sobota, 13 grudnia 2014

PAMIĘTAM

aż za dobrze, czym był stan wojenny.
Dziękuję za tamtą Solidarność i za tą Wolność



 na znak pamięci, wolności i solidarności


Grudniowa noc pamiętnego roku zastała mnie w drodze ...
Kolega odwoził mnie właśnie z Wrocławia do domu. Na ulicach  mnóstwo uzbrojonych po zęby zomowców. Co kawałek ustawiony sprzęt wojskowy, zapalone koksowniki. Widziałam jakiś dziwny ruch ale wtedy ciągle coś było dziwnego więc żadna czerwona lampka mi się nie zaświeciła ani dzwonek ostrzegawczy nie zadzwonił.. Na rogatki miasta dotarliśmy trochę po jedenastej.  Naszym maluszkiem poruszaliśmy się chyba w tempie chyba 20 km na godzinę. Denerwowałam się, bo kolega musiał przecież jeszcze wrócić do domu. Zimno było i ślisko jak diabli. Po drodze sypał śnieg a z pól wiatr nawiewał zaspy. Droga za Wrocławiem była prawie pusta. Zdziwiło mnie to trochę,  później dowiedziałam się, że wszystkie siły przegrupowano do Wrocławia.  Koło pierwszej dotarłam do domu. Tylko zadzwoń jak dojedziesz ! rzuciłam na pożegnanie. Cicho weszłam do domu, żeby nie budzić rodziców. Szybko się rozebrałam i wlazłam do łóżka. Zaczęło się czekanie na telefon ... minęła godzina, potem druga ale telefon nie dzwonił. Umierałam ze strachu. A może źle odłożona ??? z nadzieją podniosłam słuchawkę. W słuchawce było głucho. Co u licha !!! Chyba ze sto razy tej nocy podnosiłam i odkładałam słuchawką - NIC. Za oknem szarzało jak wstali rodzice, szli na ósmą do kościoła. Telefon zepsuty ! krzyknęłam im na odchodne, wściekła, że akurat teraz musiał się zepsuć. Rodzice wrócili nadspodziewanie szybko, od progu słyszałam zdenerwowany głos - stan wojenny ! nie ma telefonów ! ZOMO pod domem ! No i od tej chwili zaczęło się życie pod specjalnym nadzorem. Cała moja rodzina była pod nadzorem, bo przecież wujek proboszcz, bardzo z sprawy Solidarności zaangażowany, to wraży element wywrotowy. Nigdy się nie dowiedziałam kto mnie wtedy otoczył opieką. Mojego braciszka niestety, jak się potem okazało, najbliższy sąsiad, tajny współpracownik z Czwartego Departamentu. Czy bym chciała poznać swojego anioła stróża - NIE. Jestem wolna, żyję w wolnej Polsce, jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa i dumna. To ja mogę sobie stanąć przed lustrem i bez wstydu popatrzeć twarz. Anioł stróż niech sobie sam poradzi z tym, co robił.

Nie siedziałam w więzieniu ani nie byłam internowana. Tylko raz stanęłam twarzą w twarz z zomowcem. Szliśmy wtedy studencka pielgrzymką na Jasną Górę. Pamiętam, o ironio, że śpiewaliśmy to, co dzisiaj śpiewali maszerujący - Pieśń Konfederatów Barskich:

*

Nigdy z królami nie będziem w aliansach,
Nigdy przed mocą nie ugniemy szyi,
Bo u Chrystusa my na ordynansach,
Słudzy Maryi.

Więc choć się spęka świat i zadrży słońce,
Chociaż się chmury i morza nasrożą,
Choćby na smokach wojska latające,
Nas nie zatrwożą.

Bóg naszych ojców i dziś jest z nami!
Więc nie dopuści upaść w żadnej klęsce,
Wszak póki On był z naszymi ojcami,
Byli zwycięzce!

Więc nie wpadniemy w żadną wilczą jamę,
Nie ulękniemy przed mocarzy władzą,
Wiedząc, że nawet grobowce nas same
Bogu oddadzą.

Ze skowronkami wstaliśmy do pracy
I spać pójdziemy o wieczornej zorzy.
Ale w grobowcu my jeszcze żołdacy
I hufiec Boży.

Bo kto zaufał Chrystusowi Panu
I szedł na święte Kraju werbowanie,
Ten, de profundis, z ciemnego kurhanu
Na trąbę wstanie.

Bóg jest ucieczka i obrona naszą!
Póki On z nami całe piekła pękną!
Ani ogniste smoki nas ustraszą
Ani ulękną.

Nie złamie nas głód, ni żaden frasunek,
Ani zhołdują żadne świata hołdy;
Bo na Chrystusa my poszli werbunek
Na Jego żołdy.

*

Wtedy też szliśmy z kwiatami. Wzięłam swój czerwony goździk i biały goździk koleżanki, podeszłam do zomowca i podałam mu kwiaty. Pamiętam zimne przenikliwe oczy i białe rękawiczki. Wziął kwiaty. Popatrzyłam mu w oczy a on odwrócił wzrok. Poczułam się wolna ! ... Pewnie, że się bałam ! jak jasny gwint się bałam ! Wtedy na prawdę ryzykowałam bardzo dużo. Kto tamte czasy pamięta ten wie.

Dzisiaj bez ryzyka można wyjść, maszerować, policja ochrania marsz. Można wszystko powiedzieć, można nawet wrogów wyzwać od najgorszych. Można takim ludziom jak ja wykrzyczeć "raz sierpem raz młotem czerwoną hołotę" można przeciw takim ludziom jak ja nieść róże, białe i czerwone, i można też udowadniać, że te róże to jest to samo co kiedyś niesione przez nas goździki , że ta dzisiejsza odwaga to jest to samo co tamta nasza odwaga. Można ...

Jest wolność, ta, za którą ludzie oddali życie, ta, za którą zmarnowali swoje życie. Nie niszczmy pamięci o Nich. Nie umniejszajmy Ich ofiary, wmawiając, że teraz to jest to samo, co było wtedy ... Nie róbmy tego, bo wprawdzie teraz w marszu idzie tłum młodych, gniewnym ale z czasem młodzi zapytają, to o co walczyliście, za co życie oddawaliście, za co poświęcaliście rodziny, kariery ? ... za co ???
skoro to było to, co teraz, to po kiego czorta było umierać ?



*


                     z przyjemnością  polecam  Malina M *                        

jeśli podobał Ci się ten wpis to wejdź na liiil 
kliknij  zagłosuj

79 komentarzy:

  1. Nic dodać nic ująć Haniu...też mam swoje wspomnienia...byłam przewodniczącą komisji zakładowej w zozie....musiałam zamknąć działanie i oddać wszystko do depozytu....płakałam ,,właściwie łzy leciały mi bezwiednie,cicho ,bez szlochu...
    Pozdrawiam Haniu,,nie lubię wspominać tamtego czasu" wojennego"...
    Po odrodzeniu i wyzwoleniu,znowu zostałam wybrana przewodniczącą ..i długie lata aktywnie pracowałam w Solidarności..Wystąpiłam ze związku,gdy ten stał się zbrojnym ramieniem PISu.Byłam i nadal jestem przeciwniczką łączenia się związku z partiami politycznymi....
    Na szczęście jest Platforma Obywatelska....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. JA TEŻ ŻAŁUJĘ ZOSIU, ŻE TAMTA SOLIDARNOŚĆ nie została w takiej postaci jaka była, to znaczy nie zakończyła działalności Lepiej by było gdyby na nowo utworzono związek ale o innej nazwie. Drogi solidarnościowców się rozeszły i przypisywanie jednej frakcji spuścizny po tamtym wielkim ruchu a odmawianie tego innej frakcji fałszuje historię. Dzisiejszy związek walczy o zupełnie inne rzeczy. I dobrze, niech walczy ale powinien pod własnym sztandarem., bo i czasy inne. Strasznie to miesza w głowach młodym. Tamta Solidarność to MY - było nas miliony. Jedni dla drugich, nie jak dzisiaj jedni przeciw drugim.

      Usuń
  2. Zapaliłam świecę wolności w imię pamięci i za tych co walczyli o naszą wolność...
    Chcę żyć w normalnym kraju. Nie chcę żyć w kraju nienawiści, wzajemnego opluwania... Przeraża mnie zachowanie uczestników dzisiejszego marszu. Oni uważają się za prawdziwych patriotów? Żenada.
    Zniszczono pamięć tych co walczyli o wolność.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też przeraża ten zgiełk ten krzyk, to w końcu zakrzyczenie tego co było i przykrycie tym co by się chciało, żeby było. Te obelgi ... ten krzyk że nie ma wolności jak wtedy ... gdyby nie było to ten, co krzyczy siedziałby w więzieniu, profilaktycznie.
      Ale krzyki przeszły ... Para Prezydencka zapaliła świecę życząc wszystkim by ich ogrzała swoim ciepłem ... spokojnie , z szacunkiem ... I pomyśleć 13 grudnia to Pan Prezydent siedział w więzieniu , za naszą wolność ...

      Usuń
  3. Haneczko, przywołałaś wspomnienia, odświeżyłaś je, a ja jednak chcę zapomnieć, z tych samych powodów, o których piszesz Ty , Zofia i Łucja. W ub. roku jeszcze zaprosił mnie kolega do szkoły na lekcję wychowawczą, gdzie opowiadałem młodzieży o tamtych czasach i przeżyciach z okresu internowania. Dziś już było milczenie, bo kolega poszedł na emeryturę i nie uczy, a ja nie mam ochoty wspominać. Nie szedłem nawet na żadne uroczystości, akademie, bo nawet nie wiem, czy takowe były. Byłem na Mszy św rano, bo to 24 rocznica śmierci mojego ojca, a potem spędziłem popołudnie u znajomego pszczelarza, gdzie polityki było tylko trochę , a reszta to gadki o pszczołach (dziś była słoneczna , choć wietrzna pogoda i pszczoły w jego pasiece latały). Ominęła mnie natomiast wątpliwa przyjemność oglądania w TV marszu kaczego, który ni te rocznice obrzydził do reszty. Pozdrawiam , Tomasz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tomku, bo też nasze sytuacje są zupełnie różne .
      To Ty siedziałeś internowany w Uhercach, to Tobie wolność zawdzięczamy. To o takich ludziach jak Ty myślę wspominając ten czas. To ja jestem Tobie winna wdzięczność za tamto i to ja nie mogę o tym zapominać... Ty zapomnieć powinieneś ... bo wyjątkowo masz co zapominać. Ja to mogę być tylko dumna, że w tym świecie blogowym spotkałam taką osobę.

      Usuń
  4. Nie chciałem komentować, bo wiedziałem, że mój komentarz nie wpisze się ani w Państwa nastrój, ani w Państwa poglądy. Ale, panie Tomaszu, Pan mnie zmusza."Ominęła mnie natomiast wątpliwa przyjemność oglądania w TV marszu kaczego". Fuj! W marszu brało udział kilkadziesiąt tysięcy Polaków, w tym kawaler Orderu Orła Białego, życzenia nadesłali Jan Olszewski i Andrzej Gwiazda, a patriota, pan Tomasz, mówi o "kaczym marszu". Nawet, jeśli Panu, panie Tomaszu, nie podobają się poglądy tych, którzy maszerowli, to takie określenie... Chyba brzydko się Pan starzeje.

    adam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie panie Adamie, starzeję się pięknie i asertywnie, to znaczy, że korzystając z demokracji, nie muszę oglądać hucpy wyraźnie politycznej, z której wycofali się nawet (po dłuższym namyśle, albo pod naciskiem Watykanu) niektórzy biskupi. Przecież pan, jako osoba inteligentna wie, że hasła przewodnie tego "kaczego marszu" zupełnie nie pasowały do rocznicy wprowadzenia stanu wojennego, a były sztucznie, na siłę przez organizatorów z tą rocznicą "kojarzone" . He, he, he... nawet z początku naczelnym hasłem miał być protest przeciw rzekomemu fałszowaniu wyborów, ale goście zorientowali się , że z wyborami im "nie wypaliło", wiec zmienili hasło na bardziej ogólne , czyli " w obronie zagrożonej demokracji", dodając dodatkowo " w obronie wolności mediów". I tu, panie Adamie wkopali się, bowiem , gdyby demokracja była zagrożona, to nie mogliby takiego głupiego protestu organizować, a po drugie - jakie media dziś są zniewolone?

      Usuń
    2. Panie Adamie Tomek odniósł się do wydarzenia publicznego, do wydarzenia w którym takich ludzi jak Tomek obrzucono wyzwiskami gorszymi niż kaczy marsz. Jeśli odnosi się pan do wydarzeń to co innego, ale jeżeli zaczyna pan wycieczki personalne to od razu mówię - nie życzę sobie tego. Jak sobie pan chce dywagować nad wiekiem Tomka to gdzie indziej. Pańskiego wieku nikt tu nie roztrząsa.

      Usuń
    3. oooo - zanim skończyłam pisać pojawił się komentarz Tomka :-)

      Usuń
    4. Poza tym panie Adamie, panowie Olszewski i Gwiazda, choć niewątpliwie zasłużeni w walce z komunizmem, to jednak nie muszą być dla mnie aż takimi idolami. Oni w ramach demokracji mogą popierać Kaczyńskiego , a ja nie muszę i to nie znaczy, ze jestem kimś gorszym od nich.

      Usuń
    5. a ja pamiętam sławetna noc w Sejmie , której to nocy do upadłego broniono wolności mediów. Do rana posłowie, pisali, kserowali, BIEGALI, ŻEBY ZDĄŻYĆ. rano media publiczne zostały zdobyte. Dzisiaj wspominali dziennikarze, którzy po tej nocy wylecieli z telewizji. To taka dygresja w ramach obrony wolności mrdiów.

      Usuń
    6. U mnie tez okolicznościowy post

      Usuń
    7. przepiękny i głęboki jest Twój wiersz ...

      Usuń
  5. No właśnie Aniu "po kiego czorta było umierać">>>Też zadaje to pytanie.Ja nie mogę zrozumieć jednego i nigdy z tym się nie pogodzę ..Dlaczego Polak Polaka zabijał.?Dlaczego się bał?Naród to jedność .W jedności siła .A Polska podzieliła się na dobro i zło...To zło było bolesne,cierpienie straszne...jakie to szczęście ,że stało się tak jak się stało..Możemy spać spokojnie,cieszyć się wolnością.Tylko boje się ..jednak się boję...Że żyjemy w czasach niebezpiecznych...Proszę zawsze Boga,by był pokój na ziemi.By ludzie nie cierpieli..Bo wojna to jest najgorsze barbarzyństwo ,mord na niewinnych ludziach.To czysta polityka..zła ,okropna...Cieszę się ,że żyjemy w wolnych krajach ,że Polska jest przyjazna,jeszcze nieskażona Pisowskim rządem...I nigdy nie będzie...Bo dobro zwycięża::)))Pozdrawiam Aniu cieplutko...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i ja się cieszę Danuśka ... ale podział między Polakami jest coraz głębszy, organizatorzy wczorajszego marszu wmawiają, że to radosny marsz z różami , marsz który łaczy ... ech, o większą bzdurę trudno. CO - RAZ SIERPEM RAZ MŁOTEM w nas to niby to łączenie ???? Dobrze, że hierarchowie się wycofali. Wyraźnie powiedzieli - żeby nie dzielić Polaków. Ale podziały trudno będzie zasypać bo wkroczyła nienawiść. Niechęć się z biedą zasypie nienawiści chyba nie nie. Trzeba by miecze na lemiesze ... a sierpy i młoty na co ?

      Usuń
  6. Kaczy marsz???oglądałam ,ale przyznam że Kaczyński szedł ,blady,wypłoszony jakby chciał zdobyć Pałac Kultury ....Oczka mu latały jak jaskółce....Tylko że jaskółka ładny miała lot..A Kaczyński?? ledwie go widziałam w tym jego tłumie::))))Ale nie dlatego że był tłum ,tylko że taki malutki!!!!a tłum ???No cóż pewnie tez gapowiczów było dużo z daleka się wszystko łączy..Kaczyński był w swoim żywiole,on to kocha takie pokazy.rewia mody..Ten człowiek lubi rozpierduchy ,kiedyś zostanie sam ze sobą..Malutki samotny człowieczek..Jak Napoleon ,tylko że tamten był waleczny ,a ten bez szabelki ...resztę państwo znacie""__Pisowcy porządzili ,dotlenili się i poszli spać .To tyle...Miłej nocki ....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twój i autorki ulubieniec Donald, wstrzymał rozliczenie oprawców stanu wojennego.
      "Nocna zmiana" i wszystko wiadomo.

      Usuń
    2. TROLL JEST TCHÓRZEM - I WSZYSTKO WIADOMO ...

      Usuń
    3. Pani Haniu, ja trollem nie jestem, [podpisuję się znanym Pani nickiem. Polecam obejrzeć na spokojnie, bez zacietrzewienia. https://www.youtube.com/watch?v=c3Z2xs8LAF0

      adam

      Usuń
    4. panie Adanie - o co panu znowu chodzi ????? gdzie ja napisałam, że troll to pan ?
      czy słowo TCHÓRZ to jakiś pański atrybut, czy jak ? no bez przesady proszę ...

      Usuń
    5. Nie, pani Haniu, nic takiego sobie nie pomyślałem. Wiem, że nie jest Pani o mnie najlepszego zdania, ale myślę, że nie do tego stopnia, aby mnie tchórzem nazywać... Ale, ponieważ uznałem, że wpis Anny (zdaniem Pani - złośliwego, tchórzliwego trolla) jest istotny, potwierdziłem swoim podpisem jego treść. Namawiam do obejrzenia tego filmu. Proszę uprzejmie zwrócić uwagę na mimikę występujących postaci. Pani, jako osoba życiowo doświadczona, a do tego z racji wykonywanej pracy doświadczona w negocjacjach, z pewnością wyrobi sobie pogląd, czyje wypowiedzi są prawdziwe, a czyje fałszywe.

      adam

      Usuń
  7. Pani Haniu, jako niewiasta, ma Pani pierszeństwo. Jestem, jak sądzę, starszy od pana Tomasza.

    Panie Tomaszu, w jaki sposób Pan się starzeje już dał Pan pokaz, zatem dalej tego nie roztrząsajmy. Oczywiście nie musi Pan niczego oglądać, nawet wobec braku demokracji uchylenie się od oglądania niechcianych widowisk nie było takie trudne. Mnie się udawało.

    Zupełnie nie rozumiem, jaki prawem czyni Pan zarzut, (proszę wybaczyć, że nie użyję Pańskiego określenia) że marsz był polityczny. Oczywiście, że był. Powinien być i na szczęście był. Czyżby Pan, tak walczący o demokrację, chciałby ograniczyć prawo do urządzania demonstracji w dowolnym celu i w dowolnym terminie? Naprawdę?

    Proszę również przyjąć do wiadomości, że hasła "w sprawie fałszowania wyborów"i "w obronie demokracji" wcale nie są sprzeczne, tylko doskonale ze sobą korespondują i wzajemnie się uzupełniają. Nie rozumiem, z czego Pan czyni zarzut.

    Zgadzam się z Panem, że panowie Olszewski i Gwiazda nie muszą być Pańskimi idolami, ale skoro są, jak Pan sam przyznaje, ludźmi zasłużonymi, to i od Pana odrobina szacunku im się należy i określanie demonstracji, którą poparli, obeżywym mianem, jest wstętne. Nie myślałem, że na to Pana stać.

    Nie mam nic przeciwko temu, że Pan nie popiera pana Kaczyńskiego (choć dziwię się), to Pańskie prawo, ale swoją niechęć mógłby Pan demonstrować w sposób kulturalny. Czyż nie?

    adam

    OdpowiedzUsuń
  8. MARSZ 13 GRUDNIA POWAŻNYM WYZWANIEM I PRZESTROGĄ DLA MOŻNOWŁADCÓW. OBOK PANA KACZYŃSKIEGO KROCZYLI NIE TYLKO JEGO ZWOLENNICY, ALE TEŻ I MŁODZIEŻ DEMONSTRUJĄCA NIEPOKÓJ O SWÓJ LOS.
    JEŚLI MA BYĆ ZACHOWANY DUCH PRZEWODNI TAMTEJ SOLIDARNOŚCI - MŁODYM
    LUDZIOM NALEŻY ZAPEWNIĆ GODZIWE WARUNKI PRACY WE WŁASNYM KRAJU.

    A. T

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak A.T. młodym trzeba pomagać , dawać wędkę umożliwiać godną pracę o to wszystko młodzi się upominają, do tego mają prawo. Ale nie mają prawa do tego, co wczoraj robili. Pan Kaczyński nazwał Ewę kopacz Urbanem w spódnicy a PSL sługusami Putina, obie partie oszustami. Poszczuł tych młodych na nas, na zwolenników tych partii. Ci młodzi krzyczeli raz sierpem raz młotem czerwoną hołotę i precz z komuną.... to perfidna manipulacja tym młodym wmówiono, że Tomek i ja to czerwona hołota i komuniści, bo Kaczyńskiego nie popieramy, Jakie prawo ma młody człowiek, który o tamtym czasie niczego prawie nie wie wykrzykiwać takie bzdury przeciwko Tomkowi, który był internowany, czy przeciwko mnie , nie siedziałam ale swoje zapłaciłam i duuużo gorzej miałam niż ci młodzi. To piekielna manipulacja . TAK NIE WOLNO. Niech młodzi powstaja przeciw władzy, niech krzyczą, że żle rządzi, że jest nieudolna ale niech młodzi nie plują nam w twarz bo pan Kaczyński obiecuje, że im da. Co im da? obiecał 3 miliony mieszkań przez 2 lata nie zlecił nawet projektu jednego mieszkania. Populizm jest słodki, Ten marsz wcale nie był po to by młodym dać pracę tylko panu Kaczyńskiemu władzę. Mają ludzie prawo tak po władzę sięgać ale POSŁUGIWAĆ SIĘ MANIPULACJĄ FAŁSZUJACĄ OBRAZ 13-GRUDNIA - NIE

      Usuń
    2. Pani Haniu, proszę zachować spokój. Ani ci mlodzi, którzy krzyczeli "raz sierpem, raz młotem..", ani nawet pan Jarosław nie krzyczeli przeciwko Pani, ani przeciwko panu Tomaszowi, bo o Waszym, Szanowni Państwo, istnieniu nawet nie wiedzą. Nikt także nie twierdzi, że brak poparcia dla pana Jarosława jednoznacznie klasyfikuje go grupy "czerwonej hołoty i komunistów". Takie twierdzenie jest ze strony Pani niedozwoloną manipulacją, manipulacji wywołanej, moim zdaniem, patologiczną nienawiścią z Pani strony.

      adam

      Usuń
  9. Tak mamy wolność, możemy maszerować, krzyczeć, nawet, jak piszesz Haniu, wyzywać naszych przeciwników. Ale nie ma nic za darmo, są inne zagrożenia. Komornik przypisze nam nigdy niewzięty kredyt, prokurator wsadzi nas niewinnych do więzienia, inny ktoś okradanie tysiące ludzi, młodzi nie mają pracy, nie mają gdzie mieszkać tylko gnieżdżą się u rodziców. Nad niczym nie ma kontroli, jesteśmy oszukiwani na każdym kroku. Jest totalny brak kompetencji urzędników, którzy mogą Cię zniszczyć nie ponosząc za to żadnej odpowiedzialności. I tak można by jeszcze długo........ . Pozdrawiam Haniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oczywiście Tereniu - to wszystko jest i z tym musimy się zmierzyć , ta władza czy inna każda ma obowiązek , niech ludzie maszerują i protestują ale nie w dzień który nie jest tylko dla nich pamiętny, niech nie fałszują tamtej daty. To nie jest prawda, że dzisiaj jest tak jak wtedy, bo nie jest, pamiętam jak było. nIE WOLNO W TEN SPOSÓB HISTORII FAŁSZOWAĆ . a maszerować oczywiście wolno i domagać ię też. Przez ten nmarsz w jedyny dzień w jakim by jeszcze mogło się coś w mediach o prawdzie tamrtych czsów ukazać nic się nie ukazało. To skąd młodzi mają wiedzieć jak na prawdę było. Wczoraj id rana do nocy tylko marsz. i nie hołd dla tamtych lidzi tylko żądania tych. Co młodzież wczoraj się o tamtym czasie dowiedziała - NIC , Frustracja dzisiejszych ludzi to zupełnie co innego. To że są cwaniacy, że Państwo oszukują to nie tylko wina państwa a już ze stanem wojennym nic nie ma wspólnego. Jest tyle dni w roku może daty ważne dla wszystkich Polaków zostawmy wszystkim Polakom wykorzystajmy, żeby młodzież coś się dowiedziała.

      Usuń
    2. Niepokoi mnie to, że, jak słyszałam w mediach, historii w szkołach prawie nie ma. Młodzież powinna uczyć się historii właśnie w szkole bo gdzie, jak nie tam powinna być rzetelnie przekazywana, a nie w marszach, gdzie toczy się walka o władzę, bo aż boje się, co może się stać, jak będzie zafałszowywana.

      Usuń
  10. Ja pamiętać tego nie mogę, bo tego dnia mialam zaledwie pól roku, ale pieknie to Pani napisała. Nie żeby to bylo piękne, ale porownanie piękne tego co wtedy i tego co dzis. Ja nie rozumiem naprawdę jak ktoś moze dzis mówić, ze to jest to samo, ze walczy o to samo? Przecież mówiąc tak, znieważa ówczesnych prawdziwych bohaterów.
    Pani Haniu, żeby nie wiem co napisać i nie wiem co powiedzieć to niektorych sie nie przekona, ze czarne jest czarne... ale to chyba wlasnie jest ta wolność, o którą walczył min. Pan Tomasz, ze nikt nikogo na sile dzis nie przekonuje do swojego , jedynie słusznego sposobu widzenia świata...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak właśnie, dokładnie tak myślę - porównanie tego co wtedy, z tym, co dzisiaj tamtych ludzi znieważa

      Usuń
  11. Malino Droga Moja wybacz, że powtórzę u Ciebie, to co napisałam u siebie. Pamiętam ten dzień doskonale. Mroźny i przeraźliwie jasny. Słońce odbite od śniegu na nieodśnieżonej ulicy Mokotowskiej. Z okien budynku, w którym mieścił się mazowiecki region Solidarności wyfruwały wyrzucone przez tamtych sterty białych papierów. Kartki fruwały swobodnie jak ptaki, opadły na jezdnię zagrodzoną z obu stron przez ZOMO. I my na przeciwko ich szaroniebieskich mundurów, twarzy schowanych za osłoną z pleksi i trzymanych w rękach tarczach i palkach. My legitymujący się staniem po przeciwnej stronie i przypiętym do kożucha znaczkiem Solidarność, albo Matką Boską.
    I wiesz przypominam sobie to uczucie, które wypełniało mnie całą - niczego się nie boję. Ja, mała, chuda, 20-letnia studentka UW, trzymając za rękę mojego przyszłego męża, byłam mocna wiarą i nadzieją na Nową Przyszłą Polskę. Wtedy niczego się nie bałam, bo cóż oni mogliby mi zrobić?
    A dziś boję się właśnie tego, że nie ma we mnie odwagi, by trzasnąć pięścią w stół i powiedzieć: To podłe i niegodne wyrzucać z pracy samotną, dopiero co chorą na raka kobietę na rok przed emeryturą. Znaleźliście haka, ale to takie cyniczne, takie małe, takie niskie. Kimże wy jesteście? Wy dyrektorzy i kadrowe, żeby decydować o ludzkim życiu lub cywilnej śmierci? Kto wam dał prawo do wyciskania łkania ze starej schorowanej piersi kobiety, która nie jedno już w życiu przeszła. Czy wy sumienia nie macie, bo Boga w sercu na pewno!
    Nie, nie mam na to odwagi. Dawniej się nie bałam, teraz się boję. I to mnie najbardziej zasmuca.
    A solidarność? Taka mała, ludzka, zwykła - w rozmowie, w pocieszeniu, we współczuciu, jakieś wsparcie, jest oczywiście. Tylko, że to ZA MAŁO, żeby dobrze się poczuć.
    Na przeciwko ZOMO stawałam nie raz, ale kombatantka ze mnie żadna. To był jedynie wkład przyzwoitości w tamte czasy. Zaopatrywanie podziemnej drukarni, kolportaż nielegalnej prasy, stemplowanie murów znakiem "Solidarności", każda warszawska demonstracja uliczna, potyczki z ZOMO na Placu Zamkowym, spotkania z księdzem Jerzym, pochowanie Grzesia Przemyka na Powązkach, albo wyjazd do Wałęsy do Gdańska - to taka tam młodzieńcza, buńczuczna wojaczka. I nawet łokieć, który mi mocno doskwiera na stare lata "postrzelony" z bliskiej odległości z puszki z gazem łzawiącym - to nic naprawdę. Choć bez tego "nic" tysięcy takich jaj my szaraków NIC by się nie stało. To my, dawaliśmy siłę tym, którzy kierowali Solidarnością a potem siedli do stołu z nimi.
    Wtedy niczego się nie bałam - bo cóż oni mogli mi zrobić, gdyby mnie złapali? Wyrzucić ze studiów, aresztować, uwięzić, pobić, czy może nawet skrycie zabić, jak o trzy lata młodszego ode mnie Grześka Przemyka? Byłam na to gotowa na prawdę. I choć może obawiałam się czy wytrzymam ból fizyczny - to mentalnie byłam gotowa nawet na najgorsze. Ot młodość zapalczywa i porywcza bywa.
    Dziś boję się trzasnąć pięścią w dyrektorski stół z obronie koleżanki Anki wyrzuconej z pracy za głupstwo. Strajku nie będzie. Jesteśmy jak owce i barany prowadzone przez wilki na rzeź zaprzedania ideału jaką jest międzyludzka solidarność.

    P.S. Zgodnie z nowa tradycja pracodawców "dobre" wiadomości, np. o tym że kogoś wyrzucili z pracy podaje się w piątek po południu, okraszone żądanie : "dyrekcja nie życzy sobie komentarzy na ten temat" .Amen.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani Beato, ja też w dniu 13 grudnia byłem pod budynkiem Mokotowska 16/20. Tyle, że wczesnym popołudniem, po Mszy św. w kościele Zbawiciela na 13-tą, bo z rana, jak to już opisałem u pani Krystyny, miałem wykład dla studentów zaocznych studiów dla nauczycieli. Bardzo ładnie Pani napisała: "kombatantka ze mnie żadna. To był jedynie wkład przyzwoitości w tamte czasy." Ja wspominam swój udział w tamtych działaniach podobnie. To był i opornik w klapie i nocowanie na kilku tysiącach egzemplarzy "Mróz przychodzi ze wschodu" i pogrzeb księdza Jerzego i składki na fundusz związkowy i udział w manifestacjach i zapłakane od gazu oczy. Na szczęście moje poczucie przyzwitości nie było aż tak elastyczne, żeby dopuszczało wręcznie kwiatków ZOMO-wcom, ale doceniam i wagę takich działań.
      adam

      Usuń
    2. och panie Adamie - jakie to dla pana typowe, takie dostrzeżenie mojego elastycznego POCZUCIA PRZYZWOITOŚCI ... zapewne to pan jest tym prawdziwie przyzwoitym ...
      Jak zwykle ustawił pan siebie 3 poziomy wyżej. Typowe. No cóż, już na tym niższym od pana poziomie stoję jako patriotka, nauczycielka historii, inżynier ... noże być jeszcze i elastycznie przyzwoita kobieta ... jedno więcej określenie nie robi już różnicy.

      Usuń
    3. BEATKO - BRATNIA DUSZO - cieszę się bardzo, że tu u mnie zamieściłaś swoje refleksje. Bardzo mnie poruszyła Twoja notka. Tak samo dostrzegam jak ten nasz świat wymknął się nam z rąk i robi się wredny i nie są temu winne żadne systemy ani żadna władza. To staje się w ludziach, w ich sercach. Nie wiem czyja wina, może nasza ? może za bardzo chcieliśmy wszystkiego co dobre dla młodych i trochę zniszczyliśmy w nich taki instynkt pomocy słabszym, starszym , takie poczucie solidarności odpowiedzialności i zwykłej przyzwoitości wobec nich. Sorry - mówi to kobieta o elastycznej przyzwoitości. Czas który przyszedł przyniósł świecidełka, piękne opakowania , ten piękny blichtr który oglądaliśmy przez szybę i do którego tęskniliśmy jak glodne cukierka dzieciaki. Niestety cukierek chleba nie zastąpi i teraz . Znamy smak chleba i wiemy jak go upiec ale młodzi nie. W szalonym pędzie łapią co popadnie i konsumują życie a że po drodze depczą, nawet tego nie widzą. Ale to my zachłyśnięci wolnością zapomnieliśmy że skoro ona jest to młodym do głowy odpowiedzialność wtłoczyć trzeba, sama się nie wtłoczy. Teraz jest inne pokolenie , zimne. Jak zostaja szefami to im odbija i widzą tylko bezduszne wskażniki i osiąganie coraz lepszych i zdobywanie coraz wyższych szczebli kariery ... a że po drodze podepczą , oni tego nie widzą, przeszkody są do tego, żeby je pokonywać, a jak przeszkodą jest starszy człowiek to cóż, trudno c'est la vie. Byle pretekst i fiuuu, miejsce na bardziej wydajnego się zwolni ... To nie leży w świecie zewnętrznym, ani w systemie - to leży w sercu człowieka . Dawniej system był podły ale ludzie bardziej ludzcy ..

      Usuń
    4. i jeszcze do pana Adama - przeczytałam przed chwilką pański poprzedni komentarz.
      DOŚĆ - panie Adamie stop - nie dam się więcej obrażać., patologiczna nienawiść i elastyczna przyzwoitość to dwa epitety OBRAŻLIWE i jak na mnie o dwa za dużo. Proszę sobie spokojnie odejść do swojego świata tam, gdzie takimi epitetami częstuje się gospodarzy. Ja już panu dziękuję za odwiedziny. To nie była dla mnie przyjemność więc darujmy sobie i niech lażde swoją drogą spokojnie idzie.

      Usuń
    5. Pani Haniu, ja tu nie bywam dla przyjemności, ale dla prawdy. Pani z interpretacją prawdy dość często się mija i ja to prostuję. Najlepszy przykład w Pani wpisie z 15:26. Ja nie pisałem o Pani elastycznej przyzwoitości, bo w Pani przyzwoitość absolutnie nie wątpię, ale o Pani elastycznym poczuciu przyzwoitości, które pozwoliło rozciągnąć to pojęcie w obszary, na które rozciągąć ja bym się nie odważył. Niby podobnie, ale nie to samo.
      Pozdrawiam i nie wątpię, ze kiedyś sie spotkamy, bo bliżej nam, niż dalej.

      adam

      Usuń
    6. Malino Moja,
      Ach gdyby to młodzi zrobili, to łatwiej by mi było. Mogłabym te fakty interpretować podobnie jak TY, część ich winy na siebie przyjmując, że nie wychowałam, choć dane mi było, młodych jak należy. Niestety to ludzie w moim wieku i starsi - tym więcej po nich oczekiwałam, tym bardziej zrozumieć nie umiem. Ich perspektywa, poprzez ogląd i doświadczenia powinna owocować czym innym. Niestety.
      Dziś nie ma już prawie zwykłej ludzkiej solidarności, za to jest pogoń za przekraczaniem wszelkich norm, w tym oczywiście normy przyzwoitości również.
      Serdeczności, B

      Usuń
    7. no to mi ręce opadły ... wobec draństwa podobnie jak wobec chamstwa jestem bezbronna .. nie potrafię zrozumieć dlaczego ... i jedyne co mi do głowy przychodzi to odpowiedź dziecka - "dlatego" i już ...
      zabrakło wyobraźni ? empatii ? rozumu ? ... no czegoś musiało zabraknąć , może zwykłej uczciwości ? nie wiem ... ręce mi opadają

      Usuń
  12. Witaj Haniu.
    Mam nieco inne wspomnienia stanu wojennego. Koledzy i znajomi w ośrodkach inyernowania... Trzeba było więc zorganizować jakąś pomoc dla ich rodzin. Później już jakoś leciało... No i to, ze zima wasza, wiosna nasza, a lato Muminków. To zart oczywiście, bo nam nie było do śmiechu.
    Dlatego nie biorę udziału w szemranych, pseudopatriotycznych, ale politycznych i pisowskich nie biorę udziału... Mam inny sposób na przeżywanie tej rocznicy, ale o tym zaraz napiszę na swoim blogu.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haniu.
      Chodzi mi o te manifestacje oczywiście.Pod hasłem - jeden Naród, jedna partia, jeden wódz i jedna pięść.
      Michał

      Usuń
    2. ja też mam inny ...
      ten marsz wcale nie był obchodzeniem rocznicy tylko dochodzeniem do władzy

      Usuń
  13. BLISKA SERCU PANI ANNO ! DLA POKRZEPIENIA DUCHA.
    ODNALAZŁEM CÓRKĘ ZNAKOMITEGO ARCHITEKTA KRESOWEGO PANA WAWRZYŃCA DAYCZAKA - PANIĄ MARJĘ. BYŁ TWÓRCĄ POMNIKA POLEGŁYCH W BRZEŻANACH. WIELU KOŚCIOŁÓW KRESOWYCH. PROWADZIŁ TEZ RENOWACJĘ OBIEKTÓW SAKRALNYCH. W INTERNECIE JEST WIELE MATERIAŁÓW.
    WIELE SPÓLNEGO Z PANIĄ W JEGO DZIAŁALNOŚCI.

    A. T

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo serdecznie dziękuję ... za pamięć i za życzliwą myśl i za życzliwą obecność ... zaraz poszukam w internecie ...

      Usuń
  14. Oprócz nas nikt już nie zrozumie jaką traumą było wtedy wyłączenie telefonów. To był jedyny łącznik ze światem, tym trochę bardziej odległym niż kilka kilometrów, które można przejść pieszo. Komunikacja miejska też stała w pierwszym momencie. Noe było komórek, tabletów i internetów, tylko czarny ebonitowy telefon na kablu... Głuchy jak pień!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rozmowa będzie kontrolowana ... rozmowa będzie kontrolowana ... eeech - tak jak by przedtem kontrolowana nie była , tylko bez uprzedzenia

      Usuń
  15. Co byś nie powiedziaał Co byś nie napisała "stan wojenny" w Polsce to w porównaniu z innymi internowaniami to "alert harcerski".... który zawdzięczamy Jaruzelskiemu.
    Zanim zawyjecie z oburzenia Przedstawie wam jeden przykład internowania i losy internowanego
    Jest rok 1945 z lasu wraca do domu oficer AK bo oddział powoli rozchodził się na meliny z uwagi na zimę /styczeń 1945/ wraca do pustego domu bo z obawy przed represjami Niemców żonę i dziecko ukrył "u rodziny" Rzecz się dzieje w małym mieście w Kieleckim
    Nocą,walenie do drzwi i wkracza "Smiersz" aresztuje AK owca, osadzając go tamtejszym w wiezieniu .
    Po "przesłuchaniach" wszystkich aresztowanych z AK a także folksdojczów i Niemców ustawiają przed wiezieniem w kolumnie i przy ostrzeżeniu "krok w bok będziemy strzelać bez ostrzeżenia"pędza pieszo w trzaskającym mrozie /a mrozy wtedy były oj były/ do Sandomierza
    Sa humanitarni bo opadających z sił nie dobijają tylko sadzają na podwody zarekwirowane "po drodze"
    Miejscowa napotykana ludność nie udziela żadnej pomocy bo nastawiona wrogo słowami "pędzimy do obozu faszystowska swołocz," widząc liczne niemieckie mundury lub ich części orzekła "faszyści" i nie pomagała.
    Z Sandomierza kolumna pędzona jest do Krakowa, gdzie wszystkich osadzają w wiezieniu na Montelupich.
    Ci co przeżyli,nie zamarzli,nie zmarli po drodze,na "postojach" zostają po raz pierwszy nakarmieni i napojeni.
    Oczekują "sprawdzenia ze nie są faszystami i wypuszczenia do domu.
    Pewnej nocy gdzieś po miesiącu zostają obudzeni i w szpalerze Enkawudzistów doprowadzeni na pobliski Dworzec Towarowy gdzie zapakowano ich do towarowych wagonów i zamknięto z przykazaniem jak rozpalicie ogień cały wagon zostanie rozstrzelany.
    Ludzie zamarzają a w wagonie piec i opał, wiec mimo groźby" przemysłem" rozpalają w nim ogień,bez dalszej konsekwencji.
    Pociąg jedzie na nielicznych przystankach wrzucają do wagonu chleb śledzie i dają wodę.Wyrzucają tez na tory trupy zmarłych.
    Pociąg jedzie i zatrzymuje się aż w Donbasie gdzie wszystkich żywych prowadza do obozu.Wypisz wymaluj "Oświęcim" tyle ze na ogrodzeniu nie było prądu.
    Tam im "oświadczają" Wyrokiem sadu zostaliście INTERNOWANI bezterminowo i bez prawa korespondencji. Na zapytanie jednego odważnego "jakiego sadu ,kiedyśmy przed sadem nie stawali słyszą "a na huj wy sadowi potrzebni"
    Tu będziecie pracować w kopalni, aż odpokutujecie, a wiadomo "kto nie pracuje ten nie je"
    cdn

    OdpowiedzUsuń
  16. Matka .bo tym oficerem był mój Ojciec/ bezskutecznie szuka Go po Polsce,
    /jechaliście kiedyś w zimie,przy trzaskającym mrozie na dachu pociągu towarowego do Warszawy bo ja tak/
    Szuka i wszędzie słyszy Nawet w Rembertowie gdzie był obóz zatrzymanych "My akaowcow nie aresztujemy" ,interweniuje pisze listy wo W Wasilewskiej do ZPPP Bezskutecznie kamień w wodę
    Nami /mnie i Matka/nikt się nie interesuje.Żadne paczki,żadne plebanie ,żadnej pomocy ,wiec powoli zdychamy z głodu/opowiedzieć wam jak wygląda głód? prawdziwy/
    Dopiero koledzy ojca,którzy jakim trafem nie zostali aresztowani po jakimś roku pospieszają z pomocą i "załatwiają Matce" która była nauczycielka prace tj naukę matematyki a po prostu liczenia prowadzona na kursach dla Milicjantów i UB kow młodych ludzi którzy 'weszli do MO lub SB lub rozkazem /tak tak/ z AK ich tam umieszczono
    Ci młodzi mówią Dobrze ze pani męża wzięli Rosjanie bo gdyby wpadł w łapy UB już by nie żył.Pani nie wie "co tam się u nas dzieje".
    Pierwszy raz nie jesteśmy głodni bo Matka za naukę /a nauczycieli szkolnych zatrudniano tam wiele/
    pobierała pieniądze i "deputat żywnościowy"
    /Powiecie "kolaborantka?" bo WY oczywista oczywistość wolelibyście umrzeć i wasze dzieci z głodu.Nieprawdaż"/
    Ojciec wraca "z internowania" po 1953 r z "puchlina wodna" ale żywy.
    Szybciutko koledzy,załatwiają mu znikniecie tj zmianę miejsca zamieszkania na wieś pod Krakowem gdzie pracuje jako nauczyciel,bo "po powrocie" co tydzień musiał się "meldować na UB"
    Koledzy powiadają "znikaj bo z kolejnego przesłuchania już nie wrócisz"
    A potem "jak zwykle" perypetie z Ojcem z AK i takie tam szykany
    /jakich nie zaznała nawet rodzina Kaczyńskiego z AK.Nie dziwi to was?/
    Zmiana frontu i klimatu zaczęła się dopiero "od "późnego" Gomułki i potem Gierka a za Jaruzelskiego zaczęto nawet wręczać Ojcu ordery nadane w Londynie.Jakieś tam VM jakieś 2 KW
    i "reszta"
    Wiec zanim zaczniecie biadać nad waszym internowanie wpierw rzućcie na szale te i inne podobne "internowania'
    A dla waszej wiadomości podaje jeszcze .
    Ojciec /i jego koledzy/nie wystąpił nigdy do rządu "o odszkodowanie" bo to z porozumienia Bieruta ze Stalinem ich "internowano"Ba nawet mu to do głowy nie wpadło w przeciwności do dzisiejszych "poszkodowanych a internowanych"
    I powiadam wam
    Tak mogły wyglądać i "tamtejsze internowania" gdyby nie Jaruzelski,bo "towarzysze za wschodu" mieli siły i środki i obozy.A "zachód" nawet by nie kiwnął palcem w bucie Jak wtedy
    I za to jestem Jaruzelskiemu wdzięczny.Bo on wiedział jak tam, na nieludzkiej ziemi, wyglądają obozy pracy.Poznał to i odczuł na własnym grzbiecie i grzbiecie rodziny.
    Kto stamtąd i po ilu latach wróciłby z internowania.
    Pomyślcie tylko .Na 100 000 Niemców wziętych "pod Stalingradem" wróciło do domów tylko
    7 000 a przecież oni pracowali w takich samych obozach pracy jak mój Ojciec.
    Ba, mieli lepiej bo przybyli do nich wcześniej i zajmowali stanowiska funkcyjne.A to w kuchni a to w magazynie czy jako brygadziści "fachowcy"
    W obozie,w tym obozie żołnierzami AK "dowodzili i nadzorowali"Niemcy I to jest dopiero chichot historii

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Beata Bartoszewicz14 grudnia 2014 17:42
      Parę powiadasz A w czasie "przewrotu majowego ile"
      A ile by przeżyło gdyby tak w kraj wlazła "bratnia pomoc" a i ruszyli się ci co już tu w swoich bazach byli ?
      Jakoś cicho o słowach Suworowa z KGB który teraz powiedział "iż na pewno by "pomogli" bo taka to była 'doktryna Breżniewa"
      Ide o zakład iz "zachód by nie interweniował" tak jak nie ostrzegł o wprowadzeniu stanu wojennego /choć wiedzieli i JP II i Reagan/ a nasi "internowani" wracali by do dzisiaj.
      Czy wszyscy?Wallenberga do dziś "szuka"Szwecja.

      Usuń
    3. Ależ Wieśku wcale nie mam zamiaru zawyć. Wczoraj była rocznica stanu wojennego więc wczoraj wyraziłam wdzięczność tym, którzy w stanie wojennym zginęli albo siedzieli. JA jestem im wdzięczna i nie stawiam na szali tej wdzięczności z inną , dla tych, o których piszesz. O nich też przecież bardzo wiele tu pisałam. Ja nie znam co głód ale moi bliscy tak. Mój Dziadziu z obozu w Kowlu wrócił zimą, jechał na zderzaku, z oberwaną nogawką od spodni, na całym ciele pod skórą miał wszy. też był AK-owcem, ... A wcześniej , w czasie wojny pierwszej uciekał z zasadzki na górze zjeżdżając na zamarzniętych ciałach żołnierzy, nie, nie jadł ludzkiego mięsa ale jego koledzy tak. Wujek tam na Syberii skazany na śmierć pracował w kopalni ołowiu a jego żona zbierała w Tajdze żywicę, to też byli AK-owcy, jedli wygrzebane spod śniegu korzenie i przeżyli dzięki ludziom stamtąd ... a mnie miał do Chrztu trzymać jeszcze inny wujek, też oficer AK, nie trzymał, był rok 54, TYLE LAT PO WOJNIE niestety musiał jak najgorszy bandyta uciekać z domu i włóczyć się jak pies , bo sąsiad doniósł i komuna wyrok śmierci wydała. Znam to wszystko i ogrom tego ale z tego powodu nie mogę nie oddać czci tym ze stanu wojennego. JA NIE WARTOŚCIUJĘ w sercu mam wdzięczność dla jednych i dla drugich. Mnie los tego wszystkiego oszczędził. A nie musiał. Będę jednym i drugim wdzięczna zawsze. I tym z czasów wojny też, Jedna wdzięczność nie wyklucza drugiej.

      Usuń
  17. Malino! Piękny i optymistyczny tekst! choć o trudnych czasach i paskudnych wydarzeniach.
    Dodam tylko jeszcze jedno - w tamtym systemie było jasne, że cokolwiek złego się działo - drożała żywność, ktoś tracił pracę, po kogoś nie dojechała karetka, winna temu była zawsze wszystko kontrolująca rządząca partia. Dziś jak widać wielu ludzi nie pozbyło się takiego myślenia - stąd łatwy poklask uzyskiwany przez populistów, cynicznie wykorzystujących te przyzwyczajenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I JESZCZE JEDNO, TAKIE OBARCZANIE WINĄ PAŃSTWA wyrządza bardzo dużo szkody. Mnoży się cwaniactwo i oszustwo i zwykła bylejakość. Nie ma winnych, niech lekarz zaniedba sprawę natychmiast krzyk, winne Państwo, bo nie daje pieniędzy i nie ma warunków ... no sorry, w Oświęcimiu były i można było się zainteresować cierpiącym. Chałupa się zawaliła wina Państwa bo złe procedury, sorry a może projektant tuman. Naciągacz ograbił ludzi, wona państwa, nie naciągacza ... no to kwitnie sobie bylejakość a nawet draństwo, bo jest na kogo winę zwalić a dziennikarze wrzask podniosą natychmiast i staną w obronie krytykując państwo a jeszcze lepiej rząd. Wszystko mogą zdemolować kibole , wystarczy wystawić transparent Donald matole i już są pod dziennikarska ochroną a kto winien że demolce nie da się zapobiec - no Państwo

      Usuń
  18. Jestem chyba pani Hanko najstarszym wiekiem czytelnikiem i i 9d czasu do czasu komentatorem.Za 18 dni będę miał już 82 lata. Byłem świadkiem i uczestnikiem wszystkich wydarzeń od września 1939 roku.Z wykształcenia jestem ekonomistą - wychowankiem profesorów Eugeniusza Kwiatkowskiego i Oskara Langę
    Z uwagą obserwowałem wydarzenia sierpniowe. Czy wiecie Państwo, że przez trzy lub cztery dni strajkowano w Gdańsku pod hasłem: "Socjalizm tak - wypaczenia nie"..
    Kiedy przeczytałem 21 postulatów oniemiałem, przy tej krajowej dezorganizacji gospodarki krajowej, przy tym krajowym podnieceniu społecznym było to nie możliwe. Strajk za strajkiem. Manifestacje za manifestacjami.Kiedy Kardynał Tysiąc lecia Wyszyński prosił ich o spokój to sam widziałem w TVP wypowiedź jakiegoś przywódcy, że "co ten zaśliniony paralityk będzie..Kiedy więc .Solidarność zwołała do Warszawy na 17 grudnia na godzinę 17-tą ?wielki gwiaździsty zlot swych członków generał Jaruzelski nie miał innego wyjścia jak tylko ogłosić stan wojenny.
    Czyżby po to by złożyć władzom rządowym i partyjnym życzenia świąteczne i noworoczne ?
    Nie ! Nie oni zlatywali się do Warszawy, zgodnie z radomska zapowiedzią by zacząć: ?Władzę targać po szczękach?..
    Proszę sobie wyobrazić 17grudnia 1981 rok, godzina 17-ta. Zimny ciemny grudniowy wieczór. Z jednej strony zmęczony zmarznięty tłum protestujących. Z drugiej strony zwarte i karne oddziały wojskowe, chłopców z Golędzinowa i milicji. Proszę sobie wyobrazić jakąś drobną prowokację, np. jakiś młody człowiek z grupy protestujących rzuca petardą????.., lub ktoś złośliwie wyłączy lampy uliczne???.
    A w godzinach rannych na lotnisku cywilnym i wojskowym spokojnie lądują desantowe oddziały radzieckie pomagają rannym, chowają poległych?????.

    Byłem od 1953 roku aż do ?wyprowadzenia sztandaru? członkiem Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej.
    Od połowy 1981 roku byłem jednym z wielu piszących do generałów Jaruzelskiego i Kiszczaka listów by zaprowadzili w Kraju porządek i łady.
    .
    Czyżby po to by złożyć władzom rządowym i partyjnym życzenia świąteczne i noworoczne ?
    Nie ! Nie oni zlatywali się do Warszawy, zgodnie z radomska zapowiedzią by zacząć: ?Władzę targać po szczękach?..
    Proszę sobie wyobrazić 17grudnia 1981 rok, godzina 17-ta. Zimny ciemny grudniowy wieczór. Z jednej strony zmęczony zmarznięty tłum protestujących. Z drugiej strony zwarte i karne oddziały wojskowe, chłopców z Golędzinowa i milicji. Proszę sobie wyobrazić jakąś drobną prowokację, np. jakiś młody człowiek z grupy protestujących rzuca petardą????.., lub ktoś złośliwie wyłączy lampy uliczne???.
    A w godzinach rannych na lotnisku cywilnym i wojskowym spokojnie lądują desantowe oddziały radzieckie pomagają rannym, chowają poległych?????.

    Byłem od 1953 roku aż do ?wyprowadzenia sztandaru? członkiem Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej.
    Od połowy 1981 roku byłem jednym z wielu piszących do generałów Jaruzelskiego i Kiszczaka listów by zaprowadzili w Kraju porządek i ład ich realizacja wymagała wzmożonej pracy, i jeszcze raz prac y. Tymczasem zafundowano nam dalszy ciąg strajków i manifestacji.
    ..Solidarność zwołała do Warszawy ?wielki gwiaździsty zlot swych członków?.
    Czyżby po to by złożyć władzom rządowym i partyjnym życzenia świąteczne i noworoczne ?
    Nie ! Nie oni zlatywali się do Warszawy, zgodnie z radomska zapowiedzią by zacząć: ?Władzę targać po szczękach?..
    Proszę sobie wyobrazić 17grudnia 1981 rok, godzina 17-ta. Zimny ciemny grudniowy wieczór. Z jednej strony zmęczony zmarznięty tłum protestujących. Z drugiej strony zwarte i karne oddziały wojskowe, chłopców z Golędzinowa i milicji. Proszę sobie wyobrazić jakąś drobną prowokację, np. jakiś młody człowiek z grupy protestujących rzuca petardą????.., lub ktoś złośliwie wyłączy lampy uliczne???.
    A w godzinach rannych na lotnisku cywilnym i wojskowym spokojnie lądują desantowe oddziały radzieckie pomagają rannym, chowają poległych?????.
    Wysoki Sadzie !
    Byłem od 1953 roku aż do ?wyprowadzenia sztandaru? członkiem Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej.i się tego nie wstydzę.

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardo przepraszam za powtórzenie dwa razy tych samych tekstów. Proszę uprzejmie wzićć pod uwagę mój wiek i stan zdrowia.
    Jeżeli mogę Panią prosić, to proszę uprzejmie o korektę tego tekstu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma znaczenia że tekst powtórzony każdy przeczyta i zauważy więc powtórzenie ominie. chciałabym pomóc ale niestety nie da się. Komentarz na blogspocie można usunąć, wrzucić do spamu ale nie można w nim niczego zmienić.

      Usuń
    2. Staliśmy wtedy po dwóch różnych stronach a teraz możemy przyjaźnie rozmawiać, spierać się na argumenty, roztrząsać za i przeciw - i to jest dobre

      Usuń
  20. MLEKO ROZLANE I NA DODATEK MOCNO PRZYPALONE.
    BIEGU HISTORJI NIE ODWRÓCIMY.
    W KAŻDEJ WYPOWIEDZI TRAGEDIA WŁASNYCH DOŚWIADCZEŃ.
    JEŚLI DODAMY DO NICH UKRAIŃSKIE MORDY, SYBERYJSKIE ZESŁANIA, KATYŃ
    TO JESZCZE NIE PEŁNY RACHUNEK KRZYWD.
    INWEKTYWY NIE UPRAWNIONE. - NA TEJ STRONIE. NIE MA ICH ADRESATÓW.
    STAN WOJENNY TO NASZA TRAGEDIA.
    ALE INNA NIŻ OSTATNI UKRAIŃSKI MAJDAŃ.
    NIE ZANURZYLIŚMY SIĘ W BANDEROWSKIEJ NIENAWIŚCI.
    NIE STRACILIŚMY OSTATNICH KILKUNASTU LAT.
    POWOŁANIE WSPÓLNEJ EUROPY DAR OPATRZNOŚCI.
    NIE MA POWODU DO SKAKANIA SOBIE DO OCZU.
    A WYBIERANYM POSŁOM I MOŻNOWŁACOM POWIEDZMY ZWARTYM GŁOSEM,
    ŻE SĄ ODPOWIEDZIALNI ZA MIEJSCA PRACY DLA MŁODZIEŻY I ICH GODNE ŻYCIE WE WŁASNYM KRAJU. POSŁUCHAJĄ.

    A. T

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. DZIĘKUJĘ A.T. ZA TE PODNOSZĄCE NA DUCHU SŁOWA ... dziękuję za stwierdzenie - "INWEKTYWY NIE UPRAWNIONE. - NA TEJ STRONIE. NIE MA ICH ADRESATÓW".
      -------------------------------
      TAK - NA TEJ STRONI NIE MA ADRESATÓW ... NA TEJ STRONIE NIE SĄ DOPUSZCZALNE INWEKTYWY

      Usuń
  21. Poczytałem sobie i nie zamieszczę komentarza.
    Dziękuję Malino za umożliwienie tego spotkania ze świadkami historii

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj szkoda Tatulu, komentarz byłby interesujący

      Usuń
  22. Całe życie człowiek uczy się na błędach.
    Pozdrawiam Cię Malino ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Wieśku - TAK NIE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    usunęłam Twój ostatni komentarz , To nie była wymiana poglądów tylko obelgi.Tu się obelg nie używa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i wybacz mi grzesznemu kiedy z bydlakami którzy przybrali "aniołów postać" inaczej nie potrafię ...rozmawiać.
      Zbyt dużo gorzkości się we mnie nagromadziło zbyt dużo "prawdy " o tych co to przykleili się do okrętu.
      Ty może nie, a ja przeżyłem' odwiedziny' jednego z członków znakomitego związku" który w mundurze, występując w poczcie sztandarowym, tegoż,zwrócił sie do Ojca o ..wypożyczenie medali i odznaczeń jakie mu Londyńska Kapituła przyznała.
      Bo on w mundurze a na piersi pusto. A kto sprawdzi potem, kto,i za co otrzymał
      Taka to była motywacja.
      Zgadnij wiec jaka była szybkość spadania "oferenta" ze schodów.Podać wzór na przyspieszenie .
      A ze język?
      No cóż posiadam jeszcze materiały z odkopanego archiwum AK w którym jest pełno donosów "rodaków" do Gestapo /i za cholerę nie przekaże je do IPN/
      Oraz tych co "po wojnie i w czasach Gierka" pisali do Ojca "podania 'aby wpisał ich na listy swego oddziału, wszak oni chcieli mieć z tego tytułu przywileje
      .A ze mieli "wtedy"10 czy 12 lat kto to sprawdzi.
      Wiec wybacz mi grzesznemu jeśli tych co zasłużyli nazywam "po imieniu" Co Ty uznajesz za obrazę.

      Usuń
  24. Odpowiedzi
    1. JAKIE PIĘKNE ŻYCZENIA ... zostawiam na razie uśmiech i podziękowanie ... niedługo i ja przyjdę do Ciebie z życzeniami ... IDĄ ŚWIĘTA ... IDZIE PIĘKNY CZAS ...

      Usuń
  25. Wróciły wspomnienia. Pamiętam pogrzeb Grzegorza Przemyka. Pracowałam blisko Cm. Powązkowskiego. Pamiętam tamtą zimę. Pamiętam wszystko. Zapomnieć nie sposób!
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieodparcie przychodzi mi na myśl takie przysłowie: "Konia kują a żaba nogę podstawia"!
      To na tyle.
      Pa:)

      Usuń
    2. Ostatni wpis dotyczy J.Kaczyńskiego. Zazdrosny na zawsze. Mógł robić to, co robił brat bliźniak. Nie robił. Teraz chce takiej samej estymy? Wstyd!

      Usuń
    3. To jest dzień wspomnień ... a pamiętać powinniśmy, nie żeby wziąć odwet ale żeby już nigdy coś takiego nam się nie przytrafiło ...

      Usuń
  26. Na prośbę Malinki!

    "13 grudnia 1981r. nie nadano Teleranka! ***
    Nienadany Teleranek.
    Przemówienie Jaruzela.
    Włos na głowie już zjeżony
    To była niedziela.

    Tak rozpoczął swe władanie
    Stan Wojenny w Polsce.
    Rok, jak obszył, władał sobie
    nieugięty w "trosce".

    W jakiej "trosce", zapytacie?
    Jak to wytłumaczyć?
    No "się" nie da, tak po prostu,
    nie będę mataczyć.

    Pamiętacie "WRON-ę "
    skrzekliwego ptaka,
    który roczek cały
    krakał, krakał, krakał...

    Czas upływa, robi swoje.
    Świat idzie do przodu.
    Jakoś Stan ten przeżyliśmy,
    nie zdechliśmy z głodu.

    Dziś kolejna już rocznica,
    okrągła jak rzadko.
    I świętować ją będziemy,
    wszystko pójdzie gładko.

    Pamiętacie pierwsze rocznice?
    Pozdrawiam wszystkich blogowiczów, pamiętacie??? "

    Zdjęcie, stanowiące ilustrację do tego wiersza, niestety, nie chciało się wgrać. Napisałam go w 2011 roku. Poetką nie jestem. Piszę raczej to, co czuję.
    Pa:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. EWCIU - BARDZO SIĘ CIESZĘ, ŻE TWÓJ WIERSZ znalazł się tutaj z tej okazji ... to mocny głos ...

      Usuń
  27. Odpowiedzi
    1. pozdrawiam bardzo serdecznie Agatuszko Dobra Wróżko
      :-))))

      Usuń
  28. Malino, przypomniałaś bolesne wydarzenia, które i ja pamiętam nie tylko braku Teleranka, ale wylegitymowania rodziców i mnie, czy aby nielegalnych rzeczy nie przewozimy.
    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń