niedziela, 19 października 2014

WINDĄ DO NIEBA

hola, hola, nie tak szybko !
Do tej windy jeszcze spory kawałek




Jeszcze ostatnie chwile w stanie kawalerskim. Rodzinny dom, w nim my. A przy okazji straszliwe rodzinne zamieszanie. Czy aby garnitur leży jak trzeba ?! czy krawat dobrze zawiązany ?!  Upss - mały problem z butonierką, róża żywa to jak żywa ucieka  ! No, już - usiadła w kieszonce. Buty się wściekły i trudno założyć. Uff - jeszcze zdjęcie z babciami i ciotką i można wyruszyć z domu. W świat własną drogą.


.
Pierwszy odcinek do domu Panny Młodej. Pół godziny przez górki. A tam już wszyscy czekają. Błogosławieństwo. Znak Krzyża na jednym czole, potem na drugim. Wzruszająca chwila. Kto płacze, ten płacze a kto potrafi, to udaje, że nie. Łzy szczęścia wysychają szybko, więc radosne towarzystwo pakuje się go samochodów i w drogę. A droga daleka, bo Młodzi wybrali sobie Krzeszów. Mój Krzeszów, ten przy którego renowacji pracowałam kilkanaście lat, mój Braciszek zresztą też.




Jesteśmy na miejscu. Pierwsza brama - wejście do Sanktuarium.
W promieniach słońca, w promieniach szczęścia ... prosto przed siebie ..
I nagle upss - druga brama :-)




.
oooo - takiej, to nikt się nie spodziewał ! ! !
Nie ma to, tamto - trzeba wykupić parę młodą ...


.
Okup wręczony, sympatyczni motocykliści zadowoleni, ja, jak widać na obrazku, też. Jeszcze tylko pamiątkowa fotka i droga do ołtarza wolna.



Narzeczeni lekko stremowani.
Zaraz wyjdzie znajomy Ksiądz i poprowadzi młodych do ołtarza. Ech, ponad sto kilometrów gnał, żeby dać im ten ślub. Tam, gdzie chcieli, w Bazylice Łaski Najświętszej Marii Panny.


.
Już są we wnętrzu. Ostatnia brama przekroczona.
Pierwszy raz zobaczyłam Bazylikę po remoncie, przy pełnym oświetleniu. Jak rozblysły wszystkie kandelabry a słońce zaświeciło przez okna to uleciałam z zachwytu. Zaraz potem się popłakałam ze wzruszenia, bo młodzi szli do ołtarza. W momencie trzeźwości intelektualnej zdążyłam zauważyć że kolor bieli na ścianach jest super a podłoga "się trzyma"




Ślub był rzymski to znaczy z Mszą. Kustosz Sanktuarium zrobił nam niespodziankę i była koncelebra. Potem jeszcze podarował Młodym replikę obrazu Matki Bożej Łaskawej. Będą mieli pamiątkę na całe życie.


.
Nasz Ksiądz miał piękne kazanie. Czas i miejsce wyznaczyło ich małżeństwu troje patronów. Madonna Łaskawa, patronka miejsca, niech otoczy ich opieką i pomaga w najtrudniejszych chwilach życia. Święty Franciszek. patron dnia, niech sprawi, że dom ich zawsze będzie otwarty dla każdego. Święty Krzysztof, patron pana młodego, niech prowadzi ich dobrymi drogami i ostrzeże przed skręcaniem na manowce.


.
Gdy tak słuchałam, to łezka zakręciła mi się w oku ale był też moment, kiedy się śmiałam. Zresztą wszyscy się wtedy śmiali. Wycieczki przez godzinę się nie szwendały po kościele więc było pięknie i spokojnie.



.
Cudowny obraz Matki Bożej Łaskawej. Obraz jest maleńki, ma zaledwie 37cm na 60cm. To trzynastowieczna ikona, jeden z najstarszych wizerunków Maryi w Europie. Korony na obrazie to dar Jana Pawła II.

U Jej stóp przysięgali sobie miłość, wierność, szacunek i uczciwość.


.
Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą; nie dopuszcza się bezwstydu, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego; nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą.
Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma. Miłość nigdy nie ustaje. To za Świętym Pawłem.


.
Ave Maria ktoś z zespołu zagrał na saksofonie, co z organami dało niesamowity efekt. Nigdy takiego zestawienia nie słyszałam. Jest co posłuchać a le jest i na co popatrzeć. Barokowy prospekt organowy imponujący. Brzmienie instrumentu idealne, akustyka bazyliki też.




.
Zaraz po Mszy Młodzi z Rodzicami i Celebransami podeszli do głównego ołtarza. Chwila wspólnej modlitwy. Prośba o opiekę Madonny Łaskawej i błogosławieństwo na nowe, wspólne życie.



Już po ! ! !
Już są prawdziwym mężem i prawdziwą żoną.
Jeszcze im ryżem sypnęli na szczęście ...


.
Gości chór nie śpiewał fałszywie tylko szczerze życzył. Życzył długo, aż do utraty tchu. Po życzeniach wszyscy grzecznie pomaszerowali do samochodów i wyruszyliśmy do domu weselnego, jakieś 50km za Krzeszów. Dom nosił wdzięczną nazwę Chata za Wsią. Świetna sala z parkietem i wygodne pokoje. jak ktoś, coś, to chętnie podam namiary.


.
Dotarliśmy jak zapadał już zmrok. Ślub zaczął się czwartej a skończył o piątej, potem życzenia trwały dość długo, zanim wszyscy się pozbierali i dojechali na miejsce to była prawie siódma. Przed wejściem tradycyjne powitanie chlebem i solą. Szampan był w środku.


.
Weselny tort !
Pierwszy, małżeński, wspólnie podzielony. Róże były z marcepanu. Czy ktoś zjadł, tego nie wiem. Ja tam wolałam czekoladowy środek. Miodzio!


 .
Wszystko było zgodnie z tradycją. O dwunastej welon  pofrunął do góry. Trochę żal ? Niech szczęście przyniesie tej, pannie, która go złapała. 


.
Panowie kawalerowie ruszyli do boju i walczą o krawat pana młodego. Oj, śliskooo ! ślisko i wesoło, nawet fotograf złapał się za głowę.


.
A teraz konkurs dla par : taniec pod tytułem "dyscyplina sportowa" Jednogłośnie wygrało jeździectwo. Zwycięska para tańczy na bis.



.
Druhny stanęły na wysokości zadania. Nie powiem, nawet spora to była wysokość. Dla mnie zawsze takie szpilki to było marzenie ściętej głowy. Cóż - gdybym była o głowę niższa to bym pewnie w takich chodziła.


.
I znowu konkurs. Kopciuszki zdejmują z nóg pantofelki. Książęta szukają. Pierwszy książę lotem błyskawicy znalazł się przy bucikach, ale, ale .... czy aby to na pewno pantofelek jego partnerki ???



.
Nooo -  pozostali książęta ruszyli do boju i kotłowanina na całego. Teraz odnaleźć bucik partnerki, to już wyższa szkoła jazdy.


.
A teraz wszyscy goście weselni na parkiet. Pary wirują w tańcu a biedny obiektyw niestety za nimi nie nadąża.




Jedzie pociąg z daleka, na nikogo nie czeka, konduktorze łaskawy, byle nie do Warszawy ... Jak pociąg przejechał to zaraz wąż wypełznął i wił się przez całą salę, wzbudzając ogólną wesołość, jak to wąż. Zespół kapitalnie grał. Śpiewał zresztą też.


.
W pewnym momencie instrumenty na chwilę poszły w odstawkę zostały tylko akordeony. Ale było fajne śpiewanie na sali. Nawet śpiewniki były dla młodych, bo my to raczej "Sokoły" na pamięć :-) I dla babć było i dla nas i dla młodych, dla każdego coś fajnego - o bella , bella , bella Mari ...

A teraz idziemy na jednego ... A teraz idziemy...



A nie, nie, nic z tego!
To, o czym traktuje przyśpiewka, to raczej panowie, ja tam skromnie degustowałam sobie to niebieskie winko i naleweczkę domową :-) nie, nie księżycówkę - porzeczkówkę czarną.


.
Ten uszaty jegomość to raczej na jednego pójść nie zdążył. Ten łaskawca prosto z rożna trafił na weselny stół. Drugiego dnia odbyły się poprawiny. Garden party, czyli bankiet w restauracyjnych krzakach. Świetnie było ! ! Pogoda wymarzona. Słońce jak w lipcu, ciepluteńko. Humory wspaniałe. Danie główne: pieczony prosiak z widokiem na Śnieżkę


.
Komu słodko, temu słodko, a komu gorzko - temu fajnie ...

I ja tam byłam, miód i wino piłam
a co widziałam, to opowiedziałam


*


                     z przyjemnością  polecam  Malina M *                        

jeśli podobał Ci się ten wpis to wejdź na liiil 
kliknij  zagłosuj

64 komentarze:

  1. Piękny to dzień, kiedy dwoje kiedyś obcych, nieznajomych sobie ludzi świata poza sobą nie widzą i nie wiedzą jak mogli by żyć bez siebie. Oby ta radość i to wesele znalazło się jak dobre wspomnienie każdego kolejnego zwykłego wspólnego dnia.
    Piękna bazylika pięknie wygląda, cudo. To masz satysfakcję, Malino.
    A "Jedzie pociąg ... byle nie do Warszawy" - czemu to się nie chce spełnić:)? Już ta Warszawa pęka w szwach od tych, którzy tu nie chcieli wcale, byle nie do W., ale ten głupi pociąg ich przywiózł. I taki tłok w metrze, że szkoda gadać.
    Serdeczności i słoneczności, B

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech Beatko - ja mieszkam w mieście do którego pociąg w większości z Kresów ludzi przywiózł ale to była konieczność , tu musieli odnaleźć noww miejsce na świecie. Z Warszawą jest inaczej i rzeczywiście tłoku w metrze nie zazdroszczę. Rodowitych WARSZAWIAKÓW to w Warszawie chyba mniej niż tych, o których piszesz.

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

      Usuń
    3. Malinko,ten wpis powyżej był przeznaczony dla Elizy,ale mnie coś zakręciło i ukazał się u Ciebie..Bez związku..Przepraszam..

      Usuń
    4. Dzięki,Malinko.

      Usuń
    5. I jakie to trudne, zapuścić korzenie w nowym mieście po wyrwaniu z innego, ukochanego. I jakie to szczęście móc wrócić nawet na zgliszcza, ale do swojej Warszawy. A w Warszawie z warszawiakami tak jak z tym cukrem w cukrze :) Uściśnienia ślę, Beata

      Usuń
  2. Malino nie mogłam się doczekać i może chwilami byłam namolna :( .Teraz jestem szczęśliwa widząc piękną uroczystość. Wiem już dlaczego nie robiłaś fotek- chyba też nie byłabym w stanie ...Przeżywanie i filmowanie to 2 różne sprawy - teraz wiem ...MŁODYM SZCZĘŚLIWEGO DŁUGIEGO ŻYCIA W MIŁOŚCI I ZROZUMIENIU -NIECH ZDROWIE i FORTUNA IM SPRZYJA a pamięć MIELI DOBRĄ I ZAWSZE PAMIĘTALI CUDOWNĄ B. DANUSIĘ I JEJ CUDOWNĄ CÓRKĘ MALINKĘ ....wzruszyłam się ,do fotek powrócę jak odprawię swoje uroczystości urodzinowe -pozdrawiam - Eliza F.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ELIZO - SERDECZNE ŻYCZENIA Z OKAZJI URODZIN :-)))
      masz rację, przeżywanie i filmowanie to dwie różne sprawy ... robić zdjęcia można zawsze a te chwile nie powtrzą się nigdy ....

      Usuń
  3. Och jaks piekna relacja, a oni jacy piękni... młodzi... mimo, ze nie jestem rodziną to łezka zakręciła mi się w oku, i pomyślałam o swoim synu... Kiedyś pewnie tez taka wzruszająca chwila bedzie moim udziałem. Mlodym wszystkiego naj na nowej drodze zycia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko - tak się cieszę, że trafiłaś na mój blog ... zobaczysz jak wielkie to przeżycie a ja życzę jeszcze jednego, żeby Twoja synowa tak przypadła Ci do gustu, jak mnie moja "bratankowa"

      Usuń
  4. Witaj Haniu!
    Ach co to był za ślub.... No i ten barokowy wystrój bazyliki w Krzeszowie... No tak, napracowałaś się przy tym.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tam - moja jest tylko elewacja, podłoga i ściany, czyli projekt budowlany i wykonawczy - reszta, czyli te prawdziwe cuda na ścianach to konserwatorzy

      Usuń
  5. Aniu ale fajna relacja z wesela::) Piękna para młodych...Życzę Im Szczęścia i Zdrówka ♥Piękni goście...Ty z Panią Danusią świetnie wyglądałyście..Wesele ma to do siebie ,że wszyscy są szczęśliwi ...Suknia panny młodej mnie zauroczyła::))lecę promować::)))buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Danuśka - ja jestem zauroczona Panną Młodą ... od pierwszego spotkania przypadła mi do serca

      Usuń
  6. zapomniałam dodać ,że kościółek jest przepiękny ,mogłabym tu usiąść i gapić się w każdy zakątek,chyba wyszłabym całkowicie odmieniona na duszy...Urocze::))

    OdpowiedzUsuń
  7. No to byliśmy i my tam gdzie miód i wino! Najlepszego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki .. a do miodu i wina dokładam jeszcze chałwę ... a co, chałwianka ze mnie

      Usuń
  8. Świetna relacja, piękni młodzi, piękne wnętrza - jest czym się cieszyć i będzie co wspominać! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tetryku - cieszę się i wspominam do teraz ... i ciągle chodzą za mną przyśpiewki weselne ...

      Usuń
  9. Haniu,dziękuję za ten opis i przepiękne zdjęcia ze ślubu i wesela bratanka....Cudne fotki,,młodzi na tle tego wnętrza ,,rewelacja..
    Tradycja weselna zachowana,,u nas ,zamiast ryżu,rzucają drobne grosiki,,i cały widz polega na tym,żeby wyzbierali wszystkie..Tak ,że przy wejściu do kościoła robi się niezły "korek"...Wszystkie inne zabawy są i w mojej parafii..
    Wspaniale opisujesz "religijność",wzruszam się zawsze jak piszesz o tym..robisz to czule i pięknie..Haniu,przesyłam pozdrowienia dla młodych ,,niech im się darzy...
    Pozdrawiam Mamusię,Ciebie i pozostałych bliskich...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. DZIĘKUJĘ ZOSIU ... a wiesz - grosiki też były i korek przy wejściu aż się wycieczka zaklinowała. O wierze zawsze piszę tak jak to czuję ...

      Usuń
  10. A to w tym celu "wyszykowalas" bazylike?! ;-) Piekne miejsce i piekna uroczystość. Gratulacje :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jasne :-)))) A POWAŻNIE - BARDZO SIĘ UCIESZYŁAM, ŻE TAM ZECHCIELI, NIE PODPOWIADAŁAM I przyznam byłam zdziwiona, że nie na miejscu tylko taki kawał od domu

      Usuń
  11. PODAROWAŁA PANI NOWOŻEŃCOM KRZESZÓW.
    CZY MOŻNA WIĘCEJ ?
    SWOJA PRACĘ. SWOJE UNIESIENIA. I JESZCZE PAMIĘĆ.
    CZY MOŻNA WIĘCEJ ?
    DZISIAJ TO ICH RADOŚĆ
    PÓŻNIEJ.
    TROCHĘ PÓŻNIEJ,
    TO PAMIĘĆ.
    PAMIĘĆ O ANNIE.

    A. T.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podarowałam kawałek serca
      chyba wzięli oboje z radością
      teraz już wiedzą, że zawsze
      mogą na mnie liczyć

      Usuń
  12. Ja tylko jedno
    tutaj dołożę:
    zdrowia i szczęścia
    na nowej drodze!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na drodze góry
      i kretowisko
      kiedy jest miłość
      obejdą wszystko

      Usuń
  13. Piękna para i w pięknej bazylice. Tyle o niej pisałaś, że znam ją prawie na pamięć. Bazylikę, oczywiście. Parze młodej, też niczego nie brakowało.
    Życzę im życia bez większych trosk i kłopotów.
    Pozdrawiam Ich i całą Twoją rodzinę:)
    P.S. Suknia panny młodej, śliczna.
    Pa:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewciu - dziękuję, przekażę życzenia chociaż pewnie sami przeczytają :-)
      I mnie suknia zachwyciła, absolutnie na mój gust.

      Usuń
  14. A ten moment rozweselenia w kościółku to wskutek jakiej opowiastki...?
    Dzięki tej żywiołowej relacji i ja tam byłam - "miód i wino piłam..."
    Jeszcze raz życzę Młodej Parze szczęścia i wytrwałości we wspólnej drodze życia...
    Para Młoda świetnie się prezentuje, goście też... Wszystko zgodnie z tradycją.
    Bazylika piękna. będzie, co wspominać.
    Hani, dzisiaj tylko Ciebie odwiedzam, nie mogę zdążyć ze wszystkim...
    Radosnych snów - Krysia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krysiu, trudno tak bez kontekstu ale spróbuję - w trakcie kazania Ksiądz między innymi mówił o dobrych sercach i dobrych oczach. O takim aspekcie dobrych oczu też było:
      - Krzysztofie, masz dobre oczy, skoro z tylu kobiet dostrzegłeś właśnie Kamilę. Tylko żebyś później zeza nie dostał ! dorzucił ksiądz. Wszyscy się uśmiechnęli a powiedzenie już zostało :-))

      Usuń
  15. "Wszystkiego najlepszego
    radości,szczęścia moc
    słoneczka wesołeg
    snów pięknych co noc(...)

    To dla Młodej Pary..

    Malinko,cudowny fotoreportaż,gratulacje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. DZIĘKUJEMY - Młodzi i ja :-)
      fotoreportaż obiecany ... starałam się pokazać jak najwięcej

      Usuń
  16. Vulpian de Noulancourt20 października 2014 10:11

    Tu już nie da się jednego słowa dodać. Pozostaje tylko życzyć młodej parze wielu lat szczęścia.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. DZIĘKUJEMY WULPIANIE :-) cieszę się, że znowu tu jesteś :-)

      Usuń
  17. Malinko,co by nie powiedzieć,to stwierdzić należy,że Młoda to piękna lisiczka. Młody to ma fart!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie, że ma :-)
      a my też mamy bo jaka ładna taka fajna i sympatyczna

      Usuń
  18. No to bardzo szczęśliwa para, a opis wesela sugestywny tak, ze czułem sie, jakbym tam był. Haneczko, Młodym dużo szczęścia życzę i amorków barokowych również sporą gromadkę. Pozdrowienia również dla Mamusi Danusi. Tomasz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o to, to, Tomciu - barokowych, secesyjnych, gotyckich - jakichkolwiek ... byle tylko przyfrunęły, bo już mi do tych amorków bardzo tęskno :-)))

      Usuń
    2. Topmaszu,nie martw,nie martw..Już młodym amorków na pewno nie zabraknie!;-)))

      Usuń
    3. No, bo widzę, ze zdrowia u Młodych sporo, a najważniejsze, ze miłość jest

      Usuń
    4. O TAK A BOCIANY, SORRY, AMORY, MIŁOŚĆ LUBIĄ ...

      Usuń
  19. Ach! Co to był za ślub!!!!!! Niech im się szczęści!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niech się szczęści ... niech się uda

      Usuń
  20. A teraz zaczyna się proza życia.Ula

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i ta proza buduje ... mam nadzieję, że w tej prozie chwil następnych odnajdą przynajmniej tyle, co w poezji pierwszych chwil

      Usuń
  21. Haniu, dzięki za wyjaśnienie. żart księdza całkiem udany, bo często potem jedno z dwojga zeza dostaje... i zezuje na boki... Nie ma rady, gdy oczęta uciekają... Oby tak nie było! Odpukuję w niemalowane drewno... Nie będzie! Widać radość w Twoich i p. Danusi oczach. W Twoich nawet niebieska poświata się pokazała... Dobranoc - Krysia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to odbicie komórki, którą było robione zdjęcie ... nie powiem odbicie oddaje mój nastrój

      Usuń
  22. Ula,zacytuję tu piosenkę wspaniałej Anny German..
    "Człowieczy los,nie jest bajką,ani snem..
    człowieczy los jest zwyczajnym,szarym dniem''....
    Niech modzi o tym pamiętają...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę, że pamiętają, że w pojedynczym życiu na tyle spotkali się z prozą, że już wiedzą - we wspólnym jest tak samo ale przecież proza piękną bywa a na samej poezji prawdziwego życia się nie zbuduje ...

      Usuń
  23. Cd jak wyzej..
    "Uśmiechaj się,do każdej chwili usmiechaj
    na dzień szczęśliwy nie czekaj
    bo wkrótce nadejdzie czas
    gdy uśmiechniesz się ostatni raz.."

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja znam trochę inne zakończenie ale sens ten sam :
      "bo kresu nadejdzie czas
      nim uśmiechniesz się chociaż raz"

      Usuń
  24. O kurcze,ale przysmuciłem..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie przysmuciłeś ... wprowadziłeś nastrój refleksji ...

      Usuń
  25. Domyślam się, że to "chola", było napisane zaraz po spożyciu niebieskiego winka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. DZIĘKI :-))) człowiek patrzy i nie widzi
      wytrzeźwiałam - poprawiam

      Usuń
  26. Gdy patrzę na szczęście w oczach Twojego bratanka, Haniu, chciałoby się zaśpiewać razem z Sewerynem Krajewskim:
    "Czekasz na tę jedną chwilę
    serce jak szalone bije...
    Zrozumiałem po co żyję
    wiem, że czujesz to co ja.
    Ej za krótko trwa godzina
    niech się chwila ta zatrzyma
    moim szczęściem chcę nakarmić
    calutki świat, zdziwiony tak...."
    Serdeczne życzenia dla Młodej Pary!!! Niech uśmiech na ich twarzach jaśnieje zawsze tak cudownym blaskiem...niech będą najzwyczajniej w świecie szczęśliwi:):):) Pozdrawiam ciepło Haniu i dodam jeszcze...fantastyczna ślubna relacja:):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. DZIĘKUJĘ BOŻENKO - nawet nie wiesz, jak ucieszyłam się że tu wpadłaś ... Twoje miejsce czekało ... zawsze czeka

      Usuń
  27. Zdrowia,szczęścia, pomyślności Młodej Parze! A fotoreportaż wspaniały! Ach, co to był za ślub...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haniu - dziękujemy :-))) jeszcze dzisiaj sobie podśpiewuję :-)

      Usuń
  28. Do niedzieli kilka kroczków... Jak tydzień szybko mija...
    Nie tak dawno była niedziela i znowu niedziela...
    Mam wrażenie, że czas przyspieszył, bo ciągle mam jakieś zaległości
    i albo możliwości już nie te, albo za dużo różnych spraw i zainteresowań,
    a może jedno i drugie...
    Życzenia już składałam, więc tylko uśmiechem maluję słowo Dobranoc!
    Haniu, proszę pozdrów p. Danusię, dziękuję - Krysia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ... zaraz po śniadaniu pozdrowię bo jeszcze sobie smacznie śpi.
      Czas już zupełnie zwariował i jak ta śnieżna kula ... coraz prędzej, coraz prędzej ...

      Usuń
  29. Haniu,
    przecudny ślub i wspaniałe wesele.
    Ten ślub u Mateńki Krzeszowickiej to coś wyjątkowego, bardzo pięknego.
    Haniu, gorąco proszę przekaż życzenia:
    WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO A NADE WSZYSTKO, MIŁOŚCI I SZCZĘŚCIA.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń