sobota, 29 czerwca 2013

ODRZUTOWIEC

za dwadzieścia groszy

cztery skrzydła i dwa śmigła
i nadzieja, że pofrunie do gwiazd


.
zezowate szczęście małej dziewczynki
jedno oko na maroko, drugie oko na nos

marzenia jak kropki biedronki
co właśnie do nieba poleciała,
po kawałek chleba, z cukrem


.
a nosek leci ... leci ... leci ...
dwadzieścia groszy szczęścia
i cały dziecięcy świat

i radość jak liść zielony,
i miłość jak kolorowy parasol

odrzutowiec za dwadzieścia groszy
dzieciństwo które nie ma ceny
kapitał na całe życie


                               *


Te cudowne zdjęcia Ewy Ozonki
przypomniały mi moje dzieciństwo - dziękuję Ewciu.


z przyjemnością polecam - Malina M*


Ta notka promowana jest w liiil
jeśli podobał Ci się ten wpis to uśmiecham się
kliknij     wejdź na stronę i zagłosuj

45 komentarzy:

  1. Mnie się ten wiersz bardzo podoba!
    Od zawsze Twoje wiersze robiły wrażenie.
    Też przyklejałam sobie na nosie klonowe "helikoptery" :)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a mnie zauroczyły Twoje zdjęcia :-)

      Usuń
    2. WIESZ EWCIU - TE ZDJĘCIA MI SIĘ PRZYŚNIŁY ... na moim podwórku rosły wielkie klony ... to symbol mojego dzieciństwa

      Usuń
    3. Takie klony rosną teraz koło moich okien:) Zimą tego się nie czuje, ale od wiosny...
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  2. no to ja będę pierwszy! pozdrawiam serdecznie Złoczowiankę

    OdpowiedzUsuń
  3. i znowu zostałem wyprzedzony, ale drugie miejsce pozycja też się liczy

    OdpowiedzUsuń
  4. Te nasionka przyklejało się do nosa. Wystarczy przełamać w połowie i rozdłubać troszkę skrzydełka, nasadzić na nos i gotowe! Śmiechu co nie miara.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. HI, HI O TYM PISAŁAM ... ZEZA SIĘ OD PATRZENIA NA NOS DOSTAWAŁO ;O)

      Usuń
  5. tak, to ja Rycerz w malinach skrył się w maliniaku i testuje maliny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i jak ? ... dużo kolców ?

      Usuń
    2. Romanie - dopiero się tutaj urządzam

      Usuń
  6. Haniu wystarczy upiec biszkopt przełożyć kremem z budyniu i masła +cukier puder..Na wierzch biszkopt i ja robię kruszonkę z obkrojonych boków z resztą masy Potem polewę czekoladową na leciutko ubity wierzch..Moja polewa troszkę nie wyszła ,powinna być gęściejsza.Jak polewa zastygnie wkładamy pestki z dyni lub migdały już pokrojone na cieniutkie części są w sklepie w torebkach.Bardzo smaczny...

    Ja pamiętam jak robiliśmy z klonowych liści spódniczki i na nos klony naklejaliśmy ...Było dużo śmiechu..Lubie klony jesienią kiedy liście żółte i wiosna kiedy są świeżutkie zielone::))).Pozdrawiam Ciebie i Panią Danusię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. DZięki Danuśka, zrobię takiego jeża-zwierza na imieniny

      Usuń
  7. Haniu, uwielbiam Twoje wiersze...
    Też biegałam z klonowymi noskami i czereśniami, które uchodziły za kolczyki...
    Masz założone KATEGORIE!
    Świetnie, teraz łatwo można odszukać konkretnego posta.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. założyłam Lusiu - słicham zawsze rad madrych ludzi i wychodzi mi to na dobre

      Usuń
  8. Haniu ot zapomniałam o najważniejszym ........Jęzor z galaretki lub skórka z rzodkiewki lub z pomidorka ,marchewki ważne by było na czerwono ::::))))) nos- dwie rodzynki a oczka z musli::))) Nie widać wyraźnie ....Miłego wieczorku...zabieraj się do roboty ::)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. DANUŚKA - jeża0-zwierza zrobię na bank, a jęzoe będzie miał jak marzenie ;-)

      Usuń
  9. Przeczytałam, co kto napisał w komentarzach. Danusia, kremem z budyniu i masła, przypomniała mi moje dzieciństwo...Moja Mamusia robiła torty z takim właśnie kremem, dlatego nie uznaję kremu ze śmietany. jedna warstwa była kawowa lub kakaowa, druga cytrynowa, a następna z konfitury, najczęściej wiśniowej, biszkopt był skrapiany alkoholem, a tort - pyszności.
    Prezentowane tu zdjęcia ładne. Jaka szkoda, że nie udaje się odwiedzić wszystkich blogów, nawet tych polecanych...
    Haniu, biedroneczki, Boże krówki to cud malutki na Matce Ziemi. idę do promocji... Do usłyszenia - Krysia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj pamiętam Krysiu - biedroneczko, biedroneczko poleć do nieba, przynieś mi kawałek chleba ...
      kiedyś u mnie w domu na biedronki mówił się zazulki, mój Dziadziu do mnie mówił Zazulciu

      Usuń
  10. Ech..i ja pamiętam te śmieszne klonowo-noskowe zabawy...lub puszczanie samolocików przy mocniejszym wietrze...Takie helikopterki, jak je nazwała Ozonka:):):) Szkoda,że dzisiaj maluchy rezygnują z takich spontanicznych zabaw na świeżym powietrzu...Komputery , tablety i cała reszta wypełniają im czas...A ja do dzisiaj z nostalgią wspominam domek na rozłożystej lipie u babci...Przesiadywaliśmy tam z bratem całymi dniami, obserwując z ukrycia przechodzących pod lipą ludzi..Gdy udało nam się ich z znienacka wystraszyć, mieliśmy radochę na całego:):) Pozdrawiam wieczornie Haniu i dziękuję za wycieczkę w lata dzieciństwa:):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzisiejsze czasy, dały dzieciakom komputery i tablety, odbierając w zamian wyobraźnię. To niesprawiedliwe. Dla dzieci niesprawiedliwe. W dorosłym życiu będzie tylko gorzej.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
    2. to prawda - zawsze jest coś za coś, my nie mieliśmy tego, co dzisiejsze dzieci ale one nie będą miały tego co nam było dane, dla nich taki nosek nigdy nie będzie ani helikopterem ani odrzutowcem a boża krówka nie poleci do nieba bo przecież wiele z nich nawet nie widziało żywej biedronki

      Usuń
  11. Haniu na kolce nie zwracam uwagę, zachwycam się Malinką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak zawsze Romanie jesteś bardzo rycerski :-)

      Usuń
  12. I ja pamiętam tę wspaniałe zabawy z "odrzutowcem". Dziękuję za przypomnienie, Haniu. Ech, to dzieciństwo! Ech, te nasze czasy! Było wspaniale, niech mi nikt nie mówi, że było inaczej.
    Pozdrawiam serdecznie oraz dziękuję za miłe słówko uznania dla moich impresji pierwszego dnia lata. Zwłaszcza za tego "potForka" ;) Miłej niedzieli życzę! Halszka

    OdpowiedzUsuń
  13. Były też dmuchawce-latawce,w które się dmuchało i wokół pełno było drobnego pierza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Były! I teraz są, lecz nikt się nimi nie bawi;)
      Pozdrawiam:)

      Usuń
    2. dla mnie dmuchawiec to była zaczarowana lampa, puffff i ogniki rozlatywały się po świecie a ja sobie wyobrażałam, że siadają na polach albo łąkach a w nocy świecą tym, którzy się zgubili ...

      Usuń
  14. Ach, klonowe noski, to nasze czasy, dokładnie pamiętam, mam nawet takie zdjęcie z klonowym noskiem. A czereśnie chciałam dziś mojemu trzylatkowi założyć, jak kolczyki, ale zupełnie nie wiedział, czego od niego chcę, wolał zaraz zjeść;) pozdrawiam serdecznie Haniamrok

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też bywałam czereśniową damą ;-)

      Usuń
  15. O! Weszłam w "Pic na wodę" a jestem na "Odrzutowcu".
    Ale to dobrze, bo tu jest pięknie. Na picu może tak nie być.
    :)))

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj - to ja pisząc pic nacisnęłam omyłkowo opublikuj ... jeszcze pic nie jest gotowy ale - nie taki straszny pic jak go malują hi, hi,

      Usuń
  16. Oj, chciałabym takim odrzutowcem polecieć. Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  17. Chwilowo Twój blog Haniu, właśnie ten znikł, nie było żadnego wpisu .Weszłam z Liil. strona jest...Juz nie wiem co się dzieje ....Ostatnio sporo blogów znika ..Chyba chcą nas wywalić całkowicie bo nie wychodzą na swoje.....Pozdrawiam Haniu ...

    OdpowiedzUsuń
  18. A gdzie wpis "Pic na wodę " U mnie się wyświetla a wpisu niet!!!!.............

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Danuśka - to mój błąd, zaczęłam pisać i zamiast zapisz kliknęłam opublikuj, potem cofnęłam ale się wyświetliło, jak skończę i opublikuję to się mam nadzieję naprawi :-)

      Usuń
  19. Haniu, powtórzę za Danką...Gdzie jest wpis "Pic na wodę"?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie jest skończony , oj za szybko klikam ;-(((

      Usuń
  20. Wpadłam zobaczyć , czy dziś malinach kłująco, czy pachnąco, a co zastaję ? Jest klonowo...
    Haniu, pieszczotliwie Ciebie dziadziuś nazywał.
    A biedronki są szczególnie miłe...
    Komara i muchę pacnie się czymkolwiek a biedronki nie. Niech sobie stworzonko żyje jak najdłużej.
    Czy ta sympatia do biedronek z powodu czerwonej sukienki w kropeczki?
    Przed spaniem pozdrawiam ciebie biedronkowo. . . Krysia

    OdpowiedzUsuń
  21. Przepraszam za Ciebie z malej litery, wcisnęłam shift, ale nie zadziałało i w " w malinach" gdzieś przepadło... Pa!

    OdpowiedzUsuń