środa, 30 kwietnia 2014

ZWANA TARGOWĄ

Ratuszową a czasami Widokową 
gotycka wieża na strzegomskim Rynku
  



Projekt rewaloryzacji.
Do dzisiaj wspominam, choć minęło już tyle lat




Nie mam takiego ujęcia z czasów, kiedy po raz pierwszy pojechałam obejrzeć Wieżę, żeby dobrze przygotować się do przetargu. Zdjęcie jest późniejsze ale, mniej więcej, wtedy wyglądało to tak. Wieża obgryziona i pokryta liszajami ze wszystkich stron. Hełmu brak. Narożny budynek 46-47 w opłakanym stanie, sypiące się elewacje  a o dachach lepiej nie mówić. Budynek 48, którego tu tylko kawałek widać, goły i wesoły, całkowicie pozbawiony detalu i wszelkich ozdób. No i ten socjalistyczny kolorek, czyli paskudny buras, na dokładkę jednakowy dla  wszystkich trzech obiektów. Trochę ponuro, nie da się ukryć.


.
Dzisiaj, kiedy przechodzę obok, myślę sobie "to moje". 
Wieża po konserwacji. Narożny 46-47 otrzymał kolorystykę zgodną z pierwotną a detale poddane zostały konserwacji. Budynek 48 dostał neogotycki detal, odtworzony według ikonografii i zachowanych śladów, dostał też mocny kolor, ciemną, neogotycką czerwień, harmonizującą z czerwonymi detalami budynku narożnego. Zrobiło się tak jakoś optymistycznie. Hełm sprawił, że wieża na powrót stała się dominantą w panoramie miasta. Jest teraz bardzo charakterystycznym elementem, widocznym z bardzo daleka. Już kilkanaście kilometrów przed Strzegomiem widać połyskujący w słońcu ostrosłup.

*

A teraz tradycyjnie zacznę od początku, czyli od historii.
Blok śródrynkowy. Co to takiego, najlepiej widać na przestrzennej mapie Strzegomia. Wcześniejszych map nie ma, ta wykonana została, jak większość map dolnośląskich miast, przez J. B. Wernera w 1748 roku. 
Z historycznych tekstów źródłowych wiadomo, że Strzegom lokowany został około 1242 roku i że od razu ważnym punktem miasta stał się dość duży, w porównaniu z innymi śląskimi miastami, prostokątny Rynek a na nim centralnie położony blok śródrynkowy, czyli to, co zaznaczyłam kolorem. Mocnym akcentem bloku była czworoboczna wieża Targowa.




.
Wieżę Targową zaczęto wznosić już w czternastym wieku i już wtedy znajdowała się ona w otoczeniu zabudowy, związanej z funkcjami handlowymi. Były tam ławy i kramy kupców, handlujących chlebem, mięsem, obuwiem, a także sukiennice, budy śledziowe, dom wagi i szmatruz. W wieży, ale tylko na początku, znajdowała się siedziba władz miejskich stąd czasem, na widokach Strzegomia, wieża bywa określana jako Ratuszowa, mimo, że od wieków bezpośrednio nie styka się z Ratuszem.


WIEŻA TARGOWA

A teraz kilka bardzo istotnych dat z historii wieży:

1433 - pierwsza wzmianka stwierdza istnienie hełmu wieży.
W tekstach źródłowych znajdujemy wpis: „W tym roku, My rajcy kazaliśmy pokryć blachą ołowianą Wieżę Targową – do tego zużyto 117 cetnarów, a każdy cetnar kosztował 3 kopy halerzy a jako wynagrodzenie za każdy cetnar 15 groszy. Dlatego też pokrycie wieży kosztowało więcej niż 100 kop”
W owym czasie wieża spełniała pierwszoplanową, potrójną rolę:
* ratuszową – mieściła się tutaj siedziba wójta, areszt i archiwum.
* handlową – były tam  magazyny rynkowych sukiennic
* obronną – była świetnym punktem obserwacyjnym dla wojsk

1533 – rozbudowa wieży do wysokości 26,2 m. czyli do poziomu podłogi tarasu widokowego, przykrycie wieży hełmem o konstrukcji drewnianej pokrytej blachą, wykonanie kamiennej balustrady tarasu.

1612 - uzupełnienie balustrady dodatkowymi, ozdobnymi elementami

1672 – częściowa zmiana konstrukcji hełmu. Wieża już wtedy nie odgrywała pierwszoplanowej roli w funkcjonowaniu miasta. Zaczęła pełnić rolę zastępczą jako magazyn i jako wysoki punkt obserwacyjny w mieście. Tutaj zawieszano flagi i odgrywano hejnały podczas uroczystości w Strzegomiu, czy to religijnych czy świeckich.



Panorama Strzegomia  z roku 1738, wieża dobrze widoczna.

1733 – remont związany z tym, że podczas huraganowych wiatrów hełm na Wieży uległ częściowemu zniszczeniu a dwa dzwony urwały się, spadły na ulicę i doszczętnie rozbiły. Przy okazji remontu hełmu w ścianach wieży wybito okrągłe otworów i zamontowano zegary mechaniczne, o ponad metrowej średnicy. Poniżej zegara od strony południowej umieszczono kolorowy model księżyca, pokazujący fazy.

1828 – remont, hełm pomalowano na zielono a kulę na zwieńczeniu na złoto. Najprawdopodobniej takie kolory były również wcześniej.


.
To ujęcie od strony dzisiejszego Ratusza. Z daleka widać nasza wieżę, widać też inny, ciekawy element. Po lewej stronie Ratusza stoi pręgierz. Oj niewierne białogłowy miały się z pyszna gdy je tu przywodzono.

1910 – remont i konserwacja zegarów,




Widok wieży od strony południowej. Około roku 1910, wieża miała nadal hełm dwuprześwitowy. Do wieży przylegały od tej strony dwa dość niskie budynki, posadowione na odrębnych działkach - Rynek 46 i Rynek 47.




Po roku 1910 budynki te wyburzono i w ich miejsce powstał wysoki budynek Rynek 46-47. W takim kształcie zachował się do dzisiaj.

1945 -  podczas ostrzału artyleryjskiego jeden z pocisków zniszczył częściowo konstrukcję hełmu. Hełm pochylił się i groził upadkiem. wiosną 1946 hełm zdemontowano a trzy duże zegary rozkradziono.




Zdjęcie pokazuje jak  wyglądała Wieża Targowa  w latach siedemdziesiątych. Po hełmie ani śladu. 
Zupełnie tak samo wyglądała pod koniec lat dziewięćdziesiątych, kiedy to przystąpiliśmy do opracowania PROJEKTU. Przedmiotem opracowania była nie tylko elewacja wieży, również sposób przekrycia i zabezpieczenia wieży, słowem, wykonanie nowego hełmu.

Hełm poszedł na pierwszy ogień. I się zaczęło !!!
Z tekstów źródłowych i ze wzmianek w rozmaitych dokumentach wynikało, że w pierwszej fazie budowy wieży, czyli w późnym gotyku wieża przykryta była hełmem. Niestety źródła nic nie mówiły o kształcie przekrycia. Z opracowań historyków sztuki i architektury płynął wniosek jeden, hełm musiał być w formie stożkowej, tak jak ówczesne hełmy gotyckie. To był jeden wniosek. Z materiałów ikonograficznych, choćby takich, jak te, które przedstawiłam, wynikał wniosek drugi, mianowicie to, że później wieżę przykryto hełmem dwuprzeźroczowym. To tyle wniosków, wynikających z historii i badań. Teraz przyszedł czas podjęcia męskiej decyzji, w którym kierunku idziemy, projektując wieżowy hełm. To, co wtedy nastąpiło, można spokojnie nazwać burzą mózgów.

Burza zakończyła się stwierdzeniami :

*  mamy niestety zbyt ubogi materiał, by udało się wykonać dokładną
    rekonstrukcję  hełmu, tym bardziej, że był remontowany i zmieniany
*  rekonstrukcja na oko nie jest rekonstrukcją tylko zabawę w udawanie
    starego a to zabawa bardzo ryzykowna
*  nawet gdybyśmy zdecydowali się na taką wątpliwą konserwatorsko
    zabawę to i tak koszt jest ogromny, nie do udźwignięcia dla miasta
*  wymyślanie hełmu udającego gotycki i wzorowanie się na hełmach
    innych gotyckich obiektów  też jest wątpliwe
*  najlepiej wprowadzić formę, która nawiąże do pierwotnego, ale będzie
    zdecydowanie współczesna, bez udawania starego

Z duszą na ramieniu i współpracą Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków zabraliśmy się do pracy. Był rok 1997. Nowe technologie dopiero u nas wchodziły. Zdecydowaliśmy się na to, że zwieńczenie Wieży Targowej będzie lekką konstrukcję stalowo-aluminiową, z użyciem szkła refleksyjnego, jako wypełnienia. Nośnym elementem będzie szkielet stalowy, pokryty profilami aluminiowymi, systemowymi, mocowanymi do rur stalowych. Przeszklenie konstrukcji szkłem hartowanym, niskoemisyjnym, refleksyjnym. Takie przeszklenie nie przegrzewa się a daje ciekawe efekty zależne od rodzaju światła.




.
Tak wyglądały przekroje i rzuty najwyższych poziomów wieży. Oczywiście, jeszcze przed zaprojektowaniem hełmu.
Wieża jest obiektem w zasadzie kamiennym. U podstawy wieży, w części gotyckiej, mur wykonany jest z kamienia łamanego, granitu i bazaltu, na zaprawie wapienno-piaskowej. Jako czysto kamienny mur występuje jednak tylko do pierwotnej wysokości, czyli do 16 metrów. Powyżej, w części nadbudowanej w 1533 roku, mur wykonany jest już i z kamienia, i dużej, gotyckiej cegły. Grubość muru przy podstawie wynosi tu prawie 120 cm. Gdy idziemy coraz wyżej ściany są coraz cieńsze, aż do około 60 – 70 cm przy samym szczycie.




.
Tak wygląda w rzucie poziomym nasz projektowany hełm.
Podstawa hełmu zaprojektowana została na rzucie ośmiokąta, jako murowana z cegły, na wysokość 1.25 metra od poziomu posadzki. Wykończenie ścian podstawy, od strony zewnętrznej i wewnętrznej, przewidzieliśmy w tynku,  nakładanym „z rękawicy". Sam hełm założyliśmy na kwadracie o wymiarach osiowych 4.00m x 4.00m




Forma hełmu w kształcie ostrosłupa o wysokości  9.52m. Wieża od poziomu terenu do czubka ostrosłupa ma 35,35 m. Ponieważ hełm przekrywał klatkę schodową wieży, która miała możliwość pełnienia funkcji widokowych, a więc przewidywała dopuszczenie wprowadzenia zwiedzających, zaprojektowaliśmy wentylację i oddymianie klatki schodowej. Zgodnie z technicznymi warunkami.  




.
Klapy oddymiające i wentylacyjne umieszczone są w górnej części ostrosłupa, w formie uchylnych  okien, otwieranych elektrycznie. Widać to dobrze na zdjęciu., podobnie jak zwieńczenie hełmu elementem kielichowym pełniącym funkcję stałej wentylacji.

Pod koniec roku 1999 hełm został zamontowany.
Ale miałam pietra, że coś pójdzie nie tak !!!




Jechaliśmy do Strzegomia pełni obaw. Cała nasza trójeczka: chłopaki, czyli mój Wspólnik i Braciszek no i ja. Jeszcze kilkanaście kilometrów dzieliło nas od miasta, był pochmurny dzień, nagle słońce wyszło zza chmur. Z daleka coś zaświeciło - nasz hełm !!! Było dobrze !
Niesamowity moment w życiu projektantów.  Cieszyliśmy się jak małe dzieci. Prasa określiła nasz szklany hełm mianem "śmiałego rozwiązania" Dziennikarze nie wiedząc dokładnie, co mają na ten temat myśleć, dyskretnie zasłonili brak własnego zdania zgodą Konserwatora Zabytków na taką ekstrawagancję. Nie da się ukryć - piętnaście lat temu to rzeczywiście była ekstrawagancja. Tego, co myślą o hełmie mieszkańcy przezornie wolałam nie usłyszeć.

Po zabezpieczeniu wieży hełmem przyszedł czas na elewacje. Niestety prace elewacyjne zostały przeprowadzone dopiero po kilku latach.




To zdjęcie z roku 2001, jak widać hełm jest ale wieża obgryziona nadal.
Prace projektowe nad renowacją elewacji wieży poprzedzały, jak zwykle przy tak zabytkowych obiektach, badania stratygraficzne. Dla architekta takie badania to kopalnia wiedzy. Zawsze wypytuję kolegów konserwatorów o różne rzeczy i przy okazji uczę się przy nich sporo. Te badania wykazały, że z najstarszych, gotyckich elementów wystroju wieży niewiele się zachowało a właściwie to zachował się jeden element.a mianowicie w dolnej części elewacji wschodniej, na wysokości ok. 5 m odkryło się, spod warstwy tynku, obramienie okienne, wtórnie zamurowane, w którego świetle znajduje się teraz mniejsze okno.




Obramienie to wykonane z bloków piaskowca i ma częściowo sfazowaną krawędź  Na powierzchni piaskowca zachowane są pozostałości polichromii, jako najstarsza występuje zieleń.



Na belce nadprożowej zachował się znak, czyli gmerk kamieniarski.
Szkoda, że to jedyne tak wczesne relikty detalu architektonicznego.
Za to świetnie zachowało się późniejsze, bo póżnogotycko-renesansowe, zakończenie wieży, czyli ozdobna, kamienna balustrada. Balustrada wykonana jest w piaskowcu, w formie trójpolowych „maswerków”. Ma gładki kamienny pas nadgzymsowy, profilowany, kamienny pochwyt a także słupki narożne i pośrednie, zdobione płaskorzeźbami. Pola między słupkami wypełnia kamienna koronka o zróżnicowanych formach.


.
W obrębie jednej balustrady pola skrajne różnią się od pola środkowego. Ponadto każda z balustrad wieńczących poszczególne elewacje jest inna. Tu widzimy balustradę od strony południowej. Pole środkowe ozdobione jest uproszczonym herbem Strzegomia ze skrzyżowanymi: kluczem i mieczem. Kartusz herbowy trzymają meluzyny. Widnieje na nim rok 1612.  Po bokach znajdują się małe postaci dwóch muzykantów.


 .
To natomiast balustrada od strony zachodniej. Na słupkach możemy zauważyć renesansowe maski satyrów. Każda maska jest zupełnie inna.
Na zdjęciach dobrze widać, jak wtedy wyglądała balustrada. Elementy zachowane były w większości w złym stanie, wierzchnia warstwa kamienia zwietrzała, niektóre elementy uległy prawie całkowitemu zniszczeniu.

Badania pokazały, że tynki na wszystkich elewacjach wieży są wtórne, zachowały się dwie warstwy. Pierwsza najprawdopodobniej pochodzące z remontu w 1910 roku, druga powojenna. Ta druga to bardzo mocne, cementowe tynki. To najprawdopodobniej ta warstwa poczyniła takie spustoszenie na elewacjach. Mechanizm jest dość prosty - mocny cementowy tynk wiążąc wypija wodę z podłoża, czyli w tym wypadku wcześniejszego tynku. Wiążąc wodę osłabia tamten tynk.  Tynk zaczyna "pudrować" czyli robi się na nim miejscami taka sucha jak puder powierzchnia. Przyczepność do takiej powierzchni jest żadna więcc ten nowy i silny odpada. Nie ma lekko - sam sobie winien. Oj niestety, kładzenie mocnego, cementowego tynku na stary to bardzo powszechny ale kardynalny błąd osób, którym obce są tajniki konserwacji a które mają jak najlepsze chęci uratowania zabytku.




RYNEK 46-47

Po projekcie elewacji Wieży Targowej przyszedł czas na budynki do niej przyległe czyli  w pierwszym rzędzie na budynek nr 46-47. Wiemy, że powstał on w roku 1910, po wyburzeniu stojących w tym miejscu dwóch mniejszych budynków. Dlaczego je wyburzono, tego już nie wiemy.




Charakterystyczną cechą tego dużego budynku jest narożny ryzalit wieżowy, przykryty daszkiem wielopołaciowym, no i bardzo ciekawa, rozbudowana forma mansardowego, wielopołaciowego dachu. Ogląda się toto bardzo przyjemnie ale rysuje koszmarnie. Co kawałek inna forma. Dachów i daszków jak psów. Na elewacji to jeszcze, jeszcze, ale rzuty i przekroje ! człowiek rysuje i wzdycha, że diabli nadali tyle powydziwianych form. Obiekt jest wielobryłowy i rozczłonkowany, w górnej części bardzo rozbudowany. Widzimy tu nie tylko wielopołaciowy dach, również wykusze, wsporniki, facjaty i lukarny.




Boczna elewacja, ta od strony zachodniej, przylega do wieży, widać tu nawet drzwi wejściowe, jedyne, jakie do wieży prowadzą. Ta mała uliczka to wjazd do wnętrza bloku śródrynkowego.



.
Na tym zdjęciu dobrze widać i średni stan zachowania detali i bardzo kiepski stan dachówki karpiówki. To są detale z prawej części budynku.. Znajduje się tam wykusz dwukondygnacyjny, zakończony balkonem. Ponad nim szczyt o łamanym konturze, z tynkowymi wolutami.

Elewacja otynkowana jest gładkim tynkiem, na tynku pojawiają się elementy sztukatorskie i elementy wystroju w postaci gzymsów, opasek, płaszczyzn międzyokiennych i wolut. Okna natomiast są bez opasek okiennych, między nimi często widzimy ozdobne płyciny tynkowe.







.
W projekcie kolory przyjęłam zgodne z tymi, które były pierwotnie. Budynek stosunkowo młody, zaledwie stuletni, więc niezbyt trudno było je rozszyfrować. Na istniejącym tynku, zachowały się pod warstwami współczesnej, burej farby.


RYNEK 48

A teraz przechodzimy do trzeciego obiektu, czyli budynku numer 48.
To również narożna kamienica, tylko trochę starsza i bardzo duża. W miejscu tej kamienicy znajdowało się wcześniej kilka budynków, z których narożny, ustawiony kalenicą w kierunku wschodnim posiadał ozdobny, renesansowy szczyt. Obecny budynek powstał w drugiej połowie XIX wieku, po roku 1850. Zbudowany na planie litery L budynek posiada czteroosiową elewację południową i siedmioosiową wschodnią, obie łączą się przez ukośnie ustawioną oś narożną.


.
Na zdjęciu, wykonanym przed 1910 rokiem, a więc wtedy, gdy jeszcze istniały dwa oddzielne budynki 46 i 47, widać, że duża kamienica 48 posiadała neogotycki wystrój. Artykułowana była pionowymi, smukłymi, wielobocznymi przyporami, zwieńczonymi pseudogotyckimi wieżyczkami. Były też cienkie poziome gzymsy, okna posiadały profilowane opaski i pseudogotyckie naddasznice (odcinki gzymsu nad oknami). Prawdopodobnie taki wystrój nawiązywał on do neogotyckiego wystroju, jaki w tym czasie posiadał strzegomski Ratusz.




Tak "rewelacyjnie" wyglądała ta kamienica, kiedy przystępowaliśmy do projektu wiosną 2004 roku. Absolutny bezstylowy "modern" Cud miód i łzy.




Wraże poniemieckie ozdóbki wytrzebione do ostatniej. Nie ma niczego, co by przyciągnęło oko, no może neogotyckie wieżyczki na zakończeniu pionowych przypór, ale przypory w kolorze tła więc ich i tak nie widać. Tynki wygładzone, kolory tragiczne czyli szare burasy. Smętkiem zionie na dwa kilometry.




.
A teraz projekt. Jaki był kolor pierwotny tego nie wiadomo, bo się nic nie zachowało, więc sobie tu trochę zaszalałam i wybrałam ostrą neogotycką czerwień. Popatrzcie na parter - między wystawami jest taki niewielki, jak widać oświetlony reflektorkiem, element. To mój pomysł. Ponieważ ściana była w tym miejscu pusta i znajdował się tam tylko dolny fragment piaskowcowej opaski zaproponowałam, by wmurować tu przepiękny gotycki fragment portalu. Fragment ten znajdował się na tylnej elewacji kamienicy. Dość przypadkowo wmurowany w ścianę.


.
Jest to późnogotyckie, kamienne nadproże portalu wyprofilowane w kształcie łuku kotarowego z łacińską inskrypcją: O REX GLORIE VENI CU[M] PAC[E]. " o Królu Chwały przybądź z pokojem" Portal, jak widać, był w opłakanym stanie. Mocno uszkodzona górna krawędź detalu, w tym część inskrypcji, powierzchnia piaskowca zaciapana zaprawą cementową. Ale od czego złote ręce konserwatorów. Teraz, po konserwacji, portal cieszy oczy i wszyscy mogą go podziwiać, tym bardziej, że strzegomski Rynek ubożuchny jest w zabytki. Dawne domy podcieniowe przestały istnieć, ich miejsce zajęła wielka płyta. Kamienice zabytkowe, które się zachowały w większości straciły wystrój .

*

Na koniec jeszcze dwa zdjęcia. Znalazłam je w internecie. To pierwsze pokazuje "mój" fragment bloku śródrynkowego w śnieżnej szacie. Tak jakoś urokliwie wygląda a do tego, ktoś miał oko i dobry obiektyw, świetnie widać perspektywę i otoczenie.




To drugie, poniżej, bardzo przypadło mi do gustu. Dlaczego ?

.
Otóż dlatego, że wprawdzie zdjęcie nie jest moje ale za to wszystkie obiekty na nim się znajdujące wyszły spod mojej ręki, począwszy od wieży Targowej, narożnego budynku 46-47, neogotyckiej, również narożnej, kamienicy 48, budynku 49, tego w ciepłej kremowo-ugrowej tonacji, aż po oliwkowy budynek strzegomskiego Ratusza. Ale Ratusz to już temat na całkiem inne opowiadanie.

*

                     z przyjemnością  polecam  Malina M *                         

jeśli podobał Ci się ten wpis
to wejdź na liiil    i zagłosuj

69 komentarzy:

  1. Dzieki !!!
    Zauważyłem, że wszystko może ulec zniszceniu ale "Mięso, Wędliny" oraz "Drogeria" nie !
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne !!!!
      a wiesz - przeglądałam zdjęcia i sprawdzałam daty, ale numer - w roku 2001 i w 2004 kiedy robiłam zdjęcia POD SKLEPEM WĘDLINIARSKIM STAŁ TEN SAM SAMOCHÓD

      Usuń
  2. Historia kołem się toczy...
    Haniu, to Twoje, cieszy oczy.
    Masz , czym się cieszyć.
    Inni razem z Tobą dla wiecznej chwały pamięci, bo dokonałaś,
    jakby nie było, cudu odnowy..
    Jeszcze do tego powrócę.
    Zapromuję potem...
    Czytałam Twój komentarz u mnie.
    Dziękuję.
    Też mi odpowiada filozofia Dąbrowskiego.
    Pewnie dlatego odnalazłyśmy się w oceanie wirtualu...
    Przytoczony przeze mnie cytat w jakiś sposób charakteryzuje nas...
    Przekazuję pozdrowienia od Grażynki, przed chwilą wyszła...
    A teraz posprzątam po kolacji. Pa! - Krysia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krysiu - podziękuj ode mnie Grażynce, nie myślałam, że o mnie jeszcze pamięta. I trzymaj się a ja trzymam kciuki i modlę się dla ciebie o szczęśliwą operację. Szybko wracaj do nas zdrowa !

      Usuń
    2. Krysiu - jak A.T. zacytował tu słowa Dąbrowskiego to oczęta mi się zaśmiały a jak Ty jeszcze dołożylaś to już pełnia szczęścia

      Usuń
  3. Dziękuje, było co poczytać
    i pooglądać, ale to pestka,
    wobec Waszej pracy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Jantoni :o).
      Wiesz pisałam to i pisałam ale w końcu opadło mnie zwątpienie - straszny jamnik mi wyszedł ....

      Usuń
  4. Pani Haniu, jest Pani WIELKA!
    To nie jest żadne podlizywanie się, lecz autentyczny podziw. Nie tylko dla Pani kunsztu zawodowego. Także dla umiejętności opisania i wizualnego ukazania.
    W Strzegomiu, a właściwie na jego obrzeżach bywałam w latach siedemdziesiątych (dawna, nie czynna już wówczas, stacja PKP była miejscem pracy ojca). Potem już tylko czasem przejeżdżałam (między A4, a Karkonoszami). Aktualnie, zwykle raz w miesiącu, podziwiam, tę szklaną kopułę. Smaczku temu nadaje fakt, że moje podróże, z Wrocławia w Karkonosze, związane są z opieką nad moją najmłodszą, troczę ponad rok mającą wnuczką (ona jeździ co tydzień), która nosi Pani imię.
    Pomyślności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj - dziękuję pięknie Ikko.
      Wiesz, ja rzeczywiście jestem wielka , hi, hi, na wysokość i trochę na szerokość.
      Miło spotkać Krajankę ... Dolny Śląsk jest taki piękny, ja sercem jestem kresowianka ale mój dom jest tu, tu się urodziłam i kocham to miejsce .. i moje miasto i Wrocław i Strzegom i Nową Rudę, o Krzeszów i Luboradz ... i dziesiątki miast miasteczek i wiosek .. no cudnie jest u nas ...
      a dzisiaj w Książu ŚWIĘTO KWIATÓW. ...gdyby nie oparzenia pewnie bym tam pojechała ...

      Usuń
    2. Pojechała "mała Hania", z braciszkiem i rodzicami. Ja z urodzenia Wrocławianka, od 3 lat w Opolu.
      W Nowej Rudzie, jakieś 40 lat temu, często bywałam, autem o nazwie "Syrena", z tej góry to trochę nawet ekstremalna jazda była.
      Pomyślności.

      Usuń
    3. no - fakt , Syreną z tej góry to jak małym fiatem przez Zakręt Śmierci

      Usuń
  5. Piękna historia opisana słowem i obrazem wzmacniana. Ja bym się upominał przy negocjowaniu warunków o tablicę informacyjną, wykonaną w trwałym materiale i na trwałe dokumentującą informację, kto, kiedy i według czyjego projektu.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to nie mam takiej odwagi, gdyby ktoś zechciał to bym pewnie była bardzon szczęśliwa ale upomnieć się to jakoś tak niezbyt delikatnie i zręcznie. Wiesz, ostatnio na portalu miłośników mojego miasta przeczytałam o projekcie rewitalizacji naszego parku, zamieszczona była nawet doskonała wizualizacja ale czy myślisz , że ktoś słowem się zająkną czyje to dzieło. Byłam ciekawa więc prosto z mastu zapytałam kto jest autorem tego projektu. Pomyślałam, że może administratorowi tamtej strony da coś do myślenia ale chyba nie dało. Odpowiedział na moje pytanie ale żeby pomyślał o słowie przepraszam dla tamtych ludzi to skąd.

      Usuń
  6. Witaj Haniu Dzieło naprawdę śliczne . Ten hełm wierzy kapitalny. Ale kolorystyka budynków naprawdę ślicznie dobrana. cudeńko. Wieża znakomita - szkoda że nie ma zegara bo takie zegary dodają uroku wieżom. Ale ta prezentuje się ślicznie dzięki temu "nowatorskiemu" wykończeniu. Gratuluje Haneczko pięknego dzieła...
    Pozdrawiam cieplutko...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zegary "ulotniły się" jak kamfora w ciągu jednej nocy. To łakomy kąsek, po co wtedy komu były jakieś kamienne rzeźby albo dzson a zegar - no zegar to było coś a jeszcze jak miał metr średnicy i sprawny mechanizm, a jeszcze jak były 3 zegary - czysty zysk

      Usuń
  7. Przyznam, że widok nowego, modernistycznego hełmu na "obgryzionej" wieży mnie nie zachwycił. Dopiero końcowy efekt, po renowacji całego kompleksu, jest imponujący.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bet , ten problem to stały problem w mojej pracy, muszę mieć cierpliwość i patrzeć oczami wyobraźni bo całościowo to nigdy się nie da , zawsze brakuje pieniędzy ale ja zawsze mówię - najważniejsze zacząć, jak się zacznie to przyjdzie czas i co ma być , będzie

      Usuń
  8. Kamieniczki w rzeczy samej do zakochania i tutej nie inaczej, jeno chapeau bas... Ale ta bryła dziś wieżę wieńcząca zdaje mi się być, przykro to rzec, konceptem raczej nietrafionym. Raz, że się, przynajmniej mnie, widzi nader sztuczną, secundo, że odebrano jej wszelką dawną funkcjonalność...
    Kłaniam nisko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wachmistrzeńku miły a czemuż to Tobie przykro ma być ???! wszak każdy własne oczy ma we własnej głowie i co jednemu miłe drugiemu niekoniecznie :o))).
      Ale co do funkcjonalności to trochę zaprzeczę. Taras widokowy był tylko dla wojsk, co ruchy wroga obserwowały. jak popatrzysz na rysunki wieży przed założeniem hełmu to zauważysz na przekroju że ten "taras" to tak na prawdę dach i nie dało się tam wejść w żaden sposób, tylko rewizyjnie. Wieża nie pełniła funkcji widokowych w potocznym tego słowa znaczeniu. Teraz dopiero może, bo właśnie ten hełm to umożliwia. Inna sprawa to schody ale z tym można sobie poradzić i ludzi wpuszczać, czy miasto kiedyś się zdecyduje ? może ...

      Usuń
    2. Ta "bryła na wieży" szczególnie pięknie wygląda w nocy (podświetlona), a i w dzień nic jej z urody nie ubywa. Mnie się coraz częściej takie nowoczesne akcenty przy zabytkowych budowlach podobają. W końcu nasi przodkowie, też, co i rusz, unowocześniali, vide n.p.hełmy barokowe na średniowiecznych wieżach kościelnych.
      Pomyślności.
      Pomyślności.

      Usuń
  9. Klik dobry :)
    Podzielam zdanie Wachmistrza.

    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pozdrawiam serdecznie Grycelko ... strasznie lubię Twój "klik dobry"

      Usuń
    2. Jesteś hipokrytką. Wspierasz gang PO lityczny i innych partyjno podobnych trolli. W tej sytuacji, obraz święty na górze strony, ma się nijak do twoich dokonań.

      Usuń
    3. to mój blog i mój Obraz a wyzywanie ma się nijak do tego miejsca więc idź w pokoju zostaw moje dokonania i zajmij się swoją świętością Nino czy jak ci tam
      -----------------
      widzisz, tak się składa , że ten Obraz jakoś tych trolli , jak o nich mówisz, powstrzymuje przed rzucaniem obelg a ciebie nie , pomyśl dlaczego ... i nie używaj Obrazu do przywalania komukolwiek, bo Ta, która z niego spogląda czego innego uczy

      Usuń
  10. Opis świetny, jak zwykle u Ciebie. Wygląd kamieniczek po renowacji, zachwycający. Zawsze Waszą pracę podziwiam.
    Teraz słów kilka o tych "historycznych" zmianach w wyglądzie kamienic, no i o zegarach. Zacznę od zegarów, bo to najłatwiejsze. Moim zdaniem "uratowało" je dla siebie wojsko ha, ha, radzieckie. Kradli co się dało w całej Polsce i nie tylko. Wszędzie tam, gdzie postawili swoje buciory. Komunistyczne zmiany w wyglądzie kamienic, to zupełnie inna historia, ale występująca w całej Polsce. Pamiętam pozbawianie budynków, które przetrwały wojnę, wszelkich detali zdobniczych i balkonów. Wszystko miało być gładko i równo. Płakać się chciało. Budynki traciły swoją indywidualność i urodę, a wystarczyło się trochę postarać. Komuniści nie byli pozbawieni poczucia piękna, na swój własny sposób. Dostała Warszawa "prezent Stalina", z topornymi "ozdobami", oraz MDM i część ulicy Marszałkowskiej w podobnym co Pałac Kultury, stylu dekoracji. Do dziś nikt nie ma odwagi tego wyburzyć, zbyt ich wiele. Może , z czasem....
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moda taka pioruńska przyszła - wszystko miało być proste, gładkie i siermiężne a wszelkie ozdoby to był drobnomieszczański blichtr i na dokładkę burżuazyjne kołtuństwo. Dobrze, że nam ikonografia została i można odtworzyć ale - co prawdziwe, to prawdziwe i strasznie tego, co zniknęło szkoda

      Usuń
    2. Nie przesadzała bym z tym wyburzaniem. W każdej epoce, jak przychodziło jakieś nowe, to się tradycjonaliści oburzali. Pomijam MDM, ale wzorowany na nim KDM we Wrocławiu wcale nie jest szpetny, a i do rangi zabytku już awansował, więc nikt go na szczęście nie ruszy.
      Pomyslności.

      Usuń
    3. Nikt nie przesadza. Na razie stoją. Niestety.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
    4. Jeszcze do "ikki 133". Nie chodzi tu o tradycjonalistów, czy o , jak to grzecznie piszesz, "nowe". Chodzi o zwykłą dewastację i usuwanie wszystkiego co stare i z historią. Jak dla mnie , to zwykłe "równanie w dół", czyli brak wyobraźni i poczucie piękna. Dla Ciebie stare, secesyjne kamienice były brzydkie? Jeśli usunie się z nich wszelkie ozdoby stanowiące o ich unikatowości, to co zostanie?
      Pa:)

      Usuń
    5. I dalej.
      Widziałaś stare kamienice w Rydze?

      Usuń
    6. Bardzo lubię secesję, także wówczas, gdy ozdabia dużo starsze zabytki. Widziałeś Ozonie n.p. kraty w oknach klasztoru w Lubiążu? W tym znaczeniu pisałam o łączeniu nowego ze starym. Nie pisałam też o ogałacaniu kamienic z detali, lecz konkretnie o wrocławskiej KDM, która powstała na kompletnych gruzach i wcale brzydka nie jest. Raczej stanowi dużo ładniejsze i sensowniejsze obramowanie tego placu, niż kiedykolwiek, jakakolwiek wcześniejsza zabudowa tego miejsca. No, ale ja tylko oglądacz amator jestem.
      Pomyślności.

      Usuń
    7. Ale się, wobec tego, zrozumiałyśmy:)
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  11. Aniu Droga!Ponieważ sie nie znam na rewitalizacji nie będe się tu wymądrzać.Mogę tylko stwierdzic że pracę którą wykonałaś,można zaliczyć do dzieła odnowienia naszego pięknego kraju.Myślę też ,że powinnaś znalezc sponsora i przygotować piękną wystawę -może w BWA.Jakby co też dołoze swoją cegielkę.Ja wiem ,ze internet to dobry nośnik ale,wyobraż sobie w jakimś mieście taką piękną wystawe,ocalonych perelek..Przeczytałam ja laik od deski do deski i dumna jestem z twej tytanicznej pracy.Aniu!Zebym mogła jeszcze tam pojechać i zobaczyć twoje dzieło.Ale wszystkim kogo znam o Tobie opowiadam i wysyłam oglądać twoje dzieła.Serdecznie cię pozdrawiam i życzę Wam dużo zdrowia Tobie i Pani Danusi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Halinko - gdzie mie tam do wystawy !! to zwykła praca, setki architektów u nas tak właśnie pracuje, taki zawód, ja po prostu lubię o tej swojej pracy opowiadać. Dziękuję Ci kochana za tyle ciepłych słów :o)

      Usuń
  12. Pięknie nam, Malinko, pokazałaś kawał wielkiej, pełnej serca, a co najważniejsze skutecznej i efektywnej roboty!
    Zastanawia mnie jedynie - dlaczegom odżegnujesz się od opinii Strzegomian o swojej pracy? Nie wierzę, ze nie jest ci znana..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no wiesz, ci Strzegomianie, których znam, to przez grzeczność pochwalą ale zdaję sobie sprawę, że to jest kontrowersyjna rzecz, od strony zawodowej nie ale od strony gustów, smaków i przyzwyczajeń tak i może mocno się nie podobać. Dla wielu to może być zgrzyt. Jak ktoś sam powie to fajnie ale po co mam kogoś w niezręcznej sytuacji stawiać ...

      Usuń
  13. Uwielbiam ten rys historyczny...było co poczytać.Zdjęcie obejmujące twoją pracę na kilku obiektach połączonych ,jest piękne..Znać rękę jednego mistrza...a nie jakaś siekanina...
    Gratulacje.Pisałaś,że to już minęło kilka lat...czy dalej tak dobrze wygląda ?? Mam nadzieję ,że tak..pozdrawiam..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zosiu - te dwa ostatnie zdjęcia robione są w zeszłym roku.
      Wiesz , teraz jeśli się tylko przypilnuje by "po drodze " nie było żadnego kombinowania, to znaczy na przykład nie przestrzegania technologii wykonania a zwłaszcza czasu schnięcia i odstępów między jednym cyklem pracy a drugim, to efekty są długo widoczne. Materiały są doskonałe. Wyprawy czy farby dobrych producentów na prawdę "nie zdychają". W takich zabytkowych obiektac Inwestor zwykle czuje respekt przed Wojewódzkim Konserwatorem i zbyt długo nie muszę tłumaczyć, żźe zastosowane technologie muszą być dobre i na długo. Zostaje jeszcze jedno - pilnować przed wandalami, tu jakoś się udaje, żaden mural nie powstał, przynajmniej do czasu, kiedy tam byłam ostatnio

      Usuń
    2. Jestem optymistką i wbrew tym, co rzekomo wolności bronią, popieram monitoring. Jak by jeszcze szybko duże kary finansowe zaczęto stosować, to by się bazgranie po murach skończyło.
      Pomyślności.

      Usuń
    3. albo trochę pracy na rzecz miasta, w żadnym wypadku areszt z internem i kateringiem, niech poczują, oni, nie tylko ich rodzice, że to kosztuje.

      Usuń
  14. i właśnie cos poszło nie tak, mój wpis przepadł, pierwszy raz chciałam dokonać wpisu przez google

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bożenko - ikonka Dziewczyny z perłą się pojawiła - brawo !!!!
      Wiesz co, jak komentuje się z google to trzeba najpierw się zalogować i komentować już jako zalogowana, mnie też tak się zdarzało, wpisałam komentarz a poteem się zalogowałam no i fruuuuuuu , dobrze jest zanim opublikujesz komentarz skopiować sobie (podświetlić i ctrl+C) ja mam dopuszczone kopiowanie.

      Usuń
  15. Haniu, co to za Nina tak niegrzecznie się wpisała?
    W Tobie nie ma ani cienia hipokryzji.
    Mówisz, co myślisz, nawet do mnie, jeśli coś widzisz inaczej niż ja i to jest cenne,
    że potrafisz zachować szczerość.
    Nikt nie ma prawa wytykać,
    że jest u Ciebie obraz święty!
    Cieszy mnie, że lubimy tych samych pisarzy, a lubimy, bo odnajdujemy w nich to,
    co jest w nas...
    A jakże, Grażynka pamięta, czasem opowiadam, o czym napisałaś albo pokazuję, czego dokonałaś.
    Zawsze brakuje czasu , by mogła się moimi rękoma wpisać u Ciebie czy u mnie...
    (nie ma komputera , ile razy chciała, by w jej imieniu napisać, to dyktowała, bo wolno pisze... ).
    Przekażę pozdrowienia. Sporo czasu zajęły mi komentarze w znajomych blogach. Zamierzałam napisać w wirtualnym salonie i w jednym politycznym , ale już nie mogę...
    Wybacz, zapromuję ten tekst w dzień, nie pamiętam , czy promowałam.
    Ten Twój wpis
    jest niezwykle pracochłonny i interesujący poprzez bogactwo przekazu, co zauważyli wszyscy sprawiedliwi.
    Dobranoc - Krysia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krysiu - Niną nie ma co sobie głowy zawracać. To troll, raz jest Niną raz zupełnie kim innym, tu pisze że jestem hipokrytką pod notką o Papieżu napisał, że jestem złodziejką. Czasem grzecznie odpowiem ale w zasadzie ignoruję, zostawiam te obrażliwe dla mnie, niech ma radochę ale usuwam te obrażliwe dla moich Gości, na to nie pozwolę.

      Usuń
  16. Już nie będę taka.. nierozsądna i tekst który mam umieścić na blogu pisze w Word, później będę kopiowała już po zalogowaniu w gogle. Praca Twoja to nieprawdopodobne dzieło, każda renowacja to Mistrzostwo Świata, wymagające dużej wiedzy fachowej i tej historycznej oraz umiejętności również cierpliwości. Myślę że największą satysfakcją to to że po Twojej pracy mrówczej pozostanie dzieło które ma trwać i trwać. To co przedstawiłaś Aniu dzisiaj to bajka. Przemieniłaś szare bure zabytki – na pewno cenne ze względu na historyczne korzenie, w bajkowe obiekty, przywróciłaś do życia, teraz cieszą nie tylko świadomość, ale i oko. Oko mieszkańców i turystów, przyciągają i mówią: zainteresuj się mną dowiedz się o mnie więcej, a w ogóle to przyjedź i mnie zobacz w naturze…
    Przepięknie opracowanie to przepiękny przewodnik, chciałoby się natychmiast jechać i zobaczyć…..
    Pozdrawiam serdecznie i czekam na więcej…..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Bożenko - wiesz, że jestem pies na zabytki , bardzo lubię swoją pracę, czasem coś mi się uda, czasem zwyczajnie nie - jak w życiu ale lubię te "swoje " obiekty, to takie moje "zawodowe dzieci" lubię też opowiadać więc jeszcze nie raz i nie dwa Was tu zamęczę :-)

      Usuń
  17. Słoneczka i miłego,
    wypoczynku w majowy
    weekend...naj...naj.Pozdrawiam majowo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozdrawiam Agatuszko :-)
      życzę dobrego wypoczynku ...

      Usuń
  18. Aniu! a nie widzę późnogotyckiego, kamiennego nadproża portalu z łacińską inskrypcją po remoncie, w którym miejscu jest?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bożenko - w tej skali zbyt nie jest widoczny ale jak popatrzysz na mój rysunek samej czerwonej kamienicy to portal jest tuż nad napisem RYNEK 48 między dwiema witrynami. nad portalem zobaczysz na rysunku szarą kropkę - to reflektorek. Ten portal wykonany jest z żółtego piaskowca, więc po konserwacji nie jest szary, dlatego na zdjęciu nie jest łatwo go umiejscowić ale widać..

      Usuń
  19. Odpowiedzi
    1. Ustawione przetargi PO,magają w tej robocie. Nieładnie Malinko.

      Usuń
  20. Haniu, wspaniały wpis! Czytałam z niezwykłym zainteresowaniem, odrobinkę więcej wiem o odnawianiu zabytków dzięki tobie. Masz wspaniały zawód. Bardzo lubię zabytki, w każdym z miast, które odwiedzam szukam ich, wynajduję. Strasznie mi żal, gdy widzę coś starego na pewno cennego, w ruinie. I ja nic na to nie poradzę, a ty możesz i bardzo często masz taką możliwość. Wiem, że bardzo to sobie cenisz. Widzę, że w wielu miastach byłych Ziem Zachodnich sporo sie ostatnio robi dla przywrócenia do dawnej świetności zabytków, dla rewitalizacji całych dzielnic. Jak, jako architekt zapatrujesz się np. na nowe "stare miasto" w Głogowie? Przecież w Kołobrzegu i Elblągu też zbudowano stylizowane na "stare" Stare Miasta. W Gorzowie, też poprawiono, w miarę możliwości Gomułkowe jeszcze bloki (nowe elewacje, nowe okna, kolory) w historycznym, zrujnowanym w czasie wojny centrum, tuż obok gotyckiej katedry.
    A twoje teksty o zabytkach na Dolnym Śląsku są dla mnie dodatkowo rekomendacją, zaproszeniem do odwiedzenia tych miejsc. Zbieram się, zbieram, długo dość, ale pojadę i zobaczę. I na pewno opiszę u siebie:) Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haniu - rzeczywiście sporo się robi. Przygotowanie takiej budowy długo trwa bo sam projekt to sporo czasu więc powoli pięknieją ale pięknieją. Mamy dobrych Wojewódzkich Konserwatorów. Zawsze mogę się zwrócić poradzić , zawsze podchodzę z pokorą do tego co mówią, radosną twórczość własną uprawiam na innym poletku, na własnych obiektach. Głogowska starówka przez długi czas była inspiracją do rewaloryzacji starówek, zdemolowanych w drobiazgi. Wiesz przy starówkach różnie projektanci podchodzą albo zdecydowanie nowe miasto, nowe formy albo ukłon w stronę tradycji. Konserwator wymaga poszanowania historii w znaczeniu zachowania gabarytów budowli, podziału na stare działki - jednym słowem tam, gdzie był w tradycji niewielki ryneczek zbrodnią jest projektowanie Manhattanu, bo to rozwala cały układ miasta, na Manhattan z galeriami i wielkimi powierzchniami miejsce można znaleźć gdzie indziej. Mnie się podoba taka starówka jak w Głogowie ... to była jedna z pierwszych jaskółek.

      Usuń
  21. I to są dokonania!!! Gratuluję! Powinniście za nie Świetlisty Chełm nosić dożywotnio. Za opis historyczny dziękuję. Jest bardzo ciekawy. Przyjemnie mi się czytało. Tym bardziej, że nie znam Strzegomia.

    Dziękuję także za gratulacje wydania kolejnej książki.
    Pozdrawiam wiosennie! Halszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Halszuniu - ta Twoja książka szczerze mnie ucieszyła, fajnie mieć znajomą pisarkę ... Trudno jest pisać dla dzieci to wymagający czytelnik, musiałaś na głowie stanąć, żeby zainteresować . Stanęłaś, udało się to jak mam się nie cieszyć ?

      Usuń
  22. Ojjjjjjjjjjjjjj hura!!!!!!!! dodałam inna najnowszą przeglądarkę i UDAŁO SIĘ ALE FAJNIE TYLE CZEKAŁAM::)))) NO MOGĘ DODAWAĆ KOMENTARZE ,A JUŻ MYŚLAŁAM ŻE COŚ NA STAŁE JEST USZKODZONE ..ŻEBY TYLKO DZIAŁAŁO::)))POZDRAWIAM HANIU CIEPLUTKO kamień z serca mi spadł::))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Danuśkaaaaaaa - nareszcie ... zaraz zrobię 3 fikołki , 4 świece i jedną gwiazdę ;o)
      BARDZO SIĘ CIESZĘ

      Usuń
  23. Haniu!!!!
    Kolejny, fantastyczny post. Zrobiłaś kawał świetnej roboty i zostawiłaś tam swoje kochane serce.
    Pozdrawiam Cie bardzo serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haniu, kocham zabytki.
      Twój post czytałam zaraz po opublikowaniu, niestety byłam bardzo zajęta i nie zostawiłam żadnego śladu.
      Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie:)

      Usuń
    2. DZIĘKUJĘ LUSIU ... dobrze, że są statystyki, tam widzę skąd goście do mnie przybywają :-)
      POZDRAWIAM SERDECZNIE

      Usuń
  24. Pozdrawiam Anulka serdecznie w wolnej chwili poczytam i będę ukradkiem spoglądać i czytać te piękne komentarze::))Tylko czy nie będzie mi żal::)))))Buziaki ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się Danuśka - jak miło znowu zobaczyć Twój komentarz

      Usuń
  25. Świetne połączenie starego budownictwo z nowoczesnym systemem wentylacji ;).
    Moim zdaniem dobra wentylacja w starych budynkach a szczególnie tych zabytkowym mam tutaj na myśli wszelkie nowoczesne urządzenia jak nasady kominowe zwiększające ciąg itp pomagają w znaczny sposób konserwować i łatwiej utrzymywać takie budowle ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. moje , moje, wszystko moje. Więcej pokory. Wszystkie te budynki mają swoją historię i swoich projektantów/budowniczych.

    OdpowiedzUsuń