gorzej z dala 
Tamten zamknie, ten zastrzeli 
A bodaj cię diabli wzięli !

Stefan -  głos dobiega zza sceny

Hej ! Donaldzie ! daj gwintówkę,
Niechaj strącę tę makówkę. 


 * 


SCENA CZWARTA - akt pierwszy
Zizu, Becia




Zizu - zdesperowany 

Więcej władzy 
! Tylko tyle !
Co za koncept, u kaduka !
Pannom w głowie władzy tyle,
Bo dziś każda władzy szuka.
To dziś modne, wdzięczne, ładne,
Co zabójcze, co szkaradne ! 
Dawniej młoda panieneczka
Mile rzekła kochankowi:
„Daj mi, luby, kanareczka” 
A dziś każda swemu powié:
„Jeśli nie chcesz mojej zguby,
Więcej władzy ! daj mi, luby!”


 * 


SCENA PIĄTA - akt pierwszy
Enfant Terrible





Enfant - śpiewa na antykościelną nutę

Ha ! hultaje, precz mi z drogi,
Bo na miazgę was rozgniotę 
Nie zostanie jednej nogi 
A mam diablą dziś ochotę !
Wielu was tam? chodź tu który !
Nie wylezie żaden z dziury ?
O wy łotry! o wy tchórze !
Jutro cały zakon zburzę.

 * 


EPILOG
Premier, Prezes, Grzegorek, Elżusia
Sufler - podpowiada z ukrycia

Czy nie byłoby sposobu,
Ustąpiwszy ze stron obu,
Zapomniawszy przeszłe szkody,
Do sąsiedzkiej wrócić zgody?




Wszyscy - robią dobrą minę do złej gry

Niech się dzieje wola nieba,
Z nią się zawsze zgadzać trzeba.



z przyjemnością polecam - Malina M*

jeśli podobał Ci się ten wpis
to wejdź     i zagłosuj




  PS  


Po przeczytaniu komentarzy
z przyjemnością umieszczam tu link do filmu, w którym możemy zobaczyć Andrzeja - Art Klatera, odtwarzającego postać Cześnika




To prawdziwa frajda zobaczyć Andrzeja w tej roli ...
zresztą, nie tylko w tej


poniedziałek, 1 lipca 2013

PIC NA WODĘ

fotomontaż, czyli ja jako księżna Daisy Hochberg.
Wybrałam akurat ten fotomontaż, bo łatwo porównać z prawdziwym zdjęciem, umieszczonym obok, w narzędziach.




Lubię robić fotomontaże. Lubię sobie stawiać wyzwania i kombinować.
Robię te swoje zabawki na starym, przedpotopowym fotopaintcie, programie, który w zasadzie służy do obrabiania zdjęć.

Wiem, że teraz są specjalne programy. Ja lubię majstrować na piechotę.
Mam gumkę, nożyczki, kubełek z farbą i pędzelek - to mi wystarczy, jeszcze kilka tricków z przezroczystością i kolorami, kilka narzędzi, do reszty musi mi wystarczyć oko, wyobraźnia i benedyktyńska cierpliwość.

Bardzo długo robi się taki fotomontaż.
Najpierw nakładam kolor na tło, potem na to nakładam starą fotografię i odpowiednio ją rozmywam, żeby przechodziła miękko i platycznie w tło , potem to scalam. Mam już coś w formie portreciku. Potem wycinam portrecik i przenoszę do schowka. Na tym co zostanie nakładam kolor tła i wkopiowuję portrecik ze schowka. zmniejszam ten portrecik. Na tak zmniejszony portrecik nakładam fakturę błyszczącego stożka. Ponownie wkopiowuję portrecik ze schowka i zmnieszam jeszcze raz ale trochę bardziej. W rezultacie mam od spodu tło na nim opalizującą ramkę a na niej portrecik. Scalam to wszystko. Wycinam z mojego zdjęcia moją buzię, robię lustrzane odbicie, nakładam na portrecik a potem to już jak koń po górę majstruję wszelkimi sposobami, by ta buzia zbytnio nie wyłaziła mi z portretu. Muszę kombinować z rozdzielczością i kontrastem żeby się w konwencji portretu zmieścić.




Na tym fotomontażu postawiłam sobie za zadanie nałożyć na swoją twarz woalkę. Ojjj, chciałam być kiedyś chirurgiem, precyzja i opanowanie tu mi się przydały. Małam ochotę w pewnym momencie wrzasnąć - kropki mój wróg ! ale jestem z tych, co to piszczy a lezie, więc robotę skończyłam.




A to już fotomontażowe gdybanie.
Co by było, gdybym żyła w tamtych wiekach ? Może tak właśnie bym wyglądała, z paletą, pędzlem i wielkim kapeluszem. Ekscentryczna i kapryśna damulka. Kto to może wiedzieć. 




A może patriotycza dziewica bohater ?
Dalej się nie zagłębiam w meandry historii bo bym mogła na makbetowej czarownicy zakończyć i co? Już lepiej zakończyć to gdybanie.


Czasem coś w necie wpadnie mi w oko i wtedy sobie kopiuję.
Potem jak znalazł. Montuję tak blogowych przyjaciół rodzinkę, polityków no i siebie oczywiście. Wkopiować twarz w zdjęcie jest łatwo więc ja lubię wkopiowywać w malowane i rysowane obrazy.




Tu Laura Krystyna tajemniczo spogląda z portretu.
Prawdziwy z niej wamp. Wprawdzie na swoim blogu jest błękitną damą ale ja przez chwilkę zobaczyłam Ją w takim właśnie anturażu. Czarny, miękki  aksamit i bardzo kobiece brylanty.




A tu Ewcia Ozonka bardzo wdzięcznie pozuje. Dałam Jej atrybuty kobiecości takie trochę z myszką , wielki, obłoczny kapelusz i małego pieska. Ech atrybuty współczesnej kobiecości to Ewcia ma na każdej swojej fotografii.




Najtrudniej było z Tomkiem.
Musiałam wyraźne kolorowe zdjęcie tak zmienić by stało się lekkie, prawie ulotne, żeby wtopiło się w szkic i na dodatek stary szkic udawało. Metodą prób i błędów doszłam do tego, że oprócz gumki najbardziej przydaje się punktowe zwiększanie kontrastu. Malowałam sobie tym kontrastem niczym pędzlem. Teraz Tomcio niczym prawdziwy Kierkegaard, spogląda ze starego szkicu. Zaraz powie "ironia życia leży w tym, że żyje się je do przodu a rozumie do tyłu"


.
Z politycznych fotomontaży bardzo lubię ten.
Zmajstrowałam go, z przymrużeniem oka, na 100 dni Rządu .


.
Politycy wszelkiej maści to wdzięczny materiał do majstrowania. Aż się proszą o fotomontażowy satyryczny komentarz.  Mają przecież wilcze oczy i spojrzenie Mefista, stoją w razkroku albo bawią się w piaskownicy, zadają ciosy poniżej pasa, pokazują język tym drugia  a czasem zaliczają wywrotki  na śliskim lodzie.





Tu postawiłam sobie trochę karkołomne zadanie wybicia monety z podobizną. A co ! Podobiznę wyciętą ze zwykłej kolorowej fotografii musiałam wtopić tak, by wydawała się zrobiona z metalu.
Ufff - koronkowa robota, użyłam wszelkich dostępnych w programie narzędzi. No i proszę bardzo - dla każdego coś miłego, do wyboru, co kto woli - złoty denar albo zły szeląg.




Na koniec aniołki Miecugowa
czyli moje niegdysiejsze życzenia dla Szkła Kontaktowego.
Sfotografowałam sobie kiedyś dwie ośnieżone choinki. Czekały spokojnie aż się doczekały i ubrałam je po swojemu. Postaci użyczyły dziennikarzom najprawdziwsze barokowe aniołki. Te dwa dolne to nawet całkiem, całkiem ... Życzenia niegdysiejsze, bo kiedyś Szkiełko oglądałam. Teraz oglądam tylko sobotnie i niedzielne.

                                                   * 

Pic na wodę fotomontaż, taka sobie zabawa,
czasem pozwala jednak nabrać dystansu, popatrzeć na świat, na ludzi i na siebie, na własne śmiesznostki, trochę z boku.




a z tej perspektywy to wszystko
tak jakoś inaczej wygląda


z przyjemnością polecam - Malina M*


Ta notka promowana jest w liiil
jeśli podobał Ci się ten wpis to uśmiecham się
kliknij     wejdź na stronę i zagłosuj