środa, 15 czerwca 2016

MÓWIĄ WIEKI

historia przemawia, a czasem wręcz krzyczy o ratunek !
Czy można przejść obojętnie ?






.
Kiedy witam się z obiektem zwykle wygląda tak:
strop zawalony, dach w ruinie, ściany powygryzane.


 .
Szczęście, gdy zachowa się detal, ot choćby takie barokowe obramienia otworów. Wykonane są z żółtego piaskowca, profilowane, zwieńczone finezyjnie wykrojonym nadprożem.




Tu niestety widać przyszłą pracę dla konstruktora. Od środka widać też. Rozwarstwienie ściany nastąpiło na całej grubości, rysa przebiega przez całą wysokość. Kiepsko. Prawie widać jak tu "chodzą" siły i momenty.

Za to piękna, barokowa krata poniżej, to miód na serce architekta, a przy tym doskonały punkt wyjścia, do projektowania krat, w innych otworach. Ach, te barokowe kwiatki ! Drugi miód, to kolorek. Tam, gdzie późniejsze oblazło, wylazł pierwotny - piękny, pełny, barokowy ugier. Nawet badań stratygraficznych nie trzeba robić. Wystarczy dokładna inwentaryzacja. To pierwszy, ważny krok, wstęp do późniejszego projektowania. Od dobrej inwentaryzacji bardzo wiele zależy. Nie ma to, tamto, żadnego zakładania, że ściany równoległe, a otwory takie same, mierzymy pracowicie, jako te mrówy - dokładnie ! wszystko ! i po przekątnej też, jak Pan Bóg przykazał.




*

PROJEKT

Potem przychodzi długa i ciężka praca projektowa : żmudne grzebanie w archiwach, poszukiwanie starych dokumentów, ikonografii, dziesiątki spotkań, koncepcji, szkiców, rysunków, opisów, obliczeń, uzgodnień.        
           


.
Lubię odkrywanie pierwotnego koloru, a potem próby kolorystyczne: lepiej jaśniej, czy może ciemniej ? co jest bliższe oryginałowi ? To są tylko próby rysunkowe, ostateczna próba i tak odbędzie się na obiekcie, w trakcie nadzoru autorskiego. Kolor dobiera się według wzornika, ale przy takich obiektach, o szczególnym znaczeniu, robi się próby "in situ", bo to, co we wzorniku, to niekoniecznie to, co pokaże się na ścianie. Zależy od rodzaju tynku, chłonności podłoża, a nawet oświetlenia. Przy takim obiekcie trzeba bardzo uważać, żeby kolor nie wyszedł "plastikowy". Im kolor jaśniejszy tym bardziej niebezpieczny. Z reguły wybieram z koloratora farbę o ton ciemniejszą niż ta, którą chcę uzyskać na obiekcie. Czasem nawet o dwa.


.
W końcu projekt jest gotowy. Jeszcze tylko uzgodnienia ze wszystkimi świętymi, czyli konserwatorem zabytków, strażą pożarną, sanepidem i inspektorem bhp. Ufff - jest ostateczne pozwolenie i zaczyna się budowa.
Wyjazdy, narady, nadzory, dyskusje, niespodzianki o których istnieniu nikt nie wiedział. Z powodu niespodzianek zmiany, wprowadzane projektem zamiennym, albo tylko wpisem w dzienniku budowy. Pod koniec znam tu prawie każda cegłę i każdy kamień.

Kiedy żegnam się z obiektem zwykle wygląda już tak:







.
Nadałam mu kolor i formę stolarki, wymyśliłam kraty okienne nawiązujące do zachowanej barokowej, koniecznie z kwiatkami. Zaprojektowałam też nową funkcję, całe wnętrze. Konstruktor, elektryk i sanitariusz też zrobili swoje. I wszyscy bardzo się staraliśmy, by nie zatrzeć śladów historii, by zachować możliwe do zachowania i odtworzyć dawną świetność. Pokazać rękę twórcy obiektu, własną skrzętnie ukrywając. Trudne, ale tak właśnie w konserwacji zabytku powinno być.



.
To budynek STAREJ WOZOWNI w Opactwie Cysterskim w Krzeszowie.
Kiedy patrzymy na sam obiekt, to wydaje się niezbyt duży, ale kiedy tylko popatrzymy z szerszej perspektywy, to natychmiast z tego niezbyt dużego zmienia się w maciupeńki. Akurat nie mam zdjęcia pokazującego obiekt w szerszej perspektywie, znalazłam więc sobie w internecie czarno-białą fotografię i na niej, pomarańczową strzałką, pokazałam WOZOWNIĘ. 



Robi wrażenie !
Nie wozownia, oczywiście, tylko Bazylika




Znalazłam też zdjęcie kolorowe
i też strzałką Wozownię zaznaczyłam. 


Pozostałe zdjęcia są moje. To zamieściłam bo są na nim wszystkie nasze obiekty. Zaczynaliśmy w 1998 roku od Domu Opata, to ten za drzewami, biało-czerwony, po lewej stronie. Potem była właśnie Wozownia, potem klasztor sióstr, potem Bazylika i projekt zagospodarowania terenu całego Zespołu Pocysterskiego. A na końcu św. Józef, ale przy Józefie już tylko współpracowałam z kolegą. Może bym i chciała "siama" tyle, że rąk mi w końcu nie wystarczyło ... Napoleon, to ja nie jestem, jak się rozproszę na kilka jednocześnie, to tylko jedno może wyniknąć - klapa."Siama" odpadło.

Kiedy pierwszy raz weszłam do wnętrza Wozowni stało tam coś na kształt wiekowego karawanu, na głowę sypało mi się wapno i tynk, pod stopami zamiast podłogi była zwykła polepa, bałam się, że zaraz czymś oberwę, a jak mysz wyskoczy to wrzasku narobię i będzie wstyd. A pająki !!! stada !




Teraz , gdy przyjeżdżam, wpadam tu na kawę. Zimą lubię usiąść przy kominku, uśmiecham się gdy wspominam jak męczyłam się wymyślając jego kształt, żeby był prosty, jak całe wnętrze i żeby niczego nie zepsuł. Wspominam nasze konserwatorskie narady, które często tu właśnie się odbywały, gdy przyszły prace przy następnych obiektach. Ech - czasem piekielnie zmęczona, po nieprzespanych nocach, rozkładałam projekt i odpowiadałam na pytania, a potem proszę o kawkę, jak wszyscy. Ktoś żartuje - która to dzisiaj pani Aniu ? dzisiaj czwarta, odpowiadam, ooo, pani Aniu, po czwartej się umiera ! Ale po piątej się zmartwychwstaje, odpowiadam, i całkiem spokojnie wypijam ....

Krzeszów to Sanktuarium, do którego ciągną tysiące pielgrzymów z całego świata. W tym malutkim budyneczku mogą teraz odpocząć, coś zjeść, umyć się porządnie, kupić książki i przewodniki po tym miejscu. A jakie pyszne ciasta tu podają !

Opowiadałam już tu na blogu o dwóch obiektach, o Domu Opata i o klasztorze. Gdyby ktoś był ciekawy, to podaję linki, wystarczy kliknąć :

dom, który wrócił do domu
 *
pogmatwane dzieje

  
Opowiem jeszcze w przyszłości o Bazylice,
tylko to bardzo długie opowiadanie ...


*

                        z przyjemnością polecam Malina M *                          


strona liiil  

54 komentarze:

  1. Piękna rekonstrukcja. Historia ostatniego ćwierćwiecza renowacji zabytków w moim mieście przedstawia się w wielkim skrócie - rozbiórka, rozbiórka, samoistna degradacja - remont kramnic czyli jatek, które zaczynają się rozłazić, może dlatego że na te "filarki" za dużo pieter narzucono.

    XVII wiecznego spichlerza pozakonnego nikt nie raczył umieścić na liście zabytków, więc właściciel wyburzył co mu się nie podobało a resztę wklecił w pawilon hurtowni.
    Grobowiec mułły - unikalna na miarę regionu pozostałość cmentarza mahometańskiego rozsypuje się od lat, choć wydawałoby się, że na odbudowę i zadaszenie niewielkiej baszty nie trzeba wielkich nakładów.

    Tym bardziej chylę czoła i zazdroszczę tej pracy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A w moim mieście wręcz przeciwnie , ratowanie, ratowanie, ratowanie ... mamy szczęście bo mamy miejskiego konserwatora zabytków i to jeszcze w dodatku osoba o dużym zaangażowaniu. Nawet w czasach słusznie minionych nasza miejska Pani Konserwator była osobą nietuzinkową. I po mieście to widać.

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. Tym bardziej zazdroszczę. Ja pisałem nawet pisma do wojewódzkiego konserwatora zabytków, bo są piękne i unikalne budynki, które dałoby się uratować, ale... groch o ścianę, własność prywatna i koniec gadania, niech się sypie.

      http://historiasoch.blogspot.com/2016/06/dziekuje-panie-konserwatorze.html

      Usuń
  2. Historia przemawia a czasem..... krzyczy o prawdę.
    Ja zaś się dziwie iż Ty walcząca z przeciwnikami Unii,niejako "przy okazji" swoich prac nie informujesz co nam dała, daje i dawać będzie przynależność do Unii.
    Dlatego tez uważam ze, jej przeciwnikom, przy każdej okazji "jak krowie na rowie" trzeba to przypominać.
    Leniów zaś, którym nie chce się zajrzeć dalej informuje:
    "To wszystko realizowane dzięki wsparciu Unii Europejskiej prace renowacyjne w kompleksie klasztornym w Krzeszowie (Dolnośląskie), nazywanym perłą baroku, są na półmetku - poinformował we wtorek kanclerz legnickiej kurii biskupiej ks. Józef Lisowski.
    Dodał, że legnicka kuria zamierza starać się o kolejne fundusze unijne na przywrócenie świetności zespołu pocysterskiego w Krzeszowie, w skład którego wchodzi wyniesione do rangi bazyliki mniejszej sanktuarium Maryjne.
    Dotąd na prace realizowane od wiosny tego roku wydaliśmy blisko 6 mln zł z ponad 13,2 mln, jakie przewidujemy na cały pierwszy etap remontu powiedział na konferencji prasowej w Legnicy ks. Lisowski.
    Wyjaśnił, że 9,6 mln zł pochodzi z UE, natomiast dalsze 3,6 mln zł stanowi wkład własny Diecezji Legnickiej. Dzięki tym pieniądzom remontu doczekały się m.in. znajdujące się w świątyniach cenne freski oraz obrazy, m.in. autorstwa Michała Willmanna, najwybitniejszego śląskiego malarza epoki baroku, zwanego śląskim Rembrandtem.'
    Tym co się chce, zajrzeć dalej, polecam
    http://turystyka.wp.pl/kat,1036541,title,Renowacja-zabytkowego-klasztoru-w-Krzeszowie,wid,15558148,wiadomosc.html?ticaid=117323
    "Malinę" zaś przepraszam
    Wiedząc ze walczysz i tłumaczysz "jak komu dobremu" korzyści dla Polski płynące z przynależności do Unii.Potomkom Kubusia Puchatka "temu od małego rozumku"dedykuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wieśku a za co Ty mnie przepraszasz , hę ? Toć laurkę wypisałeś :-) O unijnym finansowaniu to ja jeszcze napiszę, spoko ... najpierw skończę "przedstawiać" obiekty. W tym unijnym finansowaniu nasz wkład był wcale niemały. zDOBYĆ FINANSOWANIE UNIJNE SIĘ UDAŁO BO PO PIERWSZE INWESTOR BYŁ WYJĄTKOWO POZBIERANY I ZNAJĄCY SIĘ NA RZECZY, PO DRUGIE OSOBY, KTÓRE SPORZĄDZAŁY SAM WNIOSEK ZNAŁY SIĘ NA TYM, CO ROBIĄ. My to "po trzecie" ŻEBY WYSŁAĆ TAKI WNIOSEK WSZYSTKIE DOKUMENTY TOWARZYSZĄCE MUSZĄ BYĆ W IDEALNYM porządku, przede wszystkim wszelkie projekty i pozwolenia, to podstawa. więc my te projekty musieliśmy robić tak, żeby ani jednej, najdrobniejszej wpadki, a przy takich zabytkach pogodzenie konserwatora z pożarnikiem to ekwilibrystyka. Trzeba było ekspertyzy, odstępstwa i cuda . Pozwolenia na budowę musiały być nie do podważenia. A do tego kosztorysy i specyfikacje. Specyfikacje do unijnego wniosku to się po nocach mogą śnić. z kosztami musisz się wstrzelić idealnie, przy finansowaniu unijny każda wpadka grozi cofnięciem. A ZABYTEK TO ŻYWY ORGANIZM, Z ZABYTKIEM JAK Z PACJENTEM, POSTAWISZ DIAGNOZĘ , NIBY WIESZ CO JEST ALE TAK NA PRAWDĘ DOWIADUJESZ SIĘ co jest dopiero jak otworzysz. Przy unijnym finansowaniu nie ma miejsca na "tak na prawdę" koszt jest kosztem, zmieścić się trzeba, co do złotówki.Budowę prowadzi się pod dużą presją, właściwie inwestor, projektanci i wykonawcy mają gorącą linię przez cały czas. Odbiory czasem odbywają się z przedstawicielami Unii i przyznam, że przysyłają specjalistów z najwyższej półki. Zresztą my kompleksów wcale mieć nie musimy. Przy tych budowach poznałam tylu wspaniałych polskich specjalistów wszelkiej maści, a czego od nich się nauczyłam, to moje na zawsze :-) Widzisz, jak inwestor znający się na rzeczy i szanujący zabytki to takich specjalistów ściąga, bo rozumie ze to tylko na dobre wyjdzie .

      Usuń
    2. wiesz, Unia daje pieniądze i to spore ale nie daje ot , tak sobie bo zabytek piękny, pięknie się rozwala. Od tego to my sami jesteśmy. Unia da jeśli realnie przedstawisz co takiego za te pieniądze chcesz jeszcze zrobić, żeby ten zabytek przybliżyć, otworzyć. W Domu Opata jest Centrum Dialogu Europejskiego, klasztor, który jest klasztorem klauzurowym, udostępnia najpiękniejsze pomieszczenia na wykorzystanie do celów kulturalnych, szkoleniowych, oświatowych, otwiera część i właśnie to finansuje Unia, nie cele i pomieszczenia zakonnic. Projekt nasz obejmował całość ale pracowicie rozdzielałam pomieszczenia do finansowania od pozostałych.

      Usuń
  3. Korząc sie tez coś z budownictwa podrzucam
    https://valconetti.files.wordpress.com/2016/06/ck7_vaqvaaa6ndr.jpg.
    Moze nie tyle zabytkowe ale "nowoczesne"ono jest

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :-( niestety, na stronie błąd 404

      Usuń
    2. Końcowa kropka linku jest zbędna...

      Usuń
  4. Zdecydowanie wolę fotki budynków po skończonej pracy. Stare budowle zaczynają swoją drugą młodość. Serdecznosci

    OdpowiedzUsuń
  5. https://valconetti.files.wordpress.com/2016/06/ck7_vaqvaaa6ndr.jpg
    Moze teraz bo u mnie 'chodzi"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. działa :-) jak najbardziej i już wiem dlaczego tamto nie działało, po jpg była kropka
      ------------
      nie da się ukryć związki polityki z budownictwem są :-)
      przypomniała mi się od razu moja przemiła koleżanka instalatorka, która nam do rozumu przemawiała - ech wy architekcie, pamiętajcie, że "TO" do góry nie płynie

      Usuń
  6. "wiesz, Unia daje pieniądze i to spore ale nie daje ot , tak sobie bo zabytek piękny, pięknie się rozwala".
    I to bardzo rodakowi się nie podoba.
    No bo jak to nam "orłom sokołom"z najlepszą demokracją w świecie" com to i Europe ocalili" ot tak nie dać ?.Na piękne oczy.
    Napisałem "nie bez kozery" bo błękitne oczka rodaków spoglądają,usta, cmokają z zachwytem "jakie to ładne" widząc tablice " w jakim procencie finansowane to jest z Unii", zaraz drze gębusie.
    Unia nas okrada, wystąpić z Unii,bo Pawłowiczówna z Kukiz 15 tak wykrzyczeli z trybuny sejmowej
    I ma liczyć w Komisji zyski i straty.
    Takie to u nas "powiązania" oczu z rozumem.
    Zdarzyło mi się, ze jednemu "kmieciowi" co to gardłował "za brexitem Polski" powiedzieć i słusznie, bo w tym, a w tym, miejscu gdzie dawniej było pole uprawne"rosły ziemniaki ,rosły zboża, dziś jakiś sukinsyn, nic tylko, "uprawia łąkę"
    By "była uprawa" i dostał dotacje z Unii, regularnie ją kosi,siano zbiera w stogi, a potem jakiś "nieznany sprawca" je podpala.
    Jak wyjdziemy ,to wreszcie ta rola, będzie naprawdę uprawna,a gość, za nic nie będzie brał pieniążków z Unii, a do tego za oszustwo, winien siedzieć.
    Widze facet zmienia się na twarzy i odchodzi i za chwile słyszę. "Ales pan mu dogadał,bo to jego akurat łąka.Bo to on najwięcej w gminie korzysta dotacji z Unijnych i najgłośniej gardłuje"Unia nas okrada"
    Tak to nam "ciepła woda w kranie" spowszedniała, iż należy wszędzie i zawsze pokazywać /i powtarzać / korzyści wynikające z Unii. Te gospodarcze, bo polityczne, najczęściej nie zrozumieją.
    Dlatego tez"pozwoliłem sobie" dodać uzupełnienie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i "pozwoliłeś sobie" bardzo słusznie !

      Usuń
  7. Witaj Haniu.
    W swoich wedrówkach widuję wiele ruin, ale też sporo takich, co sie dźwigają do dawnej świetności. Wtedy serce mi rośnie, a i duma starego konserwatora mnie rozpiera.
    Pozdrawiam i na odrobinę kultury zapraszam.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. witaj Michałku, kolego po fachu, z największa przyjemnością lecę "do Cię" zaczerpnąć odrobinę :-)

      Usuń
  8. PO odpuściło "informacyjnie" a rodak "się opatrzył",i juz nie zwraca uwagi na tablice informujące, iz to i to "sfinansowane za fundusze z Unii"
    Tak jak i niestety opatrzyły się serduszka informujące w szpitalach i przychodniach, iż jest to dar WOSPU.
    Pozostała niestety nasza i to narodowa cecha "ja nie dostaje czy nie korzystam to inni tez nie muszą" i odebrać tym co dostają bo to q-wy i złodzieje.
    A ci co korzystają nie chwalą sie i siedzą cicho, lub zwyczajowo jęczą "ile to sie trzeba napisać ile "papierów" przedstawić by otrzymać dotacje A te kontrole.Nie opłaca się panie nie opłaca.
    Tak wiec kłujmy w oczy informujmy,przypominajmy.Mimo, ze "nie leży w temacie"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PO zrobiło podstawowy błąd, nie miało własnych mediów, z własnymi dziennikarzami, teraz to widać, gdyby miało ... ale miał PIS: swoich, zdeklarowanych, bezczelnie kreujących rzeczywistość. A PO przespała , zdała się na "ogólnych" a ci za naczelne zadanie uważają obiektywizm więc nic , co dobre przebić się nie mogło, nie miało szans bo natychmiast musiało być obiektywnie wyśmiane. I tak pieniądze które PO obiecała z Unii i załatwiła były dla elektoratu czymśś niezwyklke mglistym, bo ci z PISU wrzeszczeli, że prezes to by więcej i to nie zwycięstwo a klęska ... a pozostali "obiektywni" zastanawiali się po co PO obiecywała skoro może się nie udać, i tak długo tłukli że może się nie udać, że jakm się udało i to z naddatkiem, to niukt już tego nie słuchał. A co było z oddaniem Narodowego. Teraz nasza duma ale dziennikarze orzekli, że to klęska PO bo ostateczny nadzór się opóżnił. Sprawa najbardziej normalna na świecie i dziękować Bogu wyłapano błąd , od tego nadzory i odbiory są. Człowiek , nawet geniusz się myli. WIEŚKU - ŻADEN SUKCES SIĘ NIE PRZEBIŁ BO zapanowała moda na klęski. Piękna autostrada a dziennikarze do zamordowania tłuką o dziurze, koniec. A przeciwnikom w to graj. A skąd się Polska w runie wzięła? PIS widział w pozostałych mediach taki dziwny strach przed pokazywaniem rzeczy dobrych, bo tylko złe się dobrze sprzedawały

      Usuń
  9. Nie rozumiem wielu rzeczy ,języka architektów,sprzętu,budulca ..Ale jedno wiem ,że być ARCHITEKTEM to jest piękna sprawa!To taki człowiek ,który widząc cień budynku ,daje mu duszę i życie.Aniu Życzę Ci ZDRÓWKA ,byś mogła kochana stawiać do pionu, wiele...wiele pięknych zabytków.Buziak::)♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. *
      architekt to człowiek,
      który widząc cień budynku,
      daje mu duszę i życie
      *

      Danuśka - kapitalne określenie! tyle lat jestem architektem, a tak bym nie wymyśliła ... zabieram jako motto mojego nowego bloga

      Usuń
    2. Aniu jestem prze szczęśliwa ,że moje skromne słowa będą u Ciebie ♥♥. Jakoś tak w głowie czasami zaświta .Kiedy to czytam raz jeszcze ,sama się dziwię sobie ,że tak ładnie ubrałam w słowo Panią Architekt♥♥buziaki a jaki masz nowy blog??

      Usuń
    3. jutro będzie publiczna inauguracja :-)))

      Usuń
  10. Zupełnie zgadzam się z Danką architekt daje dusze i zycie zniszczonym cudom ,nie możemy zatrzeć śladów historii [piekny wpis serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie możemy Wando ..
      chociaż idziemy w przyszłość i przyszłość tworzymy, to nas stworzyła przeszłość ...

      Usuń
  11. HANIU!
    WIELU OPUSTOSZAŁYM, ZRUJNOWANYM BUDOWLOM, NIEGDYŚ PIĘKNYM PEREŁKOM, OD WIELU LAT PRZYWRACASZ DAWNĄ ŚWIETNOŚĆ. CHWAŁA CI ZA TO CO ROBISZ!!!!!
    NIEDOCENIANY FUNDUSZY UNIJNYCH. JEŻDŻĄC PO NASZYM KRAJU WIDZĘ JAK WIELE ZABYTKÓW ZOSTAŁO URATOWANYCH WŁAŚNIE DZIĘKI FUNDUSZOM.
    SERDECZNIE POZDRAWIAM:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. warto po te fundusze sięgać, fakt napracować się trzeba, żeby dostać ... ale co z dobrych rzeczy jest za darmo ? za darmo jest miłość i przyjaźń, ale tego za żadne pieniądze świata nie kupi.
      ----------------
      To wielka szansa dla naszych zabytków.Nie na każdy można występować ale sporo jest takich, że tylko dobry pomysł , zaangażowanie i jest. Bardzo dużo zależy od inwestora. Wiesz, oprócz funduszy unijnych są jeszcze inne, też dostępne. W KRZYŻOWEJ pracowałam dla Fundacji Polsko-Niemieckiej. Muszę kiedyś opowiedzieć o "Domu na Wzgórzu" ... pamiętasz Kohla i Mazowieckiego - to tam się odbyło

      Usuń
  12. No i widzisz Zaczęli myśleć !!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiśku - Lusia to "Kodowianka" z oceną Unii nie ma żadnych problemów .. wie dobrze, co i my wiemy :-))))

      Usuń
  13. Piękny wpis o pięknej i skutecznej pracy :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Tetryku - miło czyta się takie słowa ... od razu przychodzi myśl - warto było ...

      Usuń
  14. lubie te Twoje opowiesci ....
    Pa )))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :-) CIESZĘ SIĘ EWCIU
      bo też ja jestem okropna i opowiadać lubię. Tak bym chciała te chwile ulotne zatrzymać. OPOWIADAM O PRACY, O OBIEKTACH, CZAS LECI, WARTO WSPOMNIEĆ JAK BYŁO. CZASEM JAK WIDZISZ OBIEKT TO MYŚLISZ, NIC TAKIEGO NADZWYCZAJNEGO ALE JAK ZOBACZYSZ wygląd przed remontem to dopiero sobie uzmyszłowisz, co tak na prawdę widzisz. Pamiętam nasz pierwszy ogólnopolski konkurs na modernizację roku. Zgłosiliśmy wtedy Dom Opata. Dom jak dom , świetnie odrestaurowany ale to nic takiego znowu niezwykłego. Wpadliśmy wtedy na pomysł, że przed wizytą komisji przygotujemy wystawę jak dom wyglądał wcześnie, zrobiliśmy sztalugi , mieliśmy już wtedy ploter więc wydrukowaliśmy na kartonach A-0 zdjęcia sprzed remontu. Zaskoczenie było ogromne , myślę, że bez tego trudno by było nam zwyciężyć.

      Usuń
  15. Bardzo zdolną Kobietką jesteś, piękne to wszystko.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. WITAM SERDECZNIE JOLU
      OJ TAM, OJ TAM, ZDOLNOŚCI, JAK ZDOLNOŚCI, RACZEJ PASJA I MRÓWCZA PRACA ...

      Usuń
  16. Oj... Kopara mi opadła na widok bazyliki i tak już została.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co - to masz u mnie jak w banku wpis o bazylice :-) zaproszę z wielką przyjemnością :-)
      witam serdecznie na moim blogu :-)

      Usuń
  17. No Anulka Ty ,rzecz wiadoma ...Głowa mądra ,to słowem zamiatasz mnie pod dywan ha ha ha ...Wspaniale piszesz ,to się wie...Uwielbiam Ciebie za wszystko ,za humor i smutki ..♥.
    Poetką nie jestem ,tylko gospodyni,co w główce zaświta,wpisuje na bloga i kwita..
    ......................................
    Aniu świetny blog,Zrobiłam fotki z Twoich prac na Rynku w Świdnicy..Muszę pokazać sąsiadom ,może to blisko ich domu..Niech sobie popatrzą jak ich miasto pięknieje::)))♥...Nie masz pojęcia ,jak urosłam przez to ,że moje słowa zawisły w Twoim NOWYM BLOGU::))DZIĘKUJĘ. ☺☺....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zawisły , zawisły i wisieć będą po wsze czasy
      Wiesz, nie robiłam nagłówka, bo na blogu dużo się dzieje, chciałam pstrokacizny uniknąć. Zostawiłam szare pole brakowało mi jednak czegoś, takiej wisienki na torcie ... NO I WISIENKA SIĘ ZNALAZŁA ... dzięki Danuśka za wisienkę, smakowita jak nie wiem co !!

      Usuń
  18. W ŻYCIOWEJ GONITWIE,
    ISKRA GENIUSZU.
    A HOJ PANI DANUSIU !

    "...architekt to człowiek,
    który widząc cień budynku,
    daje mu duszę i życie...' {Danuta Stępień}

    A. T

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Dziękuję Panie A.T....W mojej codzienności słówko czasem zagości.Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    2. A HOJ DANUŚKA
      A HOJ PANIE A.T.

      pokrewne dusze zawsze siebie odnajdą i odnajdą akuratne słowa ....

      DOBRZE JEST SPOTKAĆ POKREWNE DUSZE

      Usuń
    3. Danuśka ma bardzo lekkie pióro :-) nie wiem, czy Pan czytał ostatnią notkę Danusi, o kwiatach i owadach ... tyle tam radości i afirmacji życia

      Usuń
    4. Oj Anulka ...już mam buraka na twarzy ☺☺...ja zwykła kobieta,zajęta codziennym życiem ,tu na Twoim blogu ,czytam o sobie tak miłe słowa DZIĘKUJĘ.Czuję się tak, jakbym dostała OSKARA ♥♥♥ ☺☺☺

      Usuń
  19. KOCHANA HANIU!!!!

    W PRZEDDZIEŃ TWOICH URODZIN
    ŻYCZĘ CI WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO,
    ZDROWIA, BŁOGOSŁAWIEŃSTWA BOŻEGO,
    NIECHAJ NIE TRAPIĄ CIĘ ŻADNE ZMARTWIENIA
    I NIECH SIĘ SPEŁNIAJĄ WSZYSTKIE MARZEŃ...

    CAŁUJĘ I SERDECZNIE POZDRAWIAM:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I NIECH SIĘ SPEŁNIAJĄ WSZYSTKIE MARZENIA!!!!!

      BUZIAKI:)

      Usuń
    2. :-) LUSIU - SERDECZNIE DZIĘKUJĘ ZA ŻYCZENIA - PIERWSZE W TYM ROKU :-))) A JAKIE NIESPODZIEWANE !!!!
      ZROBIŁO MI SIĘ TAK CIEPŁO NA SERCU ... nie pomyślałam, że możesz pamiętać ... ech - świat jest taki piękny, tyle dobra mnie spotyka :-))))

      Usuń
    3. Lusiu - takiego prezentu jak pamięć przyjaciół nie można sobie kupić ... za żadne pieniądze, a ja dostałam tak po prostu :-))))
      ZROBIŁAŚ MI TAKĄ PRZYJEMNOŚĆ, ŻE SOBIE NIE WYOBRAŻASZ !!!

      Usuń
  20. Z całym dla czynności WMPani respektem i podziwem się kreśląc, nie sposób mi się nie podzielić refleksją, której mi ten tekst właśnie nasunął... Że pomimo wszelkich sarkań i wyrzekań o niedoskonałości rozwiązań prawnych, wiecznemu niedostatkowi grosiwa, ludzkiej bezmyślności, złej woli nawet czy choćby i głupocie, czasom naszym się jednak chyba za to jedno pomnik należy, że przyjmujemy jako pierwsze pokolenia w dziejach (nie rozdrabniam się na oddzielanie naszego od poprzedniego wstecz) podejmujemy świadomy trud i koszt nad rekonstruowaniem dowodów dawniejszej świetności naszej jako ludzkości en masse, nie wchodząc w to, czy to duży gród, czy pipidówka jaka, czy zabytek nasz, czy zaborców wrażych, czy warto koniec końców, czy nie warto... Ratujemy i już! A WMPani w pierwszych tych ratowników szeregach!
    Kłaniam nisko z szacunkiem niepomiernym:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dygam wdzięcznie Waszmości :-)
      Wiesz, że ja mam fisia na punkcie zabytków to wiem, ale że komuś się to będzie podobało właśnie się przekonuję. Umieściłam w notce dwa linki , teraz patrzę obok, w narzędzia - ktoś czyta, ktoś otwierał i o klasztorze, i o domu ... to tak cieszy. A ja kiedyś wcale nie myślałam, że zabytki staną się moją pasją. Moje pierwsze spotkanie z konserwatorem zabytków to był koszmar. Zaprojektowałam sobie śliczną zieloną elewację, a tu mi pani, ze absolutnie, że może być beżowa, ewentualnie różowa - oświadczyłam pani, że różowe to są majtki i sobie poszłam. Dopiero po kilku latach pracy, jak przestałam być asystentką, a zaczęłam samodzielnie, to wtedy poczułam prawdziwą odpowiedzialność... chwyciłam bakcyla i jak się nim zaraziłam, to na amen. Teraz się śmieję z tamtej siebie - no durna byłam jak nie wiem co, faktycznie, mogła być tylko beżowa albo różowa :-)

      Usuń
  21. KOCHANA ANIU..ZA KILA MINUTEK NOWY DZIEŃ I TWOJE URODZINKI...
    ŻYCZĘ SERDECZNOŚCI ZDRÓWKA.NIECH KAŻDE TWOJE MARZENIE SIĘ SPEŁNIA.POZDRAWIAM SERDECZNIE -danka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. DANUŚKA - Z CAŁEGO SERCA DZIĘKUJĘ !!!
      OCZĘTA MI SIĘ DO CIEBIE ŚMIEJĄ
      :-))))

      Usuń