wtorek, 22 listopada 2016

CZAS PRZESZŁY


TRAGICZNIE DOKONANY



 .
To JEST Creme Brulee



 .
To BYŁ Creme Brulee



Czas pozaprzeszły niedokonany:
ach - byłabym była to zjadła !!!

...


*



                     z przyjemnością nie polecam - Malina M *                      

39 komentarzy:

  1. Witaj Haniu.
    Czyżby kot się zbiesił?
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bies machnął ogonem,
      kot się zbiesił szalenie,
      wlazł prosto pod nogi -
      szast prast i po kremie

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. i po zakończeniu tej pomocy
      spod nóg wyleciało, jak z procy !

      Usuń
  3. Zaraz zaraz a co było międzyczasie? Czyżby interwencja służb specjalnych?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a jak !!! wyjątkowa interwencja, wyjątkowych służb, cichociemni, co to po cichutku, na czarno, zamaskowane, chyłkiem z tarasu przeniknęły, w tłum domowników się wmieszały a na koniec skutecznie w czyjeś nogi wplątały ...

      Usuń
  4. Ałłła, to się porobiło... Krem nie chciał być zjedzony ? :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo nie chciał .. bohatersko się bronił i w obronie przed zjedzeniem poległ na polu ... znaczy na podłodze

      Usuń
  5. Klik dobry:)
    Creme Brulee tak ma. Zrób krem chałwowy. :)))

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oooo - racja
      krem chałwowy jest samoistnie ubezpieczony od wszelakich takich ...
      jak coś, to odfruwa a potem spokojnie wraca na swoje miejsce :-)
      niech żyje chałwa :-)

      Usuń
    2. Więc nie zdradzaj chałwowo-malinowych racji na rzecz jakiegoś tam Bruleego. :)))

      Usuń
  6. W ten sposób Creme Brulee przeszedł do kategorii bytów platońskich i kotów Schrödingera - jego zalety potencjalne (choć niedokonane) mogą teraz znacznie przeważać zalety uprzednio realne!
    "Kot furda, ale kremu, kremu szkoda!"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ontologicznie rzecz ujmując, to krem był, ale jakoby go nie było ...
      -------------------
      A co do kota Schrödingera, to ciiiii - sprawcą kataklizmu jest kot mojej Bratowej, już raz Braciszek proponował eksperyment ... i podejrzewam był to ostatni eksperyment jaki został zaproponowany. Kot mojej bratowej jest teraz absolutnie pozaeksperymentalny.
      ---------------
      Jak mawiał mój kolega: "nie taka szkoda, jak niewygoda"
      dłużej posiedzieliśmy, porozmawialiśmy i nowy krem "się zrobił" a jak smakował !!!!

      Usuń
  7. Jak to dobrze, że ja takich Creme Brulee nie rychtuję [nie przygotowuję] bo byłyby potem jazgot; daremny trud; daremne żale
    i złorzeczenia;a nie byłoby nic do zjedzenia; nasz wnuczek rzekłby ; "bum ;było i nie ma".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no tak ...
      ja wredna jestem, bo mnie akurat dziki śmiech napadł :-)
      ---------
      ech, jak mówisz o wnuczku to mi się nasza Myszka przypomniała. Bawiła się w piaskownicy i przywaliła niechcący biedronce łopatką
      - ciocia, biedlonka się zepsuła !!!

      Usuń
    2. Widocznie byłaś syta, skoro pozwoliłaś sobie na dziki śmiech; głodny człowiek jest w takiej sytuacji zły.
      ...............................
      Nasz wnuczek wszystko co jest zepsute albo uszkodzone mówi, że to ma "ała". Do żłobka też nie chce chodzić, wymówką jest to, że "ma ała".

      Usuń
    3. oj tam, oj tam - deser to był :-) ja cchociaż pies na desery nigdy na głodno nie jem ... jeśli spadnie chleb, u nas się podnosi i całuje, jeśli spadnie na coś bardzo brudnego odkłada się dla znajomych kur, nigdy się nie wyrzuca. Chleb, który zostaje albo zamrażam, jak świeży , albo robię grzanki, jak przyczerstwiały.

      Usuń
    4. Desery lepiej na głodno jeść. Więcej się zmieści,o!

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. a wsio taki żal ... tak chętnie bym dziś ...

      Usuń
  9. Ponieważ diabli wzięli Creme Brulee
    Pozostaje wciągnąć z masłem... bułę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bułę posypać na wierzchu kminkiem
      dać na patelnię, przypiekać chwilkę
      i na gorącą żółty dać ser
      doprawić curry - i jest deSER

      Usuń
    2. Sposób to na danie doskonały
      I deSER ma szanse ostać całym,
      zda się, że większe o wiele
      niż micha z francuskim kremem.

      Lecz... ten zapach... smak
      Zgubę na niego sprowadza i tak...

      Mniam.



      Usuń
    3. de tak mają
      że się znają
      o!

      Usuń
    4. o do kroćset, rozmarynie!
      z kuchni boski zapach płynie

      czy to pachnie gęś rumiana ?
      czy kapustka zasmażana ?
      nie, to w maśle drżą pierogi
      skwarek skwierczy bardzo srogi
      kurczak mruga do rosołu
      i z cebulą por pospołu

      o do kroćset, rozmarynie!
      wnet to w ustach się rozpłynie

      ...

      Usuń
  10. Życzę Ci tylko takich dramatów !!.
    /.....za Leszkiem - a jednak kremu żal hehehe niezdara/
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Piotrusiu rękami, nogami i wszystkim, co tam jeszcze mam popieram Twoje życzenia ...
      No nie napiszę, że niezdara bo niesamowicie ją lubię, oj jak lubię :-))))

      Usuń
  11. O kurcze ale się narobiło? No tak jak się takie pańskie Creme Brulee jada? Och Malinko, wyobrażam sobie Twój śmiech...
    Kiedyś pisałaś jaka to pyszna jest kroma chleba z cukrem i wodą polana? nie, to chyba z mlekiem a może z kawą?
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mój śmiech był z gatunku niezbyt inteligentnych, czyli mówiąc wprost tak zwana głupawka :-) tyle lat mam a jeszcze mnie napada

      Usuń
    2. OJ, głupawka to też moja specjalność. Jak mnie napadnie, nie ma siły, wszyscy muszą się przyłączyć. A ja - aż do łeż. Ale na tego bruleego to bym się rozpłakała bez głupawki wcześniejszej. Ot co. Szkoda wielka

      Usuń
    3. nie ma siły :-)
      ja bym się rozpłakała na chałwowy, albo na pierogi ...

      Usuń
  12. Wszystko poszło w driebiezgi? Nic nie dało się z posadzki zlizać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w czortu poszło 7 miseczek, na pocieszenie dwie zostały ... z posadzki lizały koty, czyli "winowajec" i kompania
      Wiesz co Bet, gdyby to był krem chałwowy, to ja bym na kolana, wypięła, co trzeba i dawaj - z podłogi ... jak ten kot

      Usuń
  13. Istnieje jeszcze, Haniu, czas przedprzyszły niedokonany zwany też mniemanologią:
    "Gdy byłek chłopcem
    chciałem być ORMOWCEM"
    Osławione ORMO dziś przestało być już abstrakcją. Mamy przecież Straż Miejską, która jest łudząco podobna do tej istotnej przybudówki komuny!
    buzineczki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdy byłam dziewczynką
      chciałam być PACYNKĄ.;)

      PACYNKI, poruszane ręcznie przez aktora-animatora też już nie są abstrakcją. :)))

      Usuń
    2. aaa - już wiem Klaterku - to czas obynigdyniedokonany zwany też mniemanologią niedostosowaną :-)

      Usuń
    3. gdy byłam małą dziewczynką chciałam być ZORRO :-)
      Ten czarny kapelusz na zdjęciu to nie taka znowu abstrakcja ... zresztą kapelusz nie mój, jeno Mamci :-)

      Usuń