niedziela, 15 stycznia 2017

KONIK POLNY

czyli podwójne życie świerszcza
w czasach pojedynczych okien
z podwójnymi szybami


ŚWIERSZCZ





Konik polny przy drodze siadł,
swój wzrok zatopił w szarej mgle.
Może zgubił za sobą ślad,
a może go urzekł śpiew.
.

w odłamku szkła 
mami błękitem ...





Cichy wieczór na drogę spadł,
swój mrok zatopił w liściach drzew.
Czy go zabił księżyca blask
czy może słowiczy śpiew ?


błękitna poświata
cień, chłód serca





Usnął konik wśród kropel ros,
otula go wieczorna mgła.
Śni się jemu liliowy wrzos,
a może piosenka ta-a-a



błękitny wrzos ?
już niemożliwe 





Co mi z tym błękitem ? Ano kiedyś błękitnego świerszcza znałam. Prawdę powiedziawszy świerszcz był zielony, tyle, że krew błękitna w nim płynęła. I błękitne rapsodie opowiadał. Waldemar Drugi Mącidreszczański - dumnie zwał się ów muzyk błękitny, co zieloną miętą, przez żółty rumianek, mamił świneczkę-panieneczkę. Świnka rumieńcem płonęła, koloru leśnego fiołka i oczy fiołkowe miała, i  zaiste fiołkowo, niebieskiego kawalera, kochała ... Ach, jak kochała. To dopiero błękitna historia była ! Była, ale się skończyła
i se ne wrati, bo furda krew błękitna, na nic żółte rumianki, kiedy kawaler w wierności zielony. Ojjj zielony !

Historia świnki i świerszcza 
jedyna taka na świecie ... ? 
działa się onegdaj w Onecie


Skąd mi się przypomniała piosenka o koniku polnym ?
Ano - konik, czy świerszcz, jaka różnica ? Jak zwał, tak zwał, obaj jednej maści wiarołomcy ... cyt, cyt, za kominem, a potem na okno i fruuuuuuu ...




Hmm - obiektyw obiektywnie patrzy, ja, przez obiektyw patrząc, widzę ...
ale, obiektywnie rzecz ujmując, nie wiem, czy widzę to, co widzę, no bo ja widzę świerszcza, co niczym bogini Kali siedem ramion rozkłada ...

O matuniu malinowa !
a jak to nie świerszcz ? a jak to samiczka ???
Ratunkuuuu !!!

*


Zdjęcia tym razem "prosto od obiektywu" nie majstrowane w komputerze.
Świerszczyk na nowym oknie siadł. Jaka szyba, taki cień, nie dziwi nic ...
A piosenkę, w czasach mojej młodości, śpiewali: Andrzej i Eliza.



**


                        z przyjemnością polecam Malina M *                          

strona liiil  

44 komentarze:

  1. Oj tam "koniki polne"dostały po "pincet plus" na co prawda nie kazde i maja się dobrze i chwalą i plusuja "dobroczyńcom" w sondażach.

    W dzisiejszych czasach taka oto wersja z życiorysu konika obowiązuje
    "Wersja współczesna

    Mrówka pracowała w pocie czoła całe upalne lato. Zbudowała solidny dom i zebrała zapasy na srogą zimę. „Głupia mrówka” - myślał konik polny, który okres kanikuły spędził na tańcach i hulankach. Kiedy nadeszły chłody i deszcze, mrówka schowała się w domu i skosztowała zapasów. Drżący z zimna i głodny jak wilk konik polny zwołuje konferencję prasową, na której zadaje publicznie pytanie, dlaczego na świecie są mrówki z własnym domem i pełną spiżarnią, podczas, gdy inni muszą cierpieć głód i nie mają dachu nad głową.
    TVN, Polsat i Telewizja Polska pokazują zdjęcia sinego z zimna konika polnego i siedzącej przy kominku zadowolonej mrówki.
    Polska jest zszokowana tym kontrastem. Jak to możliwe, że w środku Europy na początku trzeciego tysiąclecia są jeszcze takie różnice? Dlaczego konik polny musi tak cierpieć?
    Rzecznik prasowy OFKP (Ogólnopolskie Forum Koników Polnych) występuje w głównym wydaniu Wiadomości i oskarża mrówkę o uprzedzenie do koników. W programie Łzy nie kłamią Główny Konik Polski razem z Głównym Konikiem Polnym śpiewają „Nie łatwo być konikiem.” Piosenka błyskawicznie zdobywa pierwsze miejsce na listach przebojów.
    Lider na krajowym rynku jednorazowych chusteczek notuje rekordowy wzrost sprzedaży.
    Koniki polne zapowiadają zlot gwiaździsty w Warszawie w pierwszym dniu kalendarzowej zimy. Frakcja młodych koników polnych przed domem mrówki organizuje demonstrację pod hasłem „Każdy chce godnie żyć”.
    Stowarzyszenie Życie i Pracowitość publikuje na stronie internetowej memoriał o większej liczbie aktów przemocy w domach, w których mrówki mają klucze do spiżarni.
    Prezydent z żoną w specjalnym oświadczeniu informują naród o ogromnym przywiązaniu do wszystkich nieszczęśliwych koników i zapewniają, że zrobią wszystko, co w ich mocy, aby przywrócić im nadzieję w sprawiedliwość.
    Redaktor Mrówkojad w cyklicznej audycji „Kto to zrozumie?” Pyta czy nie warto sprawdzić, w jaki sposób mrówka osiągnęła tak wysoki status w kraju, w którym jest tak dużo biedy. „Należy wprowadzić podatek, który wyrówna szanse wszystkich mrówek i koników” - postuluje dziennikarz.
    Następnego dnia parlament w trybie przyśpieszonym uchwala ustawę, która nakazuje wszystkim mrówkom przekazać w formie podatku nadmiar zapasów do Centralnego Spichlerza.
    Główny Meteorolog Kraju prof. Koniec Polski dementuje pogłoski o rzekomym odwołaniu zimy.
    20 lat później...
    Konik polny zjada resztki zapasów mrówki. W telewizorze, który kupił za pieniądze ze sprzedaży jedzenia widać nowego przywódcę, który rozpromieniony mówi do wiwatujących tłumów, że bezpowrotnie mijają czasy wyzysku i teraz będzie już sprawiedliwość.
    Bajka... A jaka prawdziwa - wystarczy włączyć telewizor.
    I lepiej sprawdź czy ten konik, to nie zwiadowca, całej armii "głodnych koników" co to czekają na sprawiedliwość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękna polszczyzna Panie WIESŁAWIE !
      A tez i swada jak się zowie.

      "...Drżący z zimna i głodny jak wilk konik polny zwołuje konferencję prasową, na której zadaje publicznie pytanie, dlaczego na świecie są mrówki z własnym domem i pełną spiżarnią, podczas, gdy inni muszą cierpieć głód i nie mają dachu nad głową..."

      A. T

      Usuń
    2. ooooo - ja zazulka kresowa klaszczę OBU PANOM
      aż mi kropki z radości pospadały
      :)
      :)

      Usuń
    3. Jeśli możnowładcy wpisują na swoje sztandary
      i realizują hasła socjalnej ochrony swoich obywateli,
      to chwała im.
      Z pustego jednak i Salomon nie naleje
      bez nowych miejsc pracy.

      A. T

      Usuń
    4. "pincet plus" ... wal się chamusiu

      Usuń
    5. upssss - makromanie wyhamuj ...
      właśnie tutaj, po uprzedniej wymianie zdać, obaj Panowie zajęli wspólne stanowisko w kwestii stosowania wulgaryzmów w języku polskim i jak widać dogadali się ...

      Usuń
  2. Witaj
    Pięknie napisane i sfotografowane- wzruszyłam się.
    Świerszcze cudnie "grają na swoich skrzypeczkach" i cieszę podczas letnich wieczorów w moim mieszkaniu. Zawsze wsłuchuję się i wówczas przypominam beztroskie lata dzieciństwa.
    Serdeczności ślę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie tylko piosenka się przypomniała ...
      świerszcze to faktycznie przypomnienie beztroski
      a pamiętasz Świerszczyk ? jak byłam mała To Mamcia mi czytała, był Miś i był Świerszczyk
      Mamcia czytała, a ja jak ta małpka powtarzałam tekst, Babcia radziła by ze mną do lekarza się udać, ale zanim "się udano" już mi przypadłość przeszła i pamięć do "normalności" doszła ... a szkoda, jaka to by później była wygoda - przeczytać raz i już :-)

      Usuń
    2. :-) jeszcze zgoła inny Świerszczyk mi się przypomniał. w czasach, gdy studiowałam TE świerszczyki za żelazną kurtynę nie docierały , kiedyś jednak ktoś z przemytu przyniósł. Pamiętam jak chłopaki z mojej grupy, a było to na żwiczeniach z projektowania, otoczyli jeden ze stołów kreślarskich i zażarcie dyskutowali ciągle wybuchając śmiechem. Zajęcia się zaczęły a oni nawet nie zauważyli jak wszedł wykładowca ... po cichu podszedł, postał chwilę a potem chrząknął znacząco, popatrzył na chłopięta z politowaniem i powiedział - panowie! panowie! skleroza na was idzie ? już świerszczyka potrzebujecie ?! .... cisza zrobiła się jak makiem zasiał :-) ale potem jakoś tak już świerszczyków nie chłopaki nie przynosili ...

      Usuń
    3. Nowoczesna live17 stycznia 2017 20:30

      Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

      Usuń
    4. Nowoczesna live - kim ty już tu nie byłeś trollu ?
      ile razy można mówić: nie znoszę tchórzy w kominiarkach, podszywających się pod różne osoby ...
      nadałam ci imię "tchórz-188"

      Usuń
  3. HMM, TERAZ WSZYSTKO ROZUMIEM. WCZORAJ WPADAŁAM DO CIEBIE KILKA RAZY. BYŁA TYLKO ZAPOWIEDŹ NOWEGO POSTA. A DZISIAJ? WOOO!!! ZIELONY KONIK POLNY W SZARY DZIEŃ? WIELKA RADOCHA I NA DODATEK TEN ŚLICZNY WIERSZ.
    JESTEŚ KOCHANA HANIU!
    CAŁUJĘ I SERDECZNIE POZDRAWIAM:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ajjj - bo wczoraj zaczęłam pisać, musiałam przerwać i omyłkowo kliknęłam opublikuj zamiast zapisz :-) no i kilka minut tekst wisiał, zanim doszłam, że trzeba kliknąć powrót do wersji roboczej
      :-)

      Usuń
  4. Witaj Haniu.
    Oooo. Jestem pod wrażeniem. Koncert zimowy na jednego świerszcza....
    Pozdrawiam serdecznie i do siebie zapraszam.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dorodny był Michałku, wprawdzie lepiej wyglądał niż grał, co nierzadko się zdarza nie tylko u świerszczy. Polowanko zrobiłam, niczym zimowe safari, ruchliwy z niego jegomość i taki jakiś nerwowy ... część zdjęć ustawiałam na rozum, część na wyczucie, a część na oko
      :)

      Usuń
  5. Czyżby to Waldemar II M.? Hm..... A może to Waldemar III Zielony? Pozostałość romansu Violuni i Sławetnego konika polnego? Pozdrowienia Cieplutkie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O nie,nie, Wujciu Damianie ! tamten Waldemar to przeszłość ...
      z romansu Violuni i Sławetnego nic już nie zostało ...
      Ten jegomość, w zielonym tużurku, to - Xawery Czwarty Siedmionogi herbu Zielony Wąs (nie mylić z gołowąsem)
      Pan na Zapiecku, Przypiecku i przyległościach :)

      Usuń
  6. Koniki polne to gatunek dość popularny ostatnio. Rozmnażają się niczym drożdże, niczym wirusy. No cóż...biada nam..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, gdzie się rozmnażają, tam się rozmnażają ... u mnie wcale gadziny nie chcą , a u znajomych ten jeden się trafił przez jakiś przypadek... Mnie pod obiektyw sfrunął cudem jakimś - trafiło mi się się jak ślepej kurze ziarnko ...
      -------------------
      u nas jakoś świerszczy nie ma ale za to widziałam przy choince motyla ... najprawdziwszy motyl w zimie
      wiesz - ja to jestem straszliwy mieszczuch, dlatego jak coś takiego żywego zobaczę w zachwyt wpadam jak dziecko :)

      Usuń
    2. Malinko, ja myślałam raczej o tych dwunożnych ;)
      Tych prawdziwych - przyznam się - dawno ani nie widziałam, ani nie słyszałam. Też jestem okropnym mieszczuchem, więc tak samo zwracam uwagę na takie cuda natury :)

      Usuń
    3. ooo - co do dwunożnych pełna zgoda :)
      mnożą się okrutnie i okrutnie rozpychają ....
      --------------
      ech - że też nie skojarzyłam :)...
      może słoń mi na inteligencję nadepnął ???

      Usuń
    4. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

      Usuń
    5. ooo - znowu "tchórz-188" dał głos ,
      tym razem pod innym nickiem
      skunks pachnie niepięknie, ale tchórz znacznie gorzej
      bo to przywara nie ciała, lecz ducha

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. wprost podlazł pod obiektyw ...
      w naturze jakiś taki bardziej szarawy był, ale wiadomo, świayło malarz kolorów ...

      Usuń
  8. Piękne ujęcia,
    widziałem też
    na Blospocie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję Jan Toni
      malina za ujęciem goni
      każde może się przydać
      jak widać ...

      Usuń
  9. Ale cudny!!..Widziałam że majsterkujesz przy tym koniku ostro,bo nie można było wejść na stronkę,ale się doczekałam::)))Po raz pierwszy, zobaczyłam go z każdej strony dokładnie i z otwartą buzią z zachwytem przyglądałam się ,jakbym bogini ujrzała::)Co to za piękny konik♥♥.Podobne są u nas latem przy oczku,czasami mijamy się przy zachodzie słońca ja z sikawką do podlewania kwiatów,oni z muzyką ,by nie było mi smutno,a może to cykady?? Już nie wiem ,kim kto był ha ha ha ..Byłam ,odwiedziłam duszka ::)))Dziękuję::)buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Konik, Danuśka, był nietypowy
      Jak paw się stroił od stóp do głowy
      Nie w głowie były mu serenady,
      w fotograficzne wchodził układy !

      Pozował, niczym król na wybiegu,
      bo on był Primus, nie pierwszy z brzegu.
      Skakał, odfruwał i się krygował,
      lecz kiepski los, los mu zgotował.

      Gdy wolność poczuł, włożył koronę,
      z przeciągiem polazł na drugą stronę.
      W tragicznej zastygł, na szybie, pozie
      a potem przepadł, gdzieś tam, na mrozie

      Usuń
  10. Ależ zdjęcia, musiałaś się nieźle napracować. Toż to prawdziwy koncert na dwa świerszcze i wiatr w kominie... Tyle, że to koncert zimowy. Ale tym bardziej piękny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie ja, to świerszcz koncertowo się ustawiał na szybie i wprost prosił się, żeby za aparat chwycić ...
      ja tylko prośbę jegomości spełniłam
      :)

      Usuń
  11. Haniu, jesteś prawdziwa artystką!!!! Oj, pamiętam naszego Valdiego Mącidreszcza. To na pewno jakiś jego potomek ( choć z Violą mu nie wyszło)
    W lecie na działce, pod wieczór słucham koncertu tych świerszczy i zawsze o Valdim mi przypominają. Czasem wieczorem do pokoju przez okno mi wpadał i miałem okazje uciąć z nim krótka pogawędkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Mącidreszczem było miło
      Ale, Tomciu, się skończyło.
      Poszedł sobie swoją stronę
      gdzieś w błękity, hen, zamglone.

      Wybrał, co mu bliższym było,
      więc co było, się skończyło !
      czy żałuję ? już przestałam …
      kto Mącidreszcz - zrozumiałam.

      tak to, oto ....

      Usuń
    2. I to była wcale ładna bajka...

      Usuń
  12. Kolory to on ma. Oj ma! Bajeczne, nieprawdziwe, po Malinowemu niesamowite:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życie kolorami bajkę opowiada,
      gdy światło gaśnie, co złudne opada.
      Prawdziwe nawet gdy szarość spowije
      ocali piękno, inny świat odkryje.
      ...

      Usuń
  13. Dziękuję i serdecznie pozdrawiam : Basia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Odpozdrawiam" Basiu ...
      pamiętam, co obiecałam, a Ty wracaj do zdrowia !

      Usuń
  14. Piękny obiekt, a jaki inspirujący...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tatulu - kopę lat :-)
      z radością witam

      Usuń
  15. SIÓDME NIEBO
    PANI ANNY MALINOWEJ.

    Jeszcze po drodze do nieba
    Wstąpię na targ próżności;
    Kupię sobie na zapas
    Kilogram satysfakcji.
    Cztery deko podziwu.
    Magiczne lusterko.
    Diabeł? - Anioł?
    Słodycz? - Gorycz?
    Sobie? - Tobie?

    Na siódmym szczeblu drabiny
    Rozdam, co sobie kupiłam.
    Przyjacielowi podziw
    Satysfakcję wrogowi

    Odwrócę magiczne lustro.
    W czystym krysztale zobaczę Ciebie.
    Uśmiechniętego anioła.
    Słodycz wiary.
    Gorycz nadziei.
    Potknę się o miłość,
    Której zabrakło.

    Świerszczowe opowieści Pani Anny.
    Jej ostatni wiersz radosnym objawienie.
    A. T

    OdpowiedzUsuń
  16. UŚMIECH to niewielka cząstka wdzięczności ...
    :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. świetnie wyszła iryzacja będąca wynikiem poczwórnego załamania się światła na warstwach chityny i powierzchniach szyby, nieczęsto się udaje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oooo - że spec zdjęcie pochwali to się nie spodziewałam ...
      "w imieniu obiektywu" dziękuję pięknie
      :-)

      Usuń