piątek, 8 maja 2015

OJCZYZNĘ WOLNĄ

racz nam wrócić Panie
śpiewają dzisiaj niektórzy … czy wiedzą co śpiewają ?
Chyba nie poznali a może już zapomnieli,
co to prawdziwy brak wolności.

Nam dane jest cieszyć się wolnością ale nasi przodkowie,
co oni by powiedzieli słysząc dzisiaj takie pieśni ??!
Krótko dane im było prawdziwą wolnością się cieszyć.




Wolność zniknęła jak bańka mydlana.
Nadeszły ponure czasy okupacji.


 WOJNA TO STRASZNE SŁOWO ! ! !


Najpierw przyszli Rosjanie.
Moi Dziadkowie, Wala i Romek, z pięcioletnią Danusią, mieszkali wtedy w kamienicy, naprzeciwko gmachu policji. W tej samej kamienicy mieszkali Pradziadkowie Ludwika i Stanisław.  Oczywiście gmach policji natychmiast stał się siedzibą NKWD. Romek od  razu zaczął organizować samoobronę, jeździł po okolicznych wioskach, zbierał ludzi, formował oddział, spotykali się w mieszkaniu Dziadków zgodnie z zasadą, że najciemniej pod latarnią. To były takie zaczątki oddziału AK. Danusia zapamiętała wejście wojska rosyjskiego. Mali, ciemni, skośnoocy, z dzidami albo z karabinami na sznurkach i te czapki z dziwnymi czubkami. Mówiło się na nich ciubaryki. W pamięci dziewczynki został bardzo charakterystyczny zapach skóry, butów, nie zmienianych onuc jakiegoś szuwaksu … zapach szedł za wojskiem i zostawał jeszcze na długo.

Zaczęły się zsyłki na Sybir.
I pradziadziu Stasiu i dziadziu Romek pracowali wtedy w sądzie. Rosjanie przychodzili nocą. Łomotali karabinami do drzwi a potem pod ścianę, kilka minut na zabranie rzeczy i przed siebie do wagonu z dziurą wyciętą w środku a wagonem, w towarzystwie trupów, na białe niedźwiedzie. Zabrali tylko Stasia, opowiadałam o tym, bo Romka nie było w domu. Prababcia Ludwika zamieszkała z Dziadkami.

A potem przyszli Niemcy.
Gmach NKWD zamienił się w gmach Orstkomando.  Zebrania w mieszkaniu Dziadków odbywały się nadal ale nie były to już  zebrania samoobrony tylko prawdziwego oddziału AK utworzonego z okolicznych chłopów. W tym czasie Niemcy postanowili pozbyć się mieszkających pod nosem Polaków a że właśnie z getta wywieźli Żydów do Bełżca to mieszkańców kamienicy Dziadków przesiedlili do getta. Wala Romek i Danusia przenieśli się w to straszne miejsce, zabrali ze sobą prababcię Ludwikę. Z tych czasów Danusia wspomina szczególnie jeden moment, kilku Żydów schowało się na dachu najwyższego budynku, Niemcy nie mogli ich dosięgnąć więc budynek podpalili Żydzi się nie poddali, spłonęli żywcem. Mała Danusia siedziała na oknie i patrzyła jak płonie getto, nie zdawała sobie sprawy co się dzieje. Wala dała jej chleb posmarowany odrobiną smalcu na który pokruszyła ugotowane jajko. Był straszny głód. Nigdy już potem Danusia nie jadła niczego tak smacznego, jak ten chleb z jajkiem. Do tej pory moja Mamusia nie pozwala marnować daru, jakim jest jedzenie i całuje chleb, który upadł na podłogę.

Podczas jednej z akcji Niemcy schwytali Romka i wsadzili go do więzienia, które w tym czasie, znajdowało się na Zamku Sobieskiego.
W czasie, gdy Romek siedział, Wala musiała zająć się przetrwaniem rodziny, za worek ziemniaków czy bochenek chleba wymieniała wszystko, co mieli, biżuterię, futra, obrazy, sukienki … to była waluta za którą wtedy można było głód przetrwać. Gdy już wysprzedała wszystko życie w getcie zrobiło się niemożliwe. Romek, który pracował w sądzie miał wielu przyjaciół sędziów, żona jednego z nich zabrała Walę, Ludwikę i Danusię do swojej willi. W willi zamieszkał też poważny radca sądowy i ksiądz staruszek. Głód był coraz większy. Danusia wspomina ślicznego królika , biała agorę, z którym się bawiła, Królika zjedli, nikt nie potrafił go zabić więc w końcu zdesperowany ksiądz jakoś udusił zwierzaka. Wala nabawiła się tyfusu więc Danusia została sama z babcią staruszką.

Znów nadchodzili Rosjanie i Niemcy potrzebowali okopów. Do kopania  rowów używali więźniów z pobliskiego Zamku. W czasie nalotu kilku więźniom udało się zbiec, wśród zbiegów był Romek. Rosjanie nadeszli, przetoczyli się przez Złoczów jak barbarzyńska fala. Łapanki były wtedy codziennością, podczas jednej Romek wpadł. Tym razem wywieźli Go
do obozu w Kowlu. Straszne miejsce. Każdy obóz jest straszny.





Tak wyglądał ten silny i postawny mężczyzna
po powrocie z obozu.


Z Kowla Romek nie uciekł, cudem zdarzyła się inspekcja międzynarodowej komisji Czerwonego Krzyża, badali więźniów, u Romka stwierdzili anginę pectoris i nakazali Rosjanom wypuszczenia chorego więźnia. Wracał do domu na zderzaku pociągu, zarośnięty, z oberwaną nogawką spodni, na całym ciele pod skórą gnieździły się wszy. Gdy nocą zapukał do okna Wala zemdlała ze strachu, że zbir. Nie poznała swojego męża.

A potem był koniec wojny.
Zostali w Złoczowie najdłużej jak się dało. Ostatnim transportem, w bydlęcym wagonie, wyjechali do nowej ojczyzny głęboko w sercu zachowując tę pierwszą. Już Nigdy nie dano Im było zaśpiewać Jej
„Ojczyznę wolną pobłogosław Panie”

Dzisiaj tak szafujemy tą wolnością, robimy z niej zabawkę w politycznej walce. Czy rzeczywiście znamy sens tego słowa. Czy może w zadufaniu sądzimy iż od nas tylko zależy i dana jest na zawsze?


MIJA WŁAŚNIE 70 ROCZNICA
PAMIĘTAJMY


                           do refleksji polecam  Malina M *                             

strona liiil  

73 komentarze:

  1. Malino, jaka to trudna rocznica, trudna była radość, pomieszana, gorzka, przyszłość pełna strachu i nowych ofiar. U mnie też, wiesz...

    Taki link Ci zostawiam od Pani, która też stamtąd ...
    http://httpwwwzycwciekawychczasach.blogspot.com/2015/05/smutny-koniec-wojny-koniec-wojny-we.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. byłam tam przed chwilką i aż mam czerwone uszy z wrażenia. Świetnie opisane, cudowny dokument, perełka. Skopiowałam sobie adres do ulubionych , będę tam stałą bywalczynią ... hmm - pewnie tak, jak i gdzie indziej, czyli co jakiś czas ale za to dokładnie wszystko zaległe :-)

      Usuń
  2. Malino!
    Niewykluczone, że osoby tak dzisiaj śpiewające myślą, że robią słusznie. A na dodatek mogą być przekonane, że mają rację i czynią dobrze, patriotycznie i propaństwowo.
    To smutny argument za tym, że nie wystarczy myśleć, że się myśli, bo dobrze jeszcze byłoby wiedzieć, co z tego może wyniknąć. Poza tym - o ile rozumiem - większość z tych ludzi, po wyjściu ze świątyni przestaje się w tej samej chwili interesować sprawami państwa, co widać po frekwencji w kolejnych wyborach. Widocznie wystarcza im samo śpiewanie.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja to mam pewność, że oni myślą, że robią słusznie, oni na prawdę czują się zniewoleni. To widać po zaangażowaniu. Myślę, że nie zdają sobie sprawy z tego, że ktoś w nich taką wiarę podsyca świadomie i że ta ich autentyczna na pewno wiara w zniewolenie jest komuś do czegoś potrzebna.

      Usuń
  3. Malino dokładnie tak samo uważam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się ... miło spotyka się osoby o podobnych doświadczeniach

      Usuń
    2. I ja się pod tym podpisuję...

      Usuń
    3. oooo - LUSIA
      WITAJ :-)

      Usuń
  4. Oj tam "wiedza co śpiewają?".Nawet sobie nie zdają sprawy ze "ta pieśń"
    wyrosła z hymnu Alojzego Felińskiego na cześć cara i króla Królestwa Polskiego (Kongresowego) "Boże, zachowaj Króla" z 1816 (od 1818 roku pod nazwą Pieśń narodowa za pomyślność króla) powstałego na zamówienie wielkiego księcia Konstantego i adresowanego do cara Aleksandra I, wzorowanego na angielskim hymnie God save the King. Pierwotnie w refrenie pieśni Felińskiego padały słowa: Naszego króla zachowaj nam Panie!, jako hołd dla cara i króla Aleksandra I, na rocznicę ogłoszenia Królestwa Polskiego.
    Czy to wiedzą "prawdziwi patrioci""prawdziwi Polacy" jak sami się nazywają.
    Czy wiedza wywieszając "w dzień flagi" jakieś badziewia wykonane w Chinach.Przypominające tylko flagę państwową.
    Wytłumacz takiemu ze Flagą Polski nie jest płótno o barwach Rzeczypospolitej Polskiej zawierające jakiekolwiek napisy czy grafiki, oprócz bieli i czerwieni.Rozdziawi gębę ze zdziwienia Gorzej bo widać to nawet w telewizji na "super patriotycznych obchodach" /jak sami to nazywają/ gdzie prawdziwi dzierżą w dłoniach, to co nie jest Flaga Polski.

    OdpowiedzUsuń
  5. Polecam http://limmberro.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Tłumaczyli, co niektórzy,że wolną od korupcji, machlojek itp....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopóki nie zrozumiemy, że korupcję i machlojki uprawiają ludzie, a nie wola boska, nic się nie da zrobić - "wkurzeni" zawsze siebie będą postrzegać jako te anioły...

      Usuń
    2. ja się zastanawiam nad czymś - o jakiej ojczyźnie myślą śpiewając WRÓĆ nam Panie. Gdyby śpiewali OFIARUJ nam Panie to rozumiem ale WRÓĆ ? jaki czas, z naszych dziejów, ma im Bóg wrócić ? PRL oczywiście nie ale czy robotnik albo rolnik tak na prawdę chciałby powrotu przedwojennej Polski ? a może monarchii ? raczej chcą powrotu rządów Kaczyńskiego, to chyba jedyny czas, o który wołają ? czy był czasem wolnym od korupcji i machlojek ? no nie wiem, minister Lipiec taki kryształowy nie był sexafery też się trafiały ... Przypuszczam, gdyby zapytać jaka ma WRÓCIĆ to odpowiedź byłaby jedna

      Usuń
  7. Witaj Malinko! To straszne,o czym opowiadasz..Wiesz,czytałem wiele na ten temat..M.in książki o Auschwitz "Koniec naszego świata","Anus mundi"i wiele innych,których tytułów już nie pamiętam..Nigdy,przenigdy nie zrozumiem,jak człowiek człowiekowi mógł zgotować taki los..To mnie przerasta.. Jak to dobrze,że urodziliśmy się później...Dlatego te pienia oszołomów pt"Wolną Ojczyznę racz nam zwrócić Panie"doprowadzają mnie do szału..Nieuki do nauki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo tego na rozum chyba się nie da , na kalkulację tak.
      Szczęście mamy Waszku, że wojny nie zaznaliśmy, że życie stawiało nas przed bardzo trudnymi wyborami, że ofiary żądało, ale to nie była ofiara życia ani własnego ani cudzego. Poświęcaliśmy forsę, pracę, stanowiska, nawet możliwości kształcenia ale życiem ryzykowali tylko niektórzy, do więzienia też szli niektórzy. Co dziwniejsze dzisiaj nasiało bohaterów, którzy to dla wiary nie poświęcili niczego, ale z wiary korzyści to i owszem, jak najbardziej. Za Matkę Boską w klapie Wałęsa mógł słono zapłacić, dzisiaj często za wpięty znaczek dostaje się dodatkowy głosy elektoratu. Kiedyś za Solidarność się siedziało, dzisiaj dostaje dodatkowe głosy wyborcze. Prawda jest smutna. Która WIARA i SOLIDARNOŚĆ bardziej prawdziwa ? głośno krzyczą,że ta dzisiejsza ... smutne to

      Usuń
  8. Jeszcze dopisek,Malinko..Polska miała to nieszczęście,że znalazła się miedzy młotem a kowadłem,tj miedzy Ruskimi a Niemcami i z każdej strony dostawała fangi(w języku bokserskim). Teraz nareszcie jest u siebie w gronie przyjaciół z Unii. Więc dlaczego te"Zwróć nam..."?

    OdpowiedzUsuń
  9. Niestety, wielu rodaków wolność rozumie jako "mnie wszystko wolno". Przy tej interpretacji mogą błagać siły wyższe o wolność do końca życia, pełni frustracji z powodu jej braku...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. co gorsze Tetryku, media rodaków w przeświadczeniu, że wolność to wszystko mogę, utwierdzają na każdym kroku. Niestety nie ma u nas czegoś takiego , jak potępienie złych czynów. Nikt nie odważy się wrzasnąć jak matka zabije dziecko - natychmiast wrzask, państwo zawiodło, MOPS zawiódł winni wszyscy dokoła, cokolwiek się dzieje złego natychmiast reakcja - sprawdzić psychiatryczne , może winni ci inni. Nie chcę spłycać, czasem rzeczywiście winni inni. Kibole chleją zadymy robią ale policja winna, rodzice nie potrafią chłopaka dopilnować, zażywa narkotyki a ta wredna policja reaguje. Pomieszanie wolności z samowolą niestety niszczy najmłodsze pokolenie. Nie podoba mu się babcia - sruuu zamorduje. nie podoba mu się przeciwnik to zacznie wyć ... wolno - wolno ! walnie oszczerczy paszkwil - wolno...
      A KTO PRZEPRASZAM TERAZ MÓWI CZEGO NIE WOLNO ?

      Usuń
  10. Dopóki Jarosław Zbawicie nie będzie rządził, dopóty nie będzie wolnej P(w)olski.
    Denerwuje mnie tylko te stereotypowe, wyświechtane "Z dzidami, albo z karabinami na sznurkach. Niemal każdy pamiętający tamte czasy kresowiak opowiada o karabinach na sznurkach. Dokładnie tak samo, jak niemal każdy, odwiedzający w czasach PRL-u, rodziny na Litwę czy Ukrainę, siedział w przedziale z gościem, który zakapował współpasażera o posiadanie lewego pierścionka, a po przekroczeniu granicy wyciągnął spory woreczek ze złotem i dał poszkodowanemu trzy sztuk w podzięce, ze dzięki jego denuncjacji mógł spokojnie przewieźć swój łup. Ot, taka historia, którą każdy przeżył i widział na własne oczy, a która tak naprawdę nigdy się nie zdarzyła.
    Ludzie, nie róbcie sobie jaj z poważnych rzeczy. Karabiny na sznurkach to oni mieli po ciężkich walkach z Niemcami, kiedy wchodzili drugi raz, głodni, wynędzniali, obdarci..., a nie wtedy, kiedy przyszli prosto z koszar, wypoczęci, wyposażeni, bo spokojnie, bez pośpiechu gotowali się do wojny z Niemcami za dwa lata. Własnie po to podpisali pakt Ribbentrop-Mołotow. Żeby naprodukować czołgów, a nie pasków do pepeszy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. andy_lighter8 maja 2015 18:37
      Nie wytłumaczysz .Nawet gdy spytasz takiego,Niósłbyś ten karabin na sznurku wrzynającym siw w ramie, gdy bez problemu możesz mieć pasek od portek od każdego wyzwalanego czy Niemca,gdy wszędzie leżą na polu karabiny wrogów z których pasy "pasują" do twego.
      Gorzej bo uznają ze "ruska bron" to badziewie widząc jednocześnie w niemieckich kronikach iz to badziewie noszą niemieccy żołnierze /pepesze,karabiny"wyborowe" a działa ppanc używa nawet Afrika Korps czy montowane są na niszczycielach czołgów.Nie przekonasz ze Niemcy używali zdobycznych T 34 mimo iz te teraz wyciągane z jezior i bagien często na pancerzach maja niemieckie "krzyże"
      Oni wiedza lepiej bo babcia powiedziała.

      Usuń
    2. @Andy
      Aż tak dobrze z tym przygotowaniem ZSRR do napaści Niemiec, jak piszesz, nie było. Stalin nie wykorzystał czasu danego mu przez pakt Ribbentrop-Mołotow, mimo wielu ostrzeżeń, stąd te klęski, jakie Armia Czerwona poniosła w pierwszej fazie wojny, z zagrożeniem Moskwy włącznie. Taka jest prawda. Jeśli zaś chodzi o te karabiny na sznurkach, to nie zawsze są to zmyślenia, bo z pewnością oddziały wkraczające do Polski 17 września 1939 r. wyposażone były w dość siermiężne mundury i obuwie, nie lepszy był też stan uzbrojenia, zdarzały się również karabiny na sznurku. Polska ludność była przyzwyczajona do zupełnie inaczej wyglądających żołnierzy i oficerów, dlatego widok tak nędznie ubranych i uzbrojonych krasnoarmiejców mógł być dla niej szokujący. Nie można też zapominać o upokorzeniu, jakie ci ludzie musieli odczuwać widząc, że ich kraj został pokonany przez taką armię. To wszystko musiało mieć wpływ na to, jakie obrazy pozostawiły tamte wydarzenia i jak zostały zapamiętane.

      Usuń
    3. Eva709 maja 2015 18:47 To twoja "prawda?"
      Matko moja gdy wkoło pełno i półki się walają od opracowań,książek,pamiętników uczestników zdarzeń tobie się nie chce przeczytać i "siejesz brednie" nt klęski Armii Czerwonej w pierwszych latach wojny.
      Nędznie ubrani ?Tyle zo te nędzne ubranie pozwoliło im przetrzymywać siarczyste mrozy Rosji podczas gdy eleganciki w mundurach od Hugo Bossa zamarzali na śmierć w ich stepach.A eleganckie mundury zamieniały się w łachmany po pobycie w okopach.Popatrz jeśli nie wierzysz na kroniki po zdobyciu Stalingradu czy "marszu zwycięstwa"jakie urządził im Stalin w Moskwie.
      /Tych elegancików sam widziałem w łachmanach jak wiali podczas ofensywy Rosjan/
      I popytaj"kogoś z rodziny" czy mu przypadkiem krasnoarmiejec nie ściągnął paska od portek by zamienić sznurek od karabinu na pasek.
      Ja bym tak zrobił bo nieść przeszło 4 kilo żelastwa na cienkim sznurku ?Mordęgą.

      Usuń
    4. Cóż Andy - ludzie opowiadają co widzieli i chyba trudno im tego zabronić . ROSJANIE WKROCZYLI DO ZŁOCZOWA NA POCZĄTKU WOJNY, Nic nie poradzę na to - moja Mamcia pamięta ich bardzo dokładnie, mój Dziadziu też. Stary żołnierz dokładnie pamiętał i pierwsze wejście Rosjan i drugie. Przez Złoczów front się przetaczał i na zmianę raz Ruscy, raz Niemcy.. Ruscy, to byli pierwsi agresorzy, którzy tam weszli. Mieli skośne oczy , charakterystyczne czapki z czubkiem i karabiny na sznurku. Chcesz wierz, chcesz nie, ale Moi tam wtedy byli i opowiadali , za wojskiem ciągnął się niesamowity zapach jakiegoś szuwaksu. A krasnoarmiejca Mamcia wtedy, w 39, spotkała oko w oko . Wracała z dziadziem z cmentarza, wiesz , czego ciubaryk chciał od nich ? wcale nie paska do karabinu tylko złotej obrączki. Obrączka nie chciała przejść przez kostkę więc wyjął bagnet i groził, że palec utnie. Gdyby nie nadszedł "ichni" wyższy rangą oficer (może dowódca) to by pewnie uciął. oficer rozstrzelał żołnierza DLA NICH CI ŻOŁNIERZE TO BYŁO MIĘSO ARMATNIE, MUSIELI UTRZYMAĆ JE W RYZACH. caps. Im więcej tym lepiej, dla części pasków starczało reszta musiała sznurkami się zadowolić. Takich rzeczy się nie zapomina. Na Kresach to było nagminne. Oni weszli do Złoczowa pierwsi,nie jako wyzwoliciele ale jako agresorzy. Też byś tych sznurków czapek i zapachu nie zapomniał

      Usuń
    5. ja nie mam antyrosyjskich fobii. Opowiadam, co słyszałam w domu, nie tylko od Dziadzia i mamy od wszystkich ciotek też. Od Kresowiaków można się, oprócz tych sznurków, dowiedzieć, że na przykład Rosjanie kochali dzieci i raczej dzieci wroga, czyli naszych, wtedy nie ruszali, zupełnie przeciwnie do Ukraińców, którzy dzieciaczka potrafili za nóżki i o płot aż główka się roztrzaskała, też znam to z opowiadań rodzinnych. też nie mam fobii i jestem bardzo za pomocą Ukrainie.

      Usuń
    6. @Wiesiek
      Na temat przebiegu zdarzeń historycznych nie ma ani mojej prawdy, ani nawet Twojej, choć przeczytałeś tę masę książek i opracowań, których "pełno" i od których "półki się walą". Każdy, kto ten czas przeżył, w tym ja jako małe dziecko, ma swoją zapamiętaną "prawdę", żeby jednak te jednostkowe "prawdy" zsyntetyzować potrzeba metodologicznego przygotowania, a takie przygotowanie mam nie tylko z racji swojego zawodu, ale również dlatego, że z racji miejsca pracy zawsze miałam dostęp do rzetelnych naukowych opracowań, znam też wielu specjalistów, do których zawsze w razie wątpliwości mogłam się zwrócić. Historia najnowsza nie jest wprawdzie moją specjalnością, ale wiem na jej temat wystarczająco dużo, żeby nie pisać takich "komentarzy", jak Twoje. Nie wątpię, że przeczytałeś wiele książek na ten temat, ale wątpię, czy potrafisz odróżnić profesjonalne i w miarę obiektywne opracowania od nierzetelnych, czy wręcz propagandowych, od których aż się roiło, roi i będzie roiło.
      Moim zdaniem, gdybyś miał taką wiedzę, jaką sugerujesz, że masz, to nie zabierałbyś głosu w tych sprawach z taką pewnością siebie i brakiem wątpliwości, a już zwłaszcza nie kwestionowałbyś faktów podanych we wzruszającej opowieści Maliny, opartej na przekazie rodzinnym i naocznym świadectwie Jej Mamy.

      Usuń
  11. Malinko Aniu Droga! Nigdy więcej wojny.Ale kto to wie ?Czy nie znajdzie się kilku ktorzy będa chcieć dobrze zarobić.Wiadomo ,że wojna to też dla niktorych dobry biznes.Tak,nie mylę się właśnie biznes..Teraz nastał taki czas ,że tylko to się liczy-biznes i money.A co do wolnośći trzeba pamiętać,że nie jest nam dana na zawsze .trzeba o nia dbać i pielęgnować.Pozdrawiam cię moja kochana patriotko.Jestem z Toba na dobre ina zle.Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie Halinko - a skąd by takie rzesze za szaleńcem szły, gdyby nie wiedział na jaki guzik nacisnąć, żeby odpowiednie emocje wywołać. Wystarczy głodnym chleba chleb, pracę i życiową przestrzeń obiecać a żądnym władzy i pieniędzy, władzę i pieniądze. Nawet nie musi się tłumaczyć, że to każdemu się należy, to większość dopowie sobie sama.

      Usuń
  12. Zgadzam się z Haliną! Napisała wszystko.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozdrawiam Ewciu ... trochę tu nas, zgadzających się jest :-)

      Usuń
  13. A ja dziś wciąż słyszę, że 8 lub 9 maja 1945 roku wolność wcale nie nadeszła. Przeciwnie, rozpoczął się ponury okres radzieckiej okupacji.
    Nigdy nie myślałam, że wychowywałam się pod okupacją. Zaślepiona jakaś jestem czy zniewolona od urodzenia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bet, gdybyś w tym czasie mieszkała na przykład w okolicach Augustowa, to byś wiedziała, że ci, co mówią o okupacji radzieckiej - wcale nie przesadzają. Warto pogłębić i uzupełnić swoją wiedzę o sytuacji w całym kraju w tym pamiętnym roku, ot choćby przeczytać książkę Magdaleny Grzebałkowskiej "1945. Wojna i pokój", która ukazała się niedawno, jest to bowiem rodzaj reportażu oparty na autentycznych dokumentach z tamtych czasów.

      Usuń
    2. Czyli wciąż aktualne jest twierdzenie, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
      Upomnienie za brak wiedzy przyjmuję z pokorą.

      Usuń
    3. no - ja to mieszkałam w "strefie zmilitaryzowanej " wojska rosyjskie to nic przyjemnego, ich miasto w naszym mieście.

      Usuń
  14. Aniu ,bo 70 lat ,to szmat czasu.Nie wszyscy mają tyle patriotyzmu w sobie ,co Ty Aniu i Twoi bliscy.Młodzi ,to prawdę powiedziawszy,mają bardzo małe rozeznanie ,co działo się 70 lat temu.Była wojna i tyle...Wszystko zależy od wychowania w rodzinie.Jeżeli co roku przypomina się o tym we własnym domy,opowiada,świętuje..To pokolenie z pokolenia, będzie szanowało ten dzień,jak każde ważne wydarzenie .Bo nie wolno zapominać.Ileż to naciąganej historii dzieciaki uczyli się w szkołach.A tyle prawdy było wśród ludzi ,której nie zawsze wolno było wyjawić w owych czasach.Aniu Twoja rodzina przeszła piekło.Ale Cześć z nich przeżyła.Przez to możemy czytać i dowiedzieć się prawdziwej historii.Takich lekcji życzyłabym sobie często.Obyśmy nigdy nie doznali wojny.Pozdrawiam cieplutko::)))Biegnę do LIIL☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obyśmy nie doznali Danuśka ! Ale czasy coraz dziwniejsze i ludziom czasem trochę przewraca się w głowach i wydaje się, że guza szukają, . Młodzi młodzieńczy bunt w dziwny sposób demonstrują, kompletna samowola ... babcia się nie podoba to w babcię a co. Moja mamusia mówi, że ludzie zapomnieli jak to jesy i wyraźnie domagają się wojny.

      Usuń
  15. Twoja kolejna opowieść , Haniu, przypomniała mi książkę Antoniego Reńskiego "Czytanie z dłoni"... Piękne i wzruszające wspomnienia autora, dotyczące życia w gettcie i obozie Gross Rosen... Zapewne czytałaś:):) Wolność to wielowymiarowe słowo...jednak w kontekście naszej przeszłości...przeszłości narodu polskiego, nabiera szczególnego znaczenia... Jeśli to, czego teraz doświadczamy nie jest wg niektórych wolnością, to najwidoczniej ciągle jeszcze żyją pod zaborami:):):) Pozdrawiam Haniu, jak zawsze ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rogoźnica, Góry Sowie - na wyciągnięcie ręki ...
      świat który mnie otacza jest taki piękny . jeziorko w kamieniołomach, niebo i gwiazdy przeglądają się w wodzie ... góry cudnie zielone na wiosnę ..
      Jak dziwnie i strasznie brzmią po niemiecku te nazwy Gross Rosen, Eulen Gebirge ... kamienie, po których stąpam pamiętają krew i łzy.

      Usuń
  16. Witaj Haniu.
    Tym co chcą wojny i śpiewają zwróceniu wolnej ojczyzny wybacz Panie Boże, albowiem nie wiedzą co czyną. A głupców ci u nas dostatek.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację Michałku - WYBACZ ...

      Usuń
  17. Z tego co piszesz dla mnie / nie dla wszystkich/widać jak na dłoni iż Twoja Rodzina była Rodzina inteligencką,nieźle sytuowaną wykształcona mającą prace i to nieźle płatną.
    Nie wszyscy jak się dziś sadzi w II RP mogli sobie pozwolić na kosztowny zakup aparatu fotograficznego /potem kosztowne wywoływanie i robienie odbitek/ na kupno instrumentów muzycznych,czy radioodbiornika.Zakup gramofonu a już płyt do niego był luksusem a posiadanie roweru motocykla to już szczyt zamożności.Futra, biżuteria,czy mieszkanie w willi to dla przybyszów ze wschodu "burżujstwo" A majątek uzyskany z wyzysku ludu pracującego.
    Taki z góry był podejrzany i wiadomo "buntownik" i należy takiego zlikwidować,unieszkodliwić bo będzie organizował przeciw nam opór i partyzantkę.
    /i tak było jak piszesz.Czyli rozeznanie oni mieli celne/
    Tak czynili i Niemcy z tym ze bogactwo ich tak już nie szokowało.
    Jedni i drudzy tak samo niszczyli i neutralizowali inteligencje czyli klasę średnią i wyższa.
    Biedota tak im nie przeszkadzała Chyba ze wg nich "dala sie wkręcić" w partyzantkę Pomagała często i przymusowo,lub "miała to szczęście" ze mieszkali blisko lasu gdzie oddziały"leśne" kwaterowały.
    Dzis zgodnie z" polityka historyczną" i z chęci przypodobania się elektoratowi powiadają "cały naród walczył"podczas gdy 'zbrojnie walczącego, narodu" było jakieś 10 % reszta chciała przeżyć
    I to daje "do przemyślenia" twierdzącym iż II RP to kraina szczęśliwości była i tym co to dziś wypinają pierś pod ordery ze walczyli.
    Znam taka wieś na kieleczyznie gdzie ukształtowanie torów pozwalało na okradanie niemieckich transportów z wszelkiego dobra Wojennego tez /czy to można uznać za walkę?/
    Miejscowi tak w tym zasmakowali ze jeszcze długo po wojnie w latach 80 tych okradali dalej jadące pociągi towarowe.Bez problemów "w chatach kmieci" było po parę lodówek,pralek czy telewizorów "na sprzedaj" jak powiadali./Ciekawe czy dziś zaliczają to sobie do "walki z komuna?"/
    Nie pisze by ubliżyć ale po to by zachować świadomość iz było tak i tak
    I nie dotyczy to Ciebie "Malino" czy Twojej Rodziny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. SMUTNA TA PANA REFLEKSJA PANIE WIESŁAWIE..
      NIE ŁATWY TO BYŁ ŚWIAT.
      RADOŚĆ ISTNIENIA NASZA I BEZKRES CIERPIENIA NASZYCH RODZICÓW.
      WALCZYLI O PRZETRWANIE. O ŻYCIE SWOICH DZIECI.
      BEZBRONNI WOBEC POGARDY
      MOŻNOWŁADCÓW TEGO ŚWIATA.
      DLA ICH LOSU

      A. T

      Usuń
    2. Anonimowy9 maja 2015 22:03
      Refleksja powiadasz ? Czy walka o prawdę "co ma nas wyzwolić" bo znając swoje błędy.....następcy już je nie popełnia.
      By nam nie wmawiano ze hekatomba jaka było Powstanie Warszawskie to zwycięstwo
      By nam nie wmawiano ze "bitwa pod Monte Cassino"/ w której Niemcy sami opuścili teren/ to nasze zwycięstwo ,Gdy uporczywie pomija naprawdę zwycięskie i niemniej krwawe nasze bitwy na Półwyspie Apenińskim.
      By nam nie głoszono /i świętowano/ "żołnierzy wyklętych" gdy tak naprawdę to "żołnierze wykluczeni "to "żołnierze przeklęci" nawet przez swoich i "przez swoich" często członków rodziny zdradzeni.
      Bo społeczeństwo miało dość napadów i strzelanin,danin i wyrzeczeń.Bo ludzie zaczęli się bać tych co jednoosobowo samozwańczo nazwali się sędziami,będąc jednocześnie prokuratorem i katem.Adwokatów nie było.Bo społeczeństwo i "swoi" zaczęli sie bać tych co nie wykonali rozkazów przełożonych "zamelinować się" lub uciekać na zachód"/lub ujawnić się i zdać bron..
      I gorzko w pysku gdy dziś "sioło stawia pomnik" i "świętuje" tych co sami zdradzili donosem na UB lub Milicje.
      Wiele tego jest w naszej "polityce historycznej" gdy brak "prawdy historycznej'
      Ale to temat ...na inna bajkę.

      Usuń
    3. Tu też masialeś nawalić?? sieroto analfabeto hehaha

      Usuń
    4. Wyżej:Debil podszywka-podszewka,buuuu.

      Usuń
    5. ooo - znowu troll tchórz tu był !
      Waszku - może załóż konto na blogspocie albo google+ i pisz zalogowany, wtedy wiadomo będzie które Twoje komentarze. ten troll często podszywa się pod Ciebie, ostatnio skasowałam niechcący Twój wpis, Widocznie nienawiści troll nie umie stłumić to łazi i niszczy komu może, Tak robią tchórze bez honoru, co to swojego zbudować nie potrafią a cudze niszczą i oko w oko do walki nie staną.

      Usuń
  18. ZAWSZE WZRUSZENIE. ZAWSZE WDZIĘCZNOŚĆ.
    I ZADZIWIENIE.
    A PRZECIEŻ PANI ANNO !
    JEST PANI DZIECKIEM POWOJENNYM,
    SKĄD TEN BÓL BEZMIERNY I ROZUMIENIE
    TRAGEDJI I GEHENNY POKOLENIA MORDOWANYCH
    PRZEZ UKRAIŃSKICH ZBOCZEŃCÓW, ZESŁAŃCOW
    SYBIRU, WSPÓŁCZUCIA DLA MORDOWANYCH
    W GETTACH ŻYDOWSKICH.
    NIESAMOWITE.
    JAK GŁĘBOKA W PANI GENACH ZACZYN KRESOWY.
    I RADOŚĆ Z TEJ CODZIENNEJ WOLNOŚCI.

    REQUIEM MOJEJ MAMIE.

    RYNEK
    RATUSZ Z ZEGAREM.
    SKLEP ŻYDOWSKI UBOGI.
    HANDEL PROSTY. WYMIENNY.
    MASŁO. MLEKO. ŚMIETANA.
    NAFTA. CUKIER. ZAPAŁKI.
    KILKA GROSZY DO RĘKI.
    OSZCZĘDZAŁA MAMA.
    GROSZ DO GROSZA ZBIERAŁA
    W ŚWIECIE GROSZOWYM.
    Z NIEGROSZOWYMI PROBLEMAMI.
    CIESZYŁA SIĘ MAMA
    PORANNYM SŁOŃCEM.
    BEZKRESNYM ŁANEM PSZENICY.
    MIŁOŚCIĄ GĘSI I KACZEK.
    SWOIM ŚWIATEM GROSZOWYM
    Z NIEGROSZOWYMI PROBLEMAMI.
    PÓŻNY SEN.
    WCZESNY ŚWIT.
    WIDŁY. GNÓJ.
    LETNI SKWAR. SŁOTA. MRÓZ.
    SYBIR W NAGRODĘ.
    CHŁOPSKA DOLA MAMY
    W ŚWIECIE GROSZOWYM
    Z NIEGROSZOWYMI PROBLEMAMI.
    NA ROZSTAJU DRÓG
    KRZYŻ KAMIENNY BIAŁY.
    JABŁOŃ PŁONIE WIOSNĄ.
    MIAŁEM MAMĘ
    NIEGROSZOWĄ,
    ALE ONA
    O TYM
    NIE WIEDZIAŁA.

    A. T

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. urodziłam się z tym, wyrosłam w tym świecie a co najdziwniejsze, kiedy już tam pojechałam okazał się dokładnie taki, jak go sobie wyobraziłam ...
      Słońce zachodziło gdy zbliżaliśmy się do Złoczowa. Był jakiś taki niesamowity spokój. Złoczów nie był zniszczony żadną dziwną współczesną zabudową, pozostał taki charakterystyczny, trochę przedwojenny chociaż zniszczony to piękny ... mieszkaliśmy na Woroniakach u rodziny przyjaciela mojego Dziadzia. Złoczów otoczony jest jarami, jary porośnięte są sadami wiśniowymi. Kiedy przyjechałam wiśnie kwitły. Tylko jar wydawał mi się dziwnie płytki, pewnie woda naniosła ziemi. Kiedyś moi ukrywali się w tym jarze w czasie bombardowania. Ludzie na stojąco przytulali się do ściany jaru, robili w ziemi wgłębienie i tam chowali głowy ... Mamusia zawsze ten jar wspomina ... i cioteczkę Lilę z maleńką córeczką, która krzyczała za każdym razem gdy świstały kule. Często sobie teraz przez telefon wspominają Ech - Lila ma sto lat. W tym roku dokładnie sto.

      Usuń
  19. Słowa Pana A.T w wierszu bardzo wzruszyły moje serce..Pamiętam swoją mamę jak pochylała się nad lampą naftową i cerowała nam skarpety:) To niebyły czasy wojny ,ale ja miałam wtedy 5 lat::))I sporo się opowiadało o tamtych ciężkich czasach ,by przeżyć.Moja rodzina przeżyła,Dziadzio babcia i dwie córki ..jedna z nich to moja mama::)Moja babcia była krawcową i szyła zacnej hrabiance ubrania:)Dziadzio był gajowym..Mieszkali w skromnym domku niedaleko pałacyku..Wojna ich nie oszczędziła ,ale też mieli wiele szczęścia.Pozdrawiam serdecznie.danka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I mnie wzruszyły ... moja Babcia najpierw sprzedawała wszystko, co się dało a jak już nic nie było to głodowali. Mój dziadziu życiowo nie był zaradny. Wojowanie, obrona, tak , zdobywanie czegoś do przetrwania to juz gorzej. Ale przetrwali i głód wojny i biedę straszną po wojnie. Ja nie znam głodu, tęskniłam w dzieciństwie do bułki z nasłem, marzył mi się żółty ser, czy kiełbasa ale głodna nigdy nie byłam. Moja mamusia zna głód, taki prawdziwy, taki, że NICZEGO nie ma w domu. Taki głód to straszna rzecz. Moja mamusia nigdy nie pozwoli marnować jedzenia a jeśli w moim domu chleb spadnie na podłogę to się go podnosi i całuje

      Usuń
  20. dlatego doceniajmy to,co mamy.
    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. DOCENIAJMY I DZIĘKUJMY
      z całej siły, jak tylko potrafimy

      Usuń
  21. Dodam tylko, że jedynym porównywalnym teoretycznie okresem równie długiego pokoju w dziejach naszych były czasy saskie, gdzie nominalnie nie byliśmy stroną w żadnej wojnie... Tyle, że one, jak np. północna czy siedmioletnia i tak toczyły się na naszych ziemiach, albo przez te ziemie przechodziły zwalczające się armie, co w sumie i tak wychodziło na to, że to my na tych wojnach wychodziliśmy najgorzej...:((
    Kłaniam nisko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OJ Wachmistrzeńku - taka nasza dola, że potrafimy tęsknić i marzyć jak nikt inny a z radością to jakoś tak nam nie po drodze. Przez chaszcze zagajniki, młodniki a nawet bagna i rozlewiska to my bohatersko ochoczo wpław i wbrew ... ale jak droga prosta , szeroka i wygodna to nas na manowce ściąga .. bo w tych manowcach tak swojsko ...

      Usuń
  22. Kiedy słucham tej przepięknej pieśni ciarki przeszywają moją skórę, ale gdy usłyszę "ojczyznę wolną racz nam zwrócić Panie". Dosłownie się wkurzam i wychodzę z kościoła.
    Czy Ci ludzie są normalni? o jakim oni śpiewają zniewoleniu? Plotą co im ślina na język przyniesie, a mówią, że jest cenzura.
    To jest koszmar. Boję się gdy oni dojdą do władzy. Kobiety pewnie będą nosić burki a gdy będzie dobrze to tylko czadory. Będziemy odizolowani od całej Europy.
    Haniu, bardzo Cię przepraszam ale te kilka dni kampanii wyprowadziły mnie całkowicie z równowagi.
    Pozdrawiam serdecznie:)*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lusiu - teraz mam nadzieję kampania na inne tory się przeniesie ... może bardziej będzie merytoryczna i spokojna, może "przyduszeni" do muru kandydaci będą musieli dokładnie swoje słowa tłumaczyć, to zobowiązuje ... takie na przykład wyjaśnienie jak chce kandydat swoją ustawę prowadzić jak rząd jest przeciwny ? obiecać ustawę a sprawić, żeby weszła w życie to dwie zupełnie różne sprawy. Iludzie powinni to wiedzieć. Jakie są prerogatywy i możliwości prezydenta, też.

      Usuń
  23. W moim odczuciu w mojej ojczyźnie nie ma wolności, są tylko jej pozory.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. każdy z nas odczuwa po swojemu ...
      ja czuję się wolna i za wolność dziękuję z całego serca

      Usuń
  24. Sprawdzam czy wejdę w Twoje progi::)))Anulka,po małej zmianie☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :-))) SPOKO DANUŚKA
      jest jak ma być ... a co ma być to i będzie ...

      Usuń
  25. ☺☺☺Prawidłowo::)))))

    OdpowiedzUsuń
  26. Odpowiedzi
    1. TO "AAA" BYŁO SPRAWDZENIEM MOŻLIWOŚCI WEJŚCIA NA PANI STRONĘ.
      ŻYCZ ZDROWIA.

      A. T

      Usuń
    2. aaa - TO PIĘKNIE DZIĘKUJĘ
      I UŚMIECH ZOSTAWIAM :-)

      Usuń
  27. Wpadłam aby promować Twój post.
    Pozdrawiam:)*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie dziękuję :-)
      byłam na liiil i widziałam

      Usuń
  28. Przyturlałam się powiedzieć Dobranoc♥♥

    OdpowiedzUsuń
  29. Do Pana A.T. Jakiś chochlik chyba grasuje. Pisałem dwa razy..Niczorta..Szacun!

    OdpowiedzUsuń
  30. Malinko,jesteś lekiem na całe zło! Tak trzymaj!

    OdpowiedzUsuń
  31. Malinko,jakiś dzikus grasuje u Ciebie na blogu. Przed chwilą napisałem tekst,na którym akurat bardzo mi zależało,aby się ukazał. Kilka razy próbowałem,ale "nic to",jak mawiał Pan Wołodyjowski. Spróbuję kiedy indziej.

    OdpowiedzUsuń